Archiwum

Kolejarze kontra Budowlańcy
Napisano 28.02.2018

Pierwszy set zaczął się od prowadzenia PKP Intercity (8:4). Widać, że Beniaminek złapał rytm:). Dobrze grali w każdym siatkarskim elemencie. W obronie i ataku królował Damian Wojdak. Nim się obejrzeliśmy Kolejarze prowadzili już 17:10. Ale jak przystało na drużynę PORR, nie łatwo dają za wygraną. Jarosław Byszewski i Paweł Kalisz byli tego wieczoru bezbłędni w bloku i zbliżyli swoją drużynę do PKP (17:21). Jednak końcówka seta należała do drużyny Krzysztofa Pikuły. Wygrali 25:18.

Druga część spotkania rozpoczęła się korzystnie dla zmobilizowanych Budowlańców (8:0 przy zagrywce Adama Rólczyńskiego). PKP Intercity miało wyraźny problem w przyjęciu. Błędy w tej strefie zaliczyli Jakub Skowron, Grzegorz Malczewski, Małgorzata Bieńko, a także MVP tego spotkania Damian Wojdak. Przy stanie 6:0 poprosili o czas. Jednak to dopiero drugi czas (4:14) był kubłem zimnej wody! Na boisko Zawodnicy weszli zmotywowani i zaczęli odrabiać straty. Nie spodobało się to drużynie PORR. Poprosili o czas (16:11). Strategia jaką przyjęli dała im kolejne punkty, jednak zbyt mało. Pomimo kontuzji kolana, jaką doznał Zawodnik z nr 21, Kolejarze wygrali 26:24.

Ostatnia odsłona spotkania to ponowne prowadzenie podopiecznych Moniki Obrębskiej. Kolejarze zaczęli popełniać zbyt dużo błędów własnych. Panowie mylili się w ataku. Przy stanie 9:17 poprosili o czas,  lecz emocje dały we znaki. Prawie cała drużyna popełniła błędy za zagrywce. Na nic zdał się ponowny czas (11:20). PORR utrzymał przewagę do końca i urwał jednego seta drużynie PKP INTERCITY.

Obstawianie wyników końcowych
Napisano 26.02.2018

KONKURS 

📜Regulamin obstawiania wyników końcowych📜

Zasady ogólne:

1. W konkursie może wziąć udział każdy użytkownik Facebooka, który w swoich ulubionych profilach posiada profil https://www.facebook.com/playvolley.lsf/
Użytkownik nie musi być zawodnikiem Ligi Siatkówki Firm PlayVolley.
2. Każda osoba może tylko raz wytypować wyniki do wtorku tj. 27.02.2018 r. do godziny 18:00 w komentarzach. 
3. Konkurs polega na obstawieniu końcowej klasyfikacji Sezonu ZIMA 2018. Typowanie powinno być zapisane w następującej formie: RODZAJ LIGI (Liga Mistrzowska, Ekstraklasa, I Liga), nazwy zespołów ułożone od 1 do 6 przy czym 1 oznacza 1 miejsce, 2 -2 miejsce itd.

Zasady punktacji:

1. Punktacja składa się z sumy punktów uzyskanych za trafne wytypowanie miejsca. 
2. Za każdy prawidłowo wytypowany wynik otrzymuje się 1 punkt. 
3. Punkty zostaną doliczone do zgromadzonej puli w zabawie „ Typowanie” .

Nagrody: 
1. Nagroda dla Mistrza typowania przekazana będzie na Gali PlayVolley Liga Siatkówki 
w Kuźni Kulturalnej

Link do strony głosowania : https://www.facebook.com/playvolley.lsf/photos/a.10150486032028919.399572.119385258918/10156312419303919/?type=3&theater

W pierwszej partii zespoły toczyły zacięty bój. Mocnym punktem drużyny Vanilla Sky był Denis Ilkewicz, natomiast po drugiej stronie siatki bardzo dobrze spisywał się Marcin Zacharski. W końcówce partii ICAN zagrał nerwowo, popełniał błędy w przyjęciu zagrywki i przegrał 15:25. 

Druga partia miała bardzo podobny przebieg. Coraz lepiej w ataku prezentował się Robert Chilicki , a cała drużyna Gospodarzy rozgrywek grała ofiarnie w obronie. Do świetnie grających Panów dołączyła Klaudia Grzyb. Końcówka ponownie należała do VS, która wygrała 25:16 i prowadziła 2:0.

Trzeci set był również setem walki. ICAN dwoił się i troił w obronie. Dobrze grała Magdalena Przyłucka, a w szeregach Vanilla Sky wkradło się zbyt dużo błędów własnych. Gra toczyła się punkt za punkt aż do stanu 22:22. Wtedy grę przejęli Podopieczni Beaty Strawińskiej i wygrali ten set 25:22.

Mecz był bardzo interesujący, a oba zespoły pokazały, że stać je na prezentowanie wysokiego poziomu i ambitnej walki.

W czwartkowym spotkaniu Veolia z ING Bank emocji nie brakowało. Choć drużyna Veolia przegrała mecz, to „urwała” punkt rywalowi. ING Bank kolejny raz pokazał, że jest w stanie zawalczyć o zwycięstwo w lidze.

Początkowo wyrównana walka w pierwszym secie szybko zmieniła się w prowadzenie zespołu ING Bank, głównie za sprawą skutecznych ataków Marcina Bąka i dobrych bloków Piotra Pochwały. Duży udział w w wygranej Bankowców miało również odgwizdane podwójne odbicie w końcówce seta zawodnika Veolia (22:23) . Set zakończył się wynikiem korzystnym dla ING Bank – 25:22.

Pierwszy set okazał się wstępem do emocjonującej walki w partii drugiej, gdzie mogliśmy oglądać wspaniałe ataki i walkę o każdą piłkę, po obu stronach siatki. Tym razem to zespół Veolia objął prowadzenie (3:0, 6:2, 12:6) Punkty w ataku zdobywał Grzegorz Krauze. Docenić należy również grę w obronie Michała Śniecińskiego. W zespole ING Bank na zagrywce pojawił się Kamil Orzeł i doprowadził do remisu. Set zakończył Grzesiek Krauze blokując Marcina Bąka (26:24)

Ostatnia partia była popisem umiejętności siatkarskich Bankowców. Fenomenalnymi blokami popisali się Piotr Pochwała i Tomasz Kubica. Zawodnicy nie dali szans drużynie Veolia wygrywając 25:18 i w meczu 2:1.

Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia Deutsche (5:1), ale jak wiadomo Lekarze zawsze walczą do końca. I tym razem Centrum Medyczne Gamma nie poddało się, odrobiło straty i objęło prowadzenie 6:5. Później grę przejęła drużyna Bartka Gruszeckiego (16:13, 20:17, 22:20). Przy stanie 22:20 poprosili o czas. Zapunktowali tym… :). Po czasie błąd popełnił Zawodnik z GAMMA i mieliśmy już 23:20 dla Bankowców. Dzięki temu końcówka była jeszcze bardziej emocjonująca. Team Mateusza Dawidziuka odrobił 3 punkty z rzędu! Fenomenalnie blokiem zagrał Piotr Rybarczyk. Ściana postawiona przez Lekarzy nie była do przejścia dla Deutsche. Set zakończył się 26:24 dla CM Gamma.

Do drugiej odsłony spotkania siatkarze z Deutsche Bank podeszli niezwykle zmobilizowani. Od samego początku świetnie punktowali i utrzymywali bezpieczną przewagę. Genialne ataki zaliczył Adam Borówka. Lekarze nie mogli złapać odpowiedniego rytmu, gubili się, popełnili zbyt dużo błędów własnych, a Deutsche spokojnie kontrolował grę, aż do 25:19.

Trzebi set to tym razem zbyt duża ilość błędów DB, które Gamma śmiało wykorzystała. W skrócie:
– 5:3 dla Deutsche
– 4 punkty z rzędu Centrum Medyczne Gamma,
– Gamma prowadzi 7:5, wtedy czas dla Deutsche
– Gamma sukcesywnie powiększa swoją przewagę, dobra gra blokiem
– błędy własne zawodników Deutsche Bank
– 20:13 dla Centrum Medyczne Gamma
– przy stanie 23:18 (czas dla Centrum)
– 25:18 dla Centrum Medyczne Gamma

Silna Andra pokonała HSBC
Napisano 24.02.2018

W jednym z czwartkowych spotkań Ekstraklasy PlayVolley drużyna ANDRA 3:0 pokonała zespół HSBC. Świetnie dysponowani zawodnicy Adama Bali nie dali Rywalom żadnych szans.

W każdym secie mieli wyraźną przewagę. Rozpoczynali od mocnego uderzenia i odskakiwali na kilka punktów, a później już spokojnie kontrolowali grę. – Trudno gra się przeciwko tak silnym fizycznie przeciwnikom – bardzo dobra postawa i skończone ataki Adama Bali były wisienką na torcie:).

Drugiego seta drużyna HSBC rozpoczęła od lepszej gry. Coraz lepiej spisywali się w obronie, w szeregi Andra wkradło się zaś kilka pomyłek. Sytuacja uległa zmianie gdy na zagrywce pojawił się Zawodnik z numerem 17. Szymon Stańczyk szybko uporządkował grę i ta partia również padła łupem reprezentantów Andra; 25:14.

Trzeci set to już prawdziwy pokaz siły zespołu z czuba tabeli. HSBC, mimo bardzo ambitnej gry i coraz lepszej postawy lidera zespołu – Tomasza Jackowskiego – nie zdołało nawiązać walki z bardzo silnym przeciwnikiem. Trzeciego seta ekipa Andra wygrała 25:13 i całe spotkanie 3:0.

 Już w przyszłym tygodniu Andra podejmie Gospodarza Gali – Kuźnię Kulturalną, a drużyna HSBC Podopiecznych Konrada Raczyńskiego – ekipę COMP. Obu Zespołom życzymy powodzenia!

Ostry wjazd PKP INTERCITY!!!
Napisano 23.02.2018

W czwartkowy wieczór PKP Intercity rozjechało Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji

Z impetem rozpoczęli pierwszą partię spotkania. Konkretniej mowa tutaj o Krzysztofie Pikuła, który zaliczył wspaniałą serię trudnych zagrywek – 12 z rzędu (12:1). UCSiR nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych Kolejarzy. Próbowali wybić Ich z rytmu biorąc czas przy stanie 1:7, jednak potężne ataki Damiana Wojdak przynosiły kolejne punkty dla PKP. Set ten zakończył się wynikiem 25:8 dla Debiutantów PlayVolley! Z 8 pkt zdobytych przez UCSiR, 6 pkt oddali Im rywale po błędach własnych. Gdyby tego było małooooo. Boisko przy stanie 1:11 opuścił Krzysztof Naporowski – kontuzja palca zblokowała Go do końca tego spotkania. Życzymy zdrowia i trzymamy kciuki za powrót na boisko.

Drugi set to w dalszym ciągu pokaz umiejętności na zagrywce. Tym razem królował tam Tomasz Danielczyk. Jego kilkanaście mocnych serwisów doprowadziło do stanu 23:9. Ponownie Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji próbowało ratować się czasem (9:17), ale niestety nie był to Ich dzień. 

W ostatniej odsłonie spotkania wydawało się, że UCSiR podniósł się z kolan… Odnaleźli swój rytm i nie opuszczali Rywali na krok. Wśród PKP wkradło się zamieszanie, aby opanować emocję poprosili o czas przy stanie 13:15. Gospodarze Hali nie odpuszczali. Na boisku podziwialiśmy wiele efektywnych akcji! Jednak UCSiR opadł z sił i Kolejarze wykorzystali to bez skrupułów wygrywając tę partię 25:22. 

Mecz trwał 53 min.

Drużyna MOIIB w świetnym stylu dopisała kolejne 3 punty do tabeli Ligi Mistrzowskiej PlayVolley. Pewnie, bez najmniejszych problemów pokonała ENPROM.

ENPROM zaczął mecz od błędów na zagrywce. 2 oczka oddane za darmo. Mazowiecka Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa od początku miała wyraźną przewagę 6:2, 8:5, 16:10, 23:14. Mocne otwarcie meczu i wysokie prowadzenie MOIIB pokazały, jak trudnym rywalem jest MISTRZ PLAYVOLLEY. Wysoka skuteczność w ataku, głównie Adama Majchrzaka, Damiana Majewskiego i Adama Chrobota, pomogła Budowlańcom zwiększyć przewagę i kontrolować wynik. Enprom całkowicie się rozbił. Brakowało im obron, próżno było szukać też efektywnych ataków. Set zakończył się wysokim zwycięstwem MOIIB 25:15.

Druga partia rozpoczęła się ponownie pomyślnie dla Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa. Zawodnicy tego zespołu prowadzenie 6:11 zawdzięczali nie tylko własnej dobrej grze, ale i błędom rywala. Lekka dekoncentracja w szeregach ENPROM nie trwała jednak długo. Po perfekcyjnych przyjęciach Andrzeja Kubickiego i wzmocnieniu zagrywki nadrobili 4 punkty. W drugiej połowie seta na boisko wszedł Stanisław Starosz i gra do końca przebiegła pomyślnie dla Jego drużyny. Pomimo efektownej defensywny Macieja Minkiewicza, ekipa ENPROM nie potrafiła już nawiązać wyrównanej walki. Ostatecznie przegrała 16:25.

Ostatnia odsłona to dopełnienie dzieła przez Mistrzów PlayVolley. Na nic zdały się roszady w ENPROM; przeciwnik był tego dnia zbyt silny. Świetnie grał w obronie i wygrywał wszystkie długie akcje. 

Kuźnia liderem Ekstraklasy!
Napisano 22.02.2018

Kowale już od początku narzucili swój styl gry. W mgnieniu oka wypracowali przewagę 7:1, 12:5. COMP, aby ratować sytuację poprosił o czas (5:15), ale było to jedynie chwilowe rozwiązanie. Co prawda po czasie błąd na zagrywce popełnił Dominik Piwowarski, lecz później nastała dobra passa Kuźni. Dominik i Agnieszka Sola-Manolska nieraz sprawili psikus swoim Rywalom. W drużynie Konrada Raczyńskiego wkradło się zbyt dużo niedoskonałości i niestety już po 14 minutach trwania meczu oddali pierwszy set do 11.

Drugi set to już widoczna przewaga Gospodarzy Gali. Słowa uznania dla Pawła Skorka, który dwoił się i troił:P. Był świetny w bloku, przyjęciu i ataku! Ale nie tylko On pięknie punktował. Jako środkowy doskonale spisał się Bertrand Jasiński, jednak największe ukłony kierujemy do Agnieszka Sola-Manolska, która znakomicie rozgrywała. 

Trzeci set to już walka jak równy z równym! Panowie Artur Matusiak i Tomasz Batóg nie łatwo dają za wygraną. Przy stanie 2:2 na zagrywce pojawił się Matusiak i mieliśmy 5 punktów z rzędu dla COMP. Restauratorzy nie znieśli sytuacji i poprosili o czas (2:7). Okazał się on zbawienny. Słowa mobilizacji Jasińskiego nie poszły na marne. Piekielne ataki Roberta Kozłowskiego doprowadziły do remisu 8:8. Później grę ponownie przejęli Podopieczni Konrada Raczyńskiego. Czas dla Kuźni (10:15) i już dalej mieliśmy walkę punkt za punkt. W końcówce COMP zepsuł dwie zagrywki z rzędu i to się na Nich zemściło. Przegrali tego seta 27:25.

Starcie Beniaminków Ekstraklasy!
Napisano 21.02.2018

Początek pierwszej odsłony starcia rozpoczął się od błędów własnych SIEMENS. Na prowadzenie wysunęli się zawodnicy HSBC. Ale waleczni Granatowi nie odpuścili! Podnieśli się i zniwelowali błędy własne. Szybko odrobili straty i było już 6:6. Wybici z rytmu Podopieczni Tomasza Jackowskiego popełniali błędy w przyjęciu. Michał Balcerzak i Karol Grabowiecki nie byli  perfekcyjni w tym meczu:). Walka punkt za punkt do końca, jednak wysoka skuteczność Jarosława Małyska podprowadziła SIEMENS do zwycięstwa w tej partii.

Drugi set to kontynuacja dobrej passy Jarosława Małyska! Napięcia nie wytrzymali Czerwoni i zbyt duża ilość błędów własnych spowodowała, że musieli gonić Rywali. Gonili, gonili i dogonili. Raz Oni SIEMENS, a chwilę później SIEMENS Ich :). Zabawa trwała, aż Mateusz Sieczkowski i Marcin Górecki pojawili się w pierwszej linii. Ich bloki nie były do przejścia nawet dla świetnie atakującego Michała Balcerzaka. Końcówka to utrata kilku punktów przez Podopiecznych Tomasza Woźniaka i kolejny punkt do tabeli Ekstraklasy PlayVolley.

Ostatni set to już spokojna gra w wykonaniu SIEMENS. Prowadzenie i krok po kroku droga do mety. 25:21. 

 

 

 

 

 

We wtorkowy wieczór na parkiecie Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji zrobiło się niezwykłe żółto-niebiesko! Barwy te reprezentowały drużyny PORR i SAVILLS. 

Pierwszy set to walka punkt za punkt. Grający w czwórkę Budowlani dwoili się i troili, żeby grać jak równy z równym… Jednak sił wystarczyło do remisu 12:12. Później karty rozdawali wspierani przez Kingę Paździorko i Wiolę Wojtczak Zawodnicy SAVILLS. Odskoczyli 14:12, 18:15 i utrzymali przewagę do końca. 

Drugi set to w miarę wyrównana walka. Jednak przy stanie 16:14 dla Savills nastała seria PORR. Przy zagrywce Pawła Kalisza (19:16) – bardzo dobry fragment meczu w wykonaniu obu zespołów! Na takie akcję, warto było czekać :). Obrony, ataki i bloki – niczego nie brakowało. Dla uspokojenia sytuacji i wybicia Rywala z rytmu Zawodnicy SAVILLS wzięli czas (16:16). Ale jak się okazało na nic się nie zdał. PORR utrzymał odpowiedni rytm gry i pewnie wygrał tego seta. Niemały wkład własny miał tu Paweł Kalisz!

Ostatnia odsłona to już PORR „na podwójnym gazie” :D. Cały set Budowlańcy trzymali bezpieczną przewagę. Uwagi Marcina Nowaka z treningów przynoszą rezultaty! Savills próbował gonić Rywala, ale na pierwszy na metę dotarł PORR, zostawiając Sympatycznych na 22 oczku. 

Pomimo przegranej SAVILLS – Panie zza bocznej linii boiska są dla nas wygrane! Im nigdy nie trzeba przypominać, że w PlayVolley poza wygraną liczy się także dobra zabawa:). WIOLA – KINGA 👌

 

Doświadczenie ANDRY górą!
Napisano 21.02.2018

 

Początkowe prowadzenie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju 8:4, 9:6, 11:8 nie spodobało się Podopiecznym Adama Bali. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Ataki Szymona Stańczyka szybko przyniosły remis 12:12. NCBiR widząc jak łatwo kruszy się przewaga, próbowali ratować się czasem… Nastała walka punkt za punkt od 12:12 do 18:18. Jednak Naukowcy wykazali się dużą czujnością i cierpliwością. Błędy Piotra Lechowicza pomogły Im zwyciężyć tę odsłonę spotkania do 20.

Druga partia to już mobilizacja  grających w piątkę Panów z ANDRA. Nie pozwolili sobie już na tak dużą ilość błędów własnych. Piotr Lechowicz grał kontrolnie i punktował:). Od samego początku Teleinformatycy trzymali przewagę 4:1, 7:5. Jak wiadomo NCBiR nie odpuszcza! 5 punktów z rzędu i mamy wynik 10:7. A później to już deja vu – 12:12, 18:18 :). Czas wzięty przy stanie 19:21 przez Podopiecznych Maćka Malskiego przyniósł dla NCBiR ostatnie dwa punkty w tym secie. Doświadczenie Andry górą!

Ostatnia partia to:

  • seria 5 pkt z rzędu dla ANDRA przy zagrywce Krzysztofa Lewińskiego (przy stanie 8:7)
  • czas dla NCBiR (7:11)
  • czas dla Andra (13:11)
  • doprowadzenie do remisu przez NCBIR 14:14
  • mobilizacja Andry i prowadzenie 19:14, którego nie oddała już do końca 
  • sporo wybloków i przedłużonych akcji, które wygrywała Andra
  • mecz zakończony błędem Andrzeja Kaznowskiego 

JUŻ NIE MOŻEMY SIĘ DOCZEKAĆ REWANŻU!!!

06.03.2018 18:30 💪

Dzielny NCBiR uległ Kuźni
Napisano 15.02.2018

NCBiR – Kuźnia Kulturalna 13.02.2018

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Kowali! W świetny sposób skorzystali z powrotu swojej Gwiazdy – Roberta Kozłowskiego. Wykorzystali Oni nerwową atmosferę panującą wśród Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, którym nie szczęściło się w ataku, przyjęciu i zagrywce. Zbyt dużo błędów własnych doprowadziło do tego, że sromotnie przegrali tego seta do 9!

Aleeeee…. Jak sami znamy NCBiR:), bez walki, nie poddają się! Podnieśli się z kolan, skutecznie blokowali, zniwelowali błędy własne w ataku i walczyli jak równy z równym. Iiiiii…. Chwilowa niemoc w ataku Roberta Kozłowskiego dała się we znaki Kuźni Kulturalnej. Długo musieli bronić i walczyć. Jednak, to Ich doświadczenie wzięło górą! Restauratorzy zamknęli tego seta do 22.

Ostatnia odsłona spotkania to już uśmiech po obu stronach boiska. Mimo prowadzenia Kuźni Kulturalnej, atmosfera wśród NCBiR to przede wszystkim pozytywna energia fajnej zgranej Ekipy! Walczymy do końca! 

Mimo słabszej dyspozycji w tym meczu Kamila Godlewskiego z NCBiR, który jest jednym z najlepiej blokujących tej drużyny, podopieczni Maćka Malskiego dzielnie walczyli i bardzoooooo nam szkoda, że przegrali 0:3, bo kochamy taką chęć walki!!!  Oddali ten mecz Kuźni.

Zawzięty pojedynek!!!
Napisano 15.02.2018

 

W czwartkowy wieczór doszło do gorącego pojedynku! VEOLIA – CM Gamma

W pierwszym secie podziwialiśmy niezwykle wyrównaną walkę. Gra punkt za punkt. Oba zespoły zabłysnęły doskonałym przyjęciem co przekładało się na skuteczność w ataku. Tutaj królowali po stronie Veolia niezmiennie Grzegorz Krauze, a wśród zawodników Lekarzy Karol Malec. Jednak to Podopieczni Stanisława Łabędy wytrzymali ciśnienie i zwyciężyli tę partię 27:25. 

Drugi set nadal trwa walka ząb za ząb. Nikt nie daje za wygraną. Każda piłka jest warta obrony! A tłumaczyć tego nie trzeba było Grzegorzowi Krauze i Piotrowi Markowiczowi. Nie raz lądowali na parkiecie Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji. Dopisali do swych dokonań w tym secie aż po 6 skutecznych obron. Bronili i wybronili… Kolejny set należał do Nich!

Ostania partia to w skrócie:

  • Skuteczne bloki w wykonaniu Piotra Rybarczyka z Centrum Medyczne Gamma oraz Piotra Markowicza z Veolia Energia Warszawa
  • Mocne, ale w większości błędne zagrywki Karola Malca z Team-u Mateusza Dawidziuka
  • Ciągle wyrównana walka – emocje sięgające zenitu!
  • Końcówka błędna po stronie Veolia w przyjęciu oraz ataku i zasłużona wygrana Centrum Medyczne Gamma.

KOŃCZYMY ZATEM 2:1 VEOLIA – GAMMA!

 

 

 

Doświadczenie Bankowców górą!
Napisano 14.02.2018

ENPROM już wiedział, jak dobrze gra Deutsche Bank, a tym razem przekonał się o tym bardzo dobitnie na własnej skórze. Mimo że Reprezentanci Eweliny Targowskiej prezentowali naprawdę wysoką formę, widoczny był brak Mikołaja Grzywacza i przegrali z Bankowcami 0:3.

Mecz lepiej otworzyli Bankowcy. Po mocnych atakach Igora Królikowskiego i Adama Borówki pierwszą partię wygrali do 19. Gracze Deutsche Bank rozkręcali się z akcji na akcję. Słowa uznania za Ich prace w defensywie – bardzo dobra organizacja blok-obrona. Perfekcyjna asekuracja! Enpromowi ciężko było się wbić w Ich boisko.

Trzeci set zaczęli się od mocnego uderzenia Przegranych poprzednich partii. Mimo, iż prowadzili 4,5 punktami doświadczenie Bankowców doprowadziło do emocjonującej końcówki i ostatnia odsłona spotkania także należała do Nich. 

Enprom – Deutsche Bank O:3

21.02.2018 dowiemy się jak Enprom poradzi sobie z Mistrzami PlayVolley – Mazowiecką Okręgową Izbą Inżynierów Budownictwa, natomiast Bankowcy 22.02.2018 zmierzą się z Lekarzami – OIL Centrum Medyczne Gamma.

Już na początku partii ICAN zdołał odskoczyć Rywalom na kilka punktów. Po serii ataków Marcina Zacharskiego, lider w propagowaniu najnowszych trendów i metod zarządzania trzymał swą przewagę. PKP Intercity miało wyraźne problemy z przyjęciem trudnych ataków Przeciwników. ICAN tym razem nie popełniał wielu prostych błędów, co zdarzało się w poprzednich spotkaniach. W końcówce kilka udanych zagrywek Agnieszki Bącik były kroplą w morzu potrzeb.

Pomimo świetnych akcji Kolejarze nie byli w stanie nawiązać walki jak równy z równym.

Spotkanie zakończyło się 3:0 dla ICAN.

22.02.2018 Zwycięzcy tego spotkania podejmą Gospodarzy rozgrywek – Vanilla Sky, a Przegrani zmierzą się z Gospodarzem Hali – Ursynowskim Centrum Sportu i Rekreacji.

Kuźnia Kulturalna wygrywa z HSBC
Napisano 09.02.2018

Spotkanie znakomicie rozpoczęło się dla Restauratorów, którzy szybko wyszli na prowadzenie. Liderem swojego zespołu był Robert Kozłowski, który świetnie spisywał się w ataku oraz w polu serwisowym. W szeregach HSBC wyróżniał się Michał Balcerzak, który imponował siarczystymi atakami. 

Kowale dobrze grali w obronie. Na przyjęciu bajecznie spisał się Krzysztof Szczepaniak. Mimo, iż Podopieczni Tomasza Jackowskiego podejmowali próby nawiązania wali z Gospodarzami Gali, to jednak jeszcze zbyt wysoki poziom jak dla awansujących z I Ligi Zawodników. Trzymamy za Nich kciuki, aby w swoim najbliższym starciu z Siemens dopisali sobie pierwsze punkty do tabeli Ekstraklasy Playvolley.

ING Bank za trzy punkty!
Napisano 09.02.2018

W pierwszym secie Enprom nie miał nic do powiedzenia. ING Bank bardzo dobrze grał na kontrach i pewnie wygrał seta. Duet Konrad Piczak i Mateusz Spaliński byli niemalże nie do zatrzymania. W kolejnych partiach rywalizacja była bardziej wyrównana. Mimo, iż Andrzej Kubicki z Enprom zaliczył 2 udane bloki to tytuł Mistrza BLOKU niezmiennie należy przyznać podopiecznym Marcina Bąka. Enprom miał duże problemy z atakiem przy ścianach stawianych przez ING. A odnośnie przyjęcia: Choć przyjęcie Bankowców nie było perfekcyjne, to jednak Kamil Orzeł rozgrywał dokładne piłki do swoich Partnerów z boiska.

W trzecim secie Energetycy mieli dość bezpieczną przewagę, ale ING nadrobiło i wygrało tę partię na przewagi.

ING Bank juz dawno nie wygrał meczu w stosunku 3:0. Zawsze problem pojawiał się w końcówkach spotkań. Czyżby treningi z Marcinem Nowakiem przynosiły zamierzone rezultaty? :). My znamy odpowiedź. Ciężka praca popłaca!:).

Po stronie Enpromu należy pochwalić ładne zagrywki. Nad resztą gry niestety Podopieczni Eweliny Targowskiej muszą jeszcze popracować.

Początek meczu był wyrównany. Zespoły grały zachowawczo i badały swoje możliwości. W końcu przewagę zaczęli osiągać Siatkarze PKP Intercity. W Ich szeregach potężnymi atakami popisywał się Michał Nurzyński, a sprytnymi kiwkami – Krzysztof Pikuła. Na Ich zagrania odpowiadać próbował Marcin Nowak, który otrzymywał jednak zbyt małe wsparcie od kolegów i koleżanek. W pojedynkę nie za wiele mógł zdziałać. Vanilla Sky nie zdołała więc odrobić strat i musiała uznać wyższość Beniaminka I ligi; 25:22 dla PKP Intercity!

Kolejarze poszli za ciosem. Nie tylko skutecznie atakowali i dobrze bronili, ale i bezwzględnie wykorzystywali wszystkie błędy swoich rywali. Ci zaś myli się wyjątkowo często. W drugim secie gracze Gospodarza rozgrywek wzajemnie się mobilizowali. Co przyniosło oczekiwany efekt. Dużo piłek kierowanych do Marcina Nowaka, były reprezentant Polski perfekcyjnie wykorzystywał. Set ten zamknął się wynikiem 25:17 dla Vanilla Sky.

 

Spotkanie wyjątkowo zakończyło się 1:1. W rewanżu drużyny te zagrają 4 sety.

Słowa uznania należą się Fanom PKP Intercity! 👏👌👍 

Kapitan Vanilla Sky była pod wrażeniem tego, że na mecz przybyło tylu Kibiców – Taka frekwencja zapewne pomaga Zawodnikom. Nic się nie zmienia na przestrzeni meczu, mimo różnych trudnych sytuacji Kibice wiernie wspierają swoich Graczy! 

Dziękujemy za świetne zdjęcie z perspektywy pączka zrobione przez Team PKP Intercity! 📸

MISTRZ nie do zatrzymania! 💪
Napisano 08.02.2018

W środowy wieczór doszło do ciekawego starcia. Bankowcy podejmowali Mistrza PlayVolley – Mazowiecką Okręgową Izbę Inżynierów Budowlanych.

Deutsche Bank zaczął od prowadzenia 9:5. Było to Ich jedyne prowadzenie nie tylko w tym secie, ale i w całym meczu. Budowlańcy w porę ocknęli się i wzięli czas. Od tego momentu Ich gra wyglądała znacznie lepiej. Do stanu 20:20 oglądaliśmy bardzo zaciętą, wyrównaną walkę punkt za punkt. Świetne ataki Adama Chrobota, nie były do zatrzymania. Na nic zdał się czas wzięty przez Kapitana Niebieskich. Ich porażkę przypieczętowała popsuta zagrywka. 

Jak przystało na Mistrza, drużyna Stasia Starosza grała koncertowo. Trzy asy serwisowe Damiana Majewskiego i trzy bloki Adam Majchrzaka pięknie prezentują się w statystykach Ich drużyny. Po stronie Deutsche Bank spodziewaliśmy się walki do końca i to otrzymaliśmy.  Nie złożyli broni i sukcesywnie zbliżali się do Przeciwnika. Świetne bloki Tomasza Tylendy, ataki Adama Borówki, zbliżyły do Mistrza. Czas dla Budowlańców okazał się zbawienny (przy stanie 21:20) drużyna MOIIB wyszła na parkiet zmotywowana i nie oddała już prowadzenia w tym secie.

Ostatnia odsłona tego spotkania to majstersztyk w wykonaniu Mazowieckiej Izby Inżynierów Budowlanych. W każdym elemencie, pokazali jak wysoki poziom trzymają w Lidze Mistrzowskiej PlayVolley. Zbyt nerwowa atmosfera po stronie Podobiecznych Bartka Gruszeckiego spowodowała, że oddali tego seta. Zdobyli jedynie 13 punktów.  

 

Rewanż NCBiR – Siemens
Napisano 08.02.2018

16.01.2018 SIEMENS – NCBiR 2:1.

Rewanż po 3 tygodniach przyniósł wygraną Naukowcom.

Pierwszy set Siemens zaczął od prowadzenia 6:3. Jak się później okazało było to Ich jedyne prowadzenie nie tylko w tym secie, ale i w całym meczu. Naukowcy gonili Rywala. Świetne obrony Adriana Rokickiego, doskonałe wystawy oraz skuteczne kontry doprowadziły do dwupunktowego prowadzenia. Granatowi nie byli w stanie przeskoczyć Czerwonych, mimo, iż w końcówce walczyli punt za punt. Żelazne nerwy zachowane przez Zawodników Maćka Malskiego przyniosły im zwycięstwo w tej partii zakończonej efektownym blokiem.

Druga odsłona spotkania zaczęła się od dobrej gry Naukowego Centrum Badań i Rozwoju. Świetne ataki Andrzeja Kaznowskiego doprowadziły do siedmiopunktowej przewagi (8:1). Na nic zdała się przerwa czasowa, którą Siemens wykorzystał przy stanie 6:1. Przełom złej passy nastąpił, gdy na zagrywce pojawił się Tomasz Ochnik. Przewaga stopniała do 3 punktów. Gorąco zrobiło się gdy 18 punkt pojawił się po stronie podopiecznych Tomasza Woźniaka. Naukowcy, aby opanować nerwy poprosili o czas, po czym wrócili zmotywowani i nie oddali już tego seta.

Ostatnia partia także zaczęła się od prowadzenia Czerwonych (6:3), ale SIEMENS nie zamierzał dać za wygraną. Piękne ataki Tomasza Ochnika doprowadziły do remisu 16:16, choć niekiedy na swej drodze natknął się na bloki Marcina Śmiałka. Warto pochwalić Kamila Godlewskiego, który nie tylko dobrze serwuje, ale także dobrze typuje wyniki w PlayVolley, lecz tym razem nie uwierzył w talent swojej drużyny i obstawił 1:2🙈. Lepszy okazał się Adrian Rokicki, który wytypował 3:0. Gratulujemy! 🙂 🧐🍷

https://www.facebook.com/playvolley.lsf/photos/a.10150486032028919.399572.119385258918/10156258276243919/?type=3&theater

Siemens górą w starciu z COMP
Napisano 07.02.2018

Pierwszy set należał do Elektro-informatyków. COMP już na początku wypracował sobie przewagę 9:1, a dalej już było tylko lepiej. Skuteczną grą osiągnęli wynik 18:8. Siemens nie mógł odnaleźć się na boisku. Popełniał dużo błędów. Niedokładne przyjęcia, słabe wystawy, brak punktowych ataków nie dały szans na zbliżenie się do Rywala. Zakończyli pierwszy set 18:25. 

Druga partia to kompletnie inna gra w wykonaniu SIEMENS. Mobilizacja w czasie przerwy przyniosła efekty. Dobry początek Siemens 4:0, 8:4, 14:8, 14:11, 15:13. Gdy było już tak dobrze w szeregach SIEMENS wkradło się rozluźnienie, co COMP szybko wykorzystał i było już 20:20. Granatowi w porę się ocknęli i wygrali seta 25:20.

Trzecia część spotkania była najbardziej wyrównana. Comp prowadził 8:6. Późniejsze błędy w ataku spowodowały, że było już 10:8 dla Siemens. Dalej było 15:15 i punkt za punkt, 23:23. Jednak to Siemens zapisał dwa punkty do tabeli ligowej Ekstraklasy Playvolley!

Mecz rozpoczął się od mocnego ataku Oskara Guzewicza. W ślady kolegi poszła Monika Bem. Dzięki Nim Vanilla Sky wyszła na prowadzenie 10:6. Gracze PORR nie mogli znaleźć sposobu na Rywali, choć dwoili się i troili. Co prawda po efektownej zagrywce Pawła Kalisza zmniejszyli swoją stratę do jednego punktu, ale w kolejnej fazie seta musieli uznać wyższość Przeciwników. Zawodnicy Vanilla Sky grający w 4 bowiem podkręcili tempo i już parę chwil później mieli piłkę setową. Wykorzystał ją jedyny reprezentant płci męskiej po stronie VS, który mocnym atakiem po skosie dał swojej drużynie zwycięstwo 27:25 i prowadzenie w meczu.

W drugim secie ekipa PORR szybko objęła prowadzenie i kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Jednak w utrzymaniu tego prowadzenia przeszkodziły im silne zagrywki Agaty Adamczuk i Moniki Bem. Eventowcy zmierzali więc po zwycięstwo, choć ich przewaga nie była wcale bezpieczna. Nie popełniali jednak błędów i pięć minut później pozytywne zakończenie seta mieli na wyciągnięcie ręki. Kropkę nad i postawiły niewymuszone błędy drużyny PORR.

Ostatnia odsłona spotkania należała do Budowlańców. Przy wsparciu swojego Trenera Marcina Nowaka podopieczni Moniki Obrębskiej wygrali ostatnią odsłonę spotkania 25:21. 

2 punkty dla ANDRA
Napisano 07.02.2018

W pierwszym secie spotkania sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Najpierw na prowadzenie wyszli siatkarze Andry, a następnie warunki dyktowali gracze Comp. Później przyszedł czas na serię Andry od 11:12 do 15:12. Team Adama Bali zaczął się powoli rozkręcać. Comp nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych w ataku Szymona Stańczyka i Mariusza Turskiego. Ich zbyt duża pewność siebie przy stanie 24:17 pozwoliła drużynie Comp nadrobić parę pkt i było już 24:21.

Reprezentanci Konrada Raczyńskiego nie przejęli się końcówką pierwszego seta. Do drugiej partii przystąpili pełni energii, co natychmiast przełożyło się na wynik. Zbudowali sobie bezpieczną przewagę, a następnie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Mocne ataki i kontry Tomasza Batóga były prawdziwą ozdobą widowiska. W końcówce Andra doprowadziła jeszcze do remisu 23:23, jednak oddała tę partię do 23. 

O losach meczu rozstrzygnął dopiero ostatni set. Od samego początku zawodnicy Andry prezentowali ładną siatkówkę. W drużynie Comp widoczny był spadek formy Artura Matusiaka – najlepszego atakującego sezonu Jesień 2017. 

Spotkanie zakończyło się 2:1 dla ANDRA.

 

UCSiR po raz trzeci!
Napisano 07.02.2018

I set Savills zaczął od prowadzenia 4:0. Jak się później okazało było to Ich jedyne prowadzenie w tym secie. Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji szybko zaczęło odrabiać punkty. Pewnie wykorzystali błędy w ataku swoich Przeciwników, skrupulatnie budując swoją przewagę. Na nic zdały się przerwy sympatycznej drużyny Savills. Oddali tego seta do 18.

Historia lubi się powtarzać… :). Prowadzenie 4:0 SAVILLS. Ponownie Ich przewaga nie trwała zbyt długo. Po kilku minutach to Oni musieli gonić Rywala. Halowcy wyszli na prowadzenie 11:7! Kilka dobrych akcji drużyny Savills i było już po 12:12. Nerwy wśród Podopiecznych Tomasza Mazurkiewicza nie wróżyły nic dobrego. Ukojeniem goryczy stał się czas, który wzięli. Pozwolił im wyjść na parkiet zmotywowanym. Do to nich należała końcówka tego seta.

 

Ostatnia partia okazała się bardzo wyrówna. Walka punt za punkt! Jednak Savills popełnił zbyt dużo błędów własnych i oddał ten mecz 0:3. 

Czy Gospodarze Hali równie dobrze zagrają z Vanilla Sky? Przekonamy się o tym 14 lutego, tymczasem SAVILLS ma czas na regenerację do 20 lutego!

Waleczne Lwy! 🦁
Napisano 07.02.2018

Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli siatkarze OIL Centrum Medyczne Gamma. Po serii mocnych ataków Jarosława Krzywańskiego i Karola Malec szybko zbudowali sobie przewagę. Przez kolejne minuty ING nadrobiło stratę i było już 14:14. Gra była wyrównana. Gracze ING Bank nie zamierzali się poddawać. Odpowiedzialność za wynik wzięli na swoje barki Konrad Piczak i Marcin Bąk. Pierwszy był prawie, że nie do zatrzymania na siatce, drugi zaś świetnie radził sobie w polu zagrywki. Na siatce królował Piotr Pochwała. W efekcie już parę chwil później zeszli z boiska wygrani. Ekipa Pomarańczowych wygrała 25:18 i objęła prowadzenie w meczu.

Bankowcy poszli za ciosem i w drugiej partii błyskawicznie objęli prowadzenie. Kontrolowali grę. Nawet dłuższa przerwa przy stanie 8:3 dla nie wybiła Ich z rytmu. Osiągnęli przewagę przy zagrywce Konrada Piczka. Ten set obfitował w wiele bloków i wybloków ING.  Lekarze nie wykorzystali swoich szans i przegrali kolejne akcje, a co za tym idzie – drugi set padł łupem ING BANK.

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Początek dla Gamma 8:3. Gorsza gra ING. Spowodowała, że Bankowcy gonili podopiecznych Mateusza Dawidziuka. Przy stanie 14:6 ING nadrobiło 6 pkt, ale ciągle biegnąc za Rywalem zabrakło im czasu i ostatnią osłonę meczu przegrali 23:25.

Pierwszy set zaczął się od 2 pkt dla podopiecznych Stanisława Łabędy. Później już nie było tak różowo… Siatkarze Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa, którzy byli faworytami, robili bowiem, co do nich należało i budowali sobie przewagę. Perfekcyjna gra MOIIB i 9 pkt z rzędu przy zagrywce Daniela Saganka miażdżyła rywali. Praktycznie nie popełniali Oni błędów i w końcu mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Wynik 25:15 nie pozostawiał wątpliwości, kto był lepszy w tej partii. Gracze Veolia nie zamierzali jednak oddać wygranej bez walki. W drugiej i trzeciej partii ruszyli do ataku i zaskoczyli przeciwników. Grzegorz Krauze, Tomasz Toczony i spółka wykazali się ambicją i wolą walki, co miało odzwierciedlenie w ostatecznym rezultacie – ich drużyna mimo, iż nie wygrali żadnego seta zmniejszyła przewagi punktowe Budowlańców.

Najlepszym zawodnikiem spotkania był lider MOIIB – Adam Chrobot. Zdobył On 16 punktów. Wyróżnić należy także Damiana Majewskiego, zdobywcę 12 oczek. W szeregach zespołu VEOLIA najlepiej radzili sobie Grzegorz Krauze i Tomasz Toczony.

UCSiR lepszy od ICAN
Napisano 07.02.2018

W pierwszym secie spotkania sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Najpierw na prowadzenie wyszli siatkarze ICAN 13:8, a następnie warunki dyktowali gracze UCSiR. Błędy komunikacji i proste wpadki własne ICAN spowodowały, że przegrali Oni pierwszego seta 24:25. Druga odsłona spotkania zaczęła się od prowadzenia Halowców. Utrzymywali 4 punkty przewagi. Podopieczni Beaty Strawińskiej niestety nie mogli się odnaleźć na boisku. Po ich stronie wkradło się zbyt dużo niedoskonałości w rozegraniu. 

Trzeci set zaczął się zdecydowanie najbardziej wyrównanie, choć przy stanie 11:10  przy zagrywce Mariusza Kowalskiego UCSiR zdobył 5 pkt z rzedu (16:10). Od tego momentu gra ICAN posypała się całkowicie, w konsekwencji czego to zawodnicy Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji mogli cieszyć się ze zwycięstwa 3:0.

MVP spotkania został Marcin Zacharski, który zdobył, aż 17 punktów! 💪

Mecz błędów w wynkonaniu NCBiR
Napisano 07.02.2018

Spotkanie zaczęło się od błędnych zagrywek NCBiRu. 3 przerwy z rzędu dla NCBiR przy wyniku 9:17 dla COMP. nie przyniosły jednak wymarzonego rezultatu. Świetnym blokiem w tej odsłonie spotkania popisał się Zawodnik z nr 15 Tomasz Batóg. Dopisał On do swojej tabeli, aż 4 oczka. Czym przyczynił się do zwycięstwa swojego zespołu 25:18.

Do drugiej części spotkania podopieczni Maćka Malskiego przystąpili bardzo zmobilizowani. Rozpoczęli trzy punktową przewagą. Przy stanie 1:4 Comp wziął się do gry i wyrównał 4:4, a dalej pozwolił sobie wyjść na prowadzenie 8:4. W drugim secie świetne bloki prezentował Zawodnik nr 10 – Kamil Godlewski z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Niestety same dobre bloki tego Zawodnika nie wystarczyły, aby objąć prowadzenie, lecz skuteczne ataki Adama Rokickiego pozwoliły Naukowcom wygrać tę partię 25:17.

Trzeci set był poddaniem się Wychowanków Antka Marczyńskiego. Popełniali Oni wiele błędów w ataku. COMP od początku prowadził. Pozwolił Czerwonym cieszyć się tylko z 14 punktów. 

Spotkanie zakończyło się dwoma punktami dla COMP.