Archiwum

Walka o podium!
Napisano 30.03.2018

 Deutsche Bank – ING Bank (23:25, 25:21, 29:27)

set 1

  • punkt za punkt do stanu 8:6 dla ING Bank
  • w połowie seta Deutsche Bank popełnia dużo błędów własnych i ING Bank odskakuje na 4 pkt (10:14 – czas Deutsche Bank)
  • Niebiescy doprowadzają do kontaktu punktowego (19:20)
  • set zakończył kiwką rozgrywający Pomarańczowych – Kamil Orzeł

set 2

  • Deutsche zaczął 4:1 i do połowy partii miał wszystko pod kontrolą
  • w drugiej części ING odrobiło straty i wyszło na prowadzenie 19:18
  • 4 pkt z rzedu Deutsche (22:19)
  • asem 2 partię zakończył Kamil Miklewicz

set 3

  • przewaga ING na początku 8:3
  • nerwy po obu stronach
  • problem z przyjęciem ING
  • czas ING 11:11
  • od stanu 11:11 set toczył się pkt za pkt – Deutsche zdołało zdobyć 4 pkt z rzędu (20:16), ale ING od razu odrobiło (20:20)
  • czas Deutsche 20:20 – punkt Deutsche po czasie
  • oba zespoły miały piłki setowe, ale to Deutsche utrzymało nerwy na wodzy i w kontrze zdobyli ostatni punkt!

ANDRA – SIEMENS (18:25, 17:25, 22:25)

 

set 1

  • wyrównana rywalizacja od początku. Walka ząb ząb!
  • przy wyniku 19:17 dla Siemens na zagrywkę wszedł Marcin Górecki i to On w dużej mierze przyczynił się do zwycięstwa (2 asy serwisowe)
  • czas Andra 17:19
  • czas Andra 18:22

set 2

  • dobry początek Siemens 5:1
  • utrzymywali bezpieczną przewagę 8:4, 12:6
  • Andra odrobła 4 pkt (10:12) – czas Siemens (po przerwie zdobyli punkt)
  • czas Andra 14:19, 14:21
  • bardzo skuteczni w ataku Tomasz Rychlica i Tomasz Ochnik

W dwóch pierwszych setach Siemens praktycznie nie popełniał błędów. I już na tym etapie został Wicemistrzem Ekstraklasy PlayVolley!

set 3

  • siadło tempo gry po obu stronach boiska
  • Siemens grał na luzie i popełniał więcej błędów 
  • czas Andra 15:18
  • czas Siemens 19:19
  • końcówka należała do Siemens 

Rychlica i Małyska grali na środku, rozgrywał Papierz. Mecz toczył się w bardzo przyjemnej atmosferze. 

NCBiR – Kuźnia Kulturalna (16:25, 17:25, 26:24)

set 1

  • Kuźnia Kulturalna zaczęła od prowadzenia 3:0,
  • równowaga 8:8, 12:12,
  • Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wyszło na dwupunktowe prowadzenie 15:13,
  • w jednym ustawieniu Naukowcy stracił serie pkt – od stanu 16:18 przy zagrywce Pawła Skorka; NCBiR popełniał bledy, a Kowale wykorzystywali kontry i pewnie wygrali set 25:16

set 2

  • Restauratorzy ponownie od początku objęli przewagę 6:2, 13:8
  • czas NCBiR 8:13
  • NCBiR zdołał jeszcze zmniejszyć straty do jednego punktu (13:14)
  • ponownie nastąpiła seria pkt Kuźnia Kulturalna przy stanie 19:16 – 5 pkt z rzędu
  • najdłuższa akcja meczu na 23:16 dla Kowali
  • słabe przyjęcie NCBiR

set 3

  • NCBiR przez ponad połowę ostatniej odsłony spotkania utrzymywali bezpieczną przewagę – 2,3 punkt
  • Kuźnia zdołała wyjść na prowadzenie w 21:20 – czas NCBiR 
  • czas Kuźnia 21:21
  • błędy Kuźnia w końcówce, spowodowały przegranie seta 
Szczęśliwa siódemka!
Napisano 27.03.2018

🌱Przypominamy o zapisach na nadchodzący sezon WIOSNA 2018🌱

Sportowa wiosna z PlayVolley! 💪 😊. Dołącz do nas i zgarnij stroje! Uruchomiliśmy pakiet „Szczęśliwa Siódemka” . 🎉
Dzięki niemu przy wyborze 3 sezonów dostajecie od nas całkowicie za darmo komplet 7 strojów !😲🏐

Na zgłoszenia czekamy do 30.03.2018 r.

Karta zgłoszeniowa!👇
http://playvolley.pl//wp-content/uploads/2017/06/Formularz-zg%C5%82oszeniowy-Wiosna-2018.pdf

PKP – ICAN (26:24, 25:20, 25:20)

Pierwszy set od prowadzenia zaczęła drużyna ICAN (4:1). Mającym apetyt na Mistrza I Ligi PlayVolley Kolejarzom nie przypadło to do gustu i przy stanie 2:8 Krzysztof Pikuła poprosił o czas. Kilka męskich słów oraz chwila regeneracji pozwoliły PKP Intercity odrobić punkty i doprowadzić do remisu 12:12. Świetnie dysponowany zespół Beaty Strawińskiej jednak nie odpuścił. Do stanu 16:16 siarczystymi atakami wymieniali się Damian Wojdak i Sebastian Wszeborowski. Większe doświadczenie w PlayVolley polskiego lidera w propagowaniu najnowszych trendów i metod zarządzania pozwoliły na odskoczenie od Rywala (20:16). Błędy w ataku Zawodników PKP Intercity (Malczewski, Danielczyk) nie pomagały:). Ale jak przystało na Kolejarzy stać Ich było na powstanie z kolan i ponownie zaczęli gonić Rywala – przy stanie 22:21 dla ICAN –  poprosili o czas Podopieczni Beaty Strawińskiej. To co działo się później to już niezwykle emocjonująca końcówka! Walka punkt za punkt! Każda piłka warta była obrony! Przy stanie 24:24 świetnym blokiem popisał się Zawodnik nr 11 z PKP. Set zakończył się błędem w ataku zawodnika z nr 13 z ICAN. Tym samym PKP wygrało pierwszego seta 26:24.

 II set:
-tym razem seta dobrze rozpoczęła drużyna PKP (7:5)
-przy stanie 12:8 dla PKP, o czas poprosiła drużyna ICAN
-nieskończone ataki w drużynie ICAN
-drużyna PKP prowadziła przez cały set: 18:13, 20:14, 24:18, 25:20

 

III set:
– PKP zaczęło od dwupunktowego prowadzenia
– ICAN odrobił stratę i do stanu 9:9 walka punkt za punkt
– PKP po dobrych akcjach prowadziło już 16:10, w tym momencie czas dla ICAN
– 18:11 dla PKP -nieskończone ataki i niedokładne przyjęcie w drużynie ICAN
-23:14 dla PKP
– ICAN zaczął odrabiać straty, zdobyli 4 punkty z rzędu, ale zabrakło im czasu. Ostatecznie seta wygrywa drużyna PKP i tym samym całe spotkanie 3:0 gwarantując sobie Mistrzostwo I Ligi PlayVolley! 🏆🎉

Siemens – Kuźnia Kulturalna (25:18, 22:25, 25:12)

set 1

  • zły początek Siemens (1:9) – dużo błędów
  • przy stanie 11:3 na zagrywce w Siemens pojawił się Tomasz Ochnik – Kuźnia miała problemy z przyjęciem (11:7)
  • czas Kuźnia 11:7 
  • dużo wybloków i skuteczne kontry Kuźni (19:12) – największą skutecznością podczas tego meczu popisał się Robert Kozłowski.
  • sędzia dopatrzył się czterech podwójnych odbić – 3 Kuźnia Kulturalna i 1 Siemens

set 2

  • na 3 punktowe prowadzenie (8:5) drużynę Siemens wyprowadził Tomasz Ochnik (zagrywka!)
  • Kowale doprowadzili do remisu 11:11, a potem wyszli na prowadzenie 15:12
  • żadna z drużyn w drugiej części seta nie mogła osiagnąć bezpiecznej przewagi (tylko 1 punktowe)
  • czas Kuźnia 19:20
  • słabe przyjęcie Kuźnia Kulturalna – Dominik Piwowarski i Paweł Skorek tego dnia nie byli w zbyt najlepszej formie 
  • od stanu 21:21 Kuźnia popełnia parę niewymuszonych błędów i przegrała 22:25.
  • w tym secie w ataku królował Paweł Skorek

set 3

  • Siemens opadł z sił, a Restauratorzy szybko to wykorzystali,
  • czas Siemens 5:13, na nic się zdał. Tego dnia Panowie nie mieli już sił…
  • całkowicie posypała się gra Siemens
  • Kuźnia Kulturalna prowadziła już 23:9
  • mecz zdecydowanym atakiem zakończył Robert Kozłowski.

Kuźnia Kulturalna pokazała, że blok jest Ich bardzo mocną stroną. Wysoka skuteczność w ataku Skorka i Kozłowskiego przyniosła im zasłużone zwycięstwo.

W Siemens liderem był Tomasz Ochnik – atak i zagrywka wychodziły mu rewelacyjnie.

SIEMENS – COMP  (25:19, 25:21, 19:25) – Sześcioro na Ośmiu :).

COMPFijałkowski, Raczyński, Szyszka, Kuźnia, Batóg, Maciejewski
SIEMENSPapierz, Bruzik, Górecki, Woźniak, Sieczkowski, Urliński, Rychlica, Ochnik

 

 

set 1

  • Siemens – Bruzik, Górecki, Woźniak, Sieczkowski, Urliński, Ochnik
  • spokojny początek obu drużyn
  • stateczna gra 
  • II połowa seta sporo niedokładności w wykonaniu drużyny COMP
  • czas podopiecznych Konrada Raczyńskiego 13:19
  • Siemens osiągnął wyraźna przewagę 22:13 i zakończył set 25:19

set 2

  • Siemens –Bruzik, Górecki, Woźniak, Sieczkowski, Ochnik, Papierz
  • set COMP od błędu na zagrywce, ale po chwili wzięli się w garść i prowadzili 12:9
  • remis 19:19 
  • szczęscie po stronie Siemens (akcja na 20:19)
  • w koncówce Siemens wykorzystywał kontry i wygrał seta – Ochnik i Górecki królowali

set 3

  • Siemens – Bruzik, Górecki, Sieczkowski, Urliński, Rychlica, Ochnik
  • Siemens zaczął od 2:0 i to było Ich jedyne prowadzenie w tym secie
  • Comp prowadzil juz 8:4 -Siemens nadgonil (12:11)
  • Comp ponownie odskoczyl 14:11 – Siemens ponownie gonił (15:14)
  • w ostatniej części tej partii posypała się gra Siemens – dużo niedokładności w każdym elemencie
  • czas Siemens 16:21
  • Comp spokojnie wykorzystał słabość przeciwnika i pewnie wygrał seta 25:19. Siarczystymi atakami popisali się Paulina Kuźnia i Winicjusz Szyszka. W obronie najlepszy był Konrad Raczyński.

    Drużyna COMP wyszła z Areny z 1 punktem, a Reprezentacja SIEMENS podjęła tego dnia drugie wyzwanie :). Kuźnie Kulturalną… 

Naukowcy górą!
Napisano 22.03.2018

NCBiR – HSBC (25:14, 25:16, 25:18)

NCBiRKaznowski, Śmiałek, Godlewski, Perczyńska, Malski, Rokicki

HSBCKobus, Bućko, Jackowski, Zieliński, Abramczyk, Grabowiecki

set 1

  • NCBiR szybko osiągnęło wyraźna przewagę
  • przy stanie 12:6 4 pkt z rzędu zdobył Andrzej Kaznowski dzięki trudnej zagrywce (aż 2 asy💪)
  • z 14 pkt HSBC – 7 to błędy Rywali
  • spokojna, kontrolowana gra NCBiR

set 2

NCBiRRownicka, Kaznowski, Śmialek, Godlewski, Rokicki, Martyński

HSBCPopowski, Kobus, Bućko, Jackowski, Zieliński, Grabowiecki

 

  • problem z przyjęciem zagrywki Marcina Śmiałka – 9:2 dla NCBiR
  • czas HSBC 2:8
  • NCBiR ponownie kontrolowało przebieg seta

set 3

HSBCPopowski, Kobus, Jackowski, Zieliński, Abramczyk

NCBiR Burnos, Kaznowski, Godlewski, Malski, Rokicki, Martyński

 

  • dekoncentracja NCBiR
  • lepsza gra HSBC – pierwsze i jedyne prowadzenie 10:9 – czas NCBiR
  • po czasie na zagrywce pojawił się Andrzej Kaznowski i wyprowadził drużynę na 3 punktowe prowadzenie
  • przedłużone akcje
  • czas HSBC 10:13
  • przy stanie 20:13 Andrzej Kaznowski starł się pod siatka z przeciwnikiem i lekko nadwyrężył kostkę, ale na szczęście stabilizator sprostał zadaniu. Nie chciał ryzykować, zszedł z boiska. Za Niego wszedł Marcin Śmiałek
  • przy 21:14 złe odbicie Malskiego i starach przed odnowieniem się kontuzji spowodował, że za Niego na boisku pojawiła się Beata Rówicka
  • bardzo skuteczna i efektowna gra Zbigniewa Martyńskiego w ataku
  • mecz asem zakończył Marcin Śmiałek

Mecz dziewiątej kolejki I ligi PlayVolley pomiędzy PKP Intercity i Savills był bardzo wyrównany. Po trzech zaciętych i pełnych zwrotów akcji setach lepsza okazała się pierwsza z drużyn.

Reprezentacja PKP Intercity do Areny Ursynów przybyła tym razem z mniejszym wsparciem kibiców. Nie przeszkodziło jej to jednak w grze. Dzięki skutecznym akcjom Damiana Wojdaka w pierwszej partii szybko odskoczyła od Rywali i mogła kontrolować przebieg wydarzeń na boisku; 12:8, 20:16. Zawodnicy Savills, znani w tym sezonie z waleczności, nie zamierzali się poddawać, ale Ich strata była zbyt duża. As serwisowy Krzysztofa Pikuły i błąd w wykonaniu Łukasza Michalaka sprawiły, że Savills zaprzepaścił swoje 4 piłki setowe. 

Po zwycięstwie w pierwszym secie Siatkarze PKP Intercity złapali wiatr w żagle.  Jednak nie tylko Oni:). Zawodnicy z Savills byli doskonali w każdym calu. W drugiej części spotkania – za sprawą skutecznych zbić Damiana Wojdaka i Tomasza Danielczyka – punktowali Kolejarze, z kolei w Savills dobrą skutecznością wykazali się – Łukasz Michalak, Daniel Czarnecki i Barnaba Grzelecki. Po asie „ostatniego” z Nich było 22:20, wtedy PKP poprosiło o czas. Zaczęli odrabiać straty i zbliżali się do przeciwników. Jednak polegli. Bardziej doświadczeni w PlayVolley zawodnicy wygrali tego seta 25:23.

W trzeciej odsłonie spotkania walka była bardzo zażarta. Jednak to PKP Intercity uzyskało prowadzenie 13:8. Savills zaliczy przestój. Zbyt dużo błędów własnych spowodowało, że musieli gonić Beniaminka. Drużyna Krzysztofa Pikuły mogła grać spokojnie i pewnie wygrać seta, ale Siatkarze zdekoncentrowali się. Chwilę później na tablicy było więc 19:19. Kilka męskich słów wystarczyło, żeby Reprezentacja PKP Intercity wróciła do gry…. Wrócili do gry, lecz Rywale naciskali i walczyli punkt w punkt. Obie drużyny miały piłkę meczową, ale to Drużyna PKP Intercity wygrała 28:26 i cały mecz 2:1. Z Ursynowa wyjechała zatem bogatsza o dwa punkty do ligowej tabeli. Zespół Savills musiał zadowolić się jednym „oczkiem”.

Mecz trwał 70 min. Zażartą walkę prowadzili również Kibice:). Savills bardzo mocno dopingowali rezerwowe dziewczyny Kinga Paździorko i Wiola Wojtczak, a PKP – trójka Kibiców z trąbkami. Stanowczo mecz ten można uznać za jedno z lepszych spotkań w I lidze. Nie zabrało długich, ciekawych wymian i siarczystych ataków! 

Enprom wraca do gry!
Napisano 19.03.2018

Enprom – Veolia 15.03.2018 21:30 – 2:1!

Był to bardzo wyrównany mecz! Piękne widowisko! Oba zespoły były mocno zdeterminowane i walczyły do samego końca.

W skrócie przedstawiamy jak się prezentowało to spotkania:

I set:

  • początek dla Veolia, 2 bloki w tej fazie seta w wykonaniu braci. Pierwszy przypisał sobie Wojtek Krauze, natomiast drugi Grzegorz Krauze – zazwyczaj wychodzą na mecz bardzo zmotywowani i mają dobre początki i tak też było tym razem :).
  • 14:14 wyrównanie
  • w końcówce seta rozgrywający Enprom (M.Miernowski) zaskoczył przeciwnika kiwką (bardzo ważny punkt) – Enprom wygrywa seta 25:22.

II set

  • od początku lekka przewaga Zawodników Stanisława Łabędy.
  • Dobrze funkcjonuje środek w ataku Veolia
  • Mimo kilku błędów własnych Veolia, które przyniosły trochę napięcia w secie, utrzymuje prowadzenie do końca seta i wygrywa
  • 2 ważne bloki w końcówce seta ponownie w wykonaniu Grzegorza Krauze.

III set:

  • znowu Veolia zaczyna z lekką przewagą, powiększa sukcesywnie – Michał Śnieciński skuteczny w ataku oraz błędy Enprom – dochodzi do 5 pkt przewagi (12:17)
  • 12:17 – zaczyna odrabiać Enprom, złe przyjęcie Veolia
  • 21:21 wyrównanie, od tego stanu gra punkt za punkt, bardzo emocjonująca końcówka – pojedyncze bloki (W. Krauze i G. Krauze z Veolia oraz Miłosza Owsiany z Enprom)
  • Koniec seta przy 30:28

Vanilla Sky wróciła do gry. Po dwóch porażkach na początku sezonu ZIMA 2018 siatkarze Katarzyny Mazurkiewicz pokonali beniaminka – PKP Intercity.

Mecz w kapitalnym stylu otworzył Robert Chilicki. Gracz Vanilla Sky dał swojej drużynie prowadzenie 3:1. Zawodnicy PKP Intercity, mimo zapory po drugiej stronie siatki, nie zniechęcili się do gry. Kilka minut później na zagrywce pojawił się Grzegorz Malczewski –  doprowadził do remisu 4:4 i walka zaczęła się od nowa. Formą błysnęli Wojdak oraz Danielczyk. W efektowny sposób atakowali z różnych stref boiska. Po serii dobrych zagrań PKP Intercity prowadziło 8:4 i zatrzymało się na wyniku 16:16. Vanilla Sky nie zmarnowała swojej szansy i po atakach Chilickiego i Danaja miała już piłkę setową i chwilę później wygrany set 25:23. 

Jak można było się spodziewać PKP Intercity nie łatwo daję za wygraną. Tym razem to Kolejarze rozpoczęli od prowadzenia – 3:1. Reprezentanci Vanilla Sky popełnili zbyt dużą ilość błędów własnych. Siatkarze Krzysztofa Pikuły do połowy seta prowadzili wyrównaną walkę, lecz potem zbudowali przewagę punktową, której nie oddali do końca seta .

Trzeci i czwarty set był teatrem tylko jednego aktora – Vanilla Sky. Ich sztuka zaczęła się spokojnie. Na samym początku pozwolili wystrzelać się rywalom, ale kontrolowali sytuację i szybko doprowadzili do remisu. Następnie zaś akcja rozwinęła się: Robert Chilicki blokował i atakował, Magdalena Turkot świetnie rozgrywała, a Jacek Danaj kończył niemal wszystkie kontry. Przewagi Eventowców rosły więc z każdą minutą. Kolejarze choć bardzo się starali, nie mieli za dużo do powiedzenia. Po kolejnej skutecznej kontrze w wykonaniu Kowalskiego musieli bronić piłki meczowej. Nie udało im się. Pomimo wygranej Vanilla Sky słowa pochwały należą się Tomasza Danielczykowi  z PKP Intercity, który na koniec 3 seta zaliczył, aż 3 bloki z rzędu! A w całym meczu zatrzymał zawodników Vanilla Sky aż 5 razy!

Andra silniejsza od HSBC
Napisano 15.03.2018


Drużyna Adama Bali na Arenę Ursynów przyjechała osłabiona. Pomimo tego wygrała. Odpowiedzialność za wynik na swoje barki musieli wziąć Piotr Lechowicz i Szymon Stańczyk. Na początku spotkania szło im dobrze (6:0). Z czasem szło im już bardzooooo dobrze (12:4, 18:7, 23:9). Do piłki setowej setowej od pierwszego gwizdka minęło 11 minut, po których HSBC uznało wyższość Siatkarzy ANDRA.

W drugim secie ekipa Andra warunki dyktowała od samego początku. Impuls do dobrej i skutecznej gry dał kolegom Piotr Strelczuk, który świetnie spisywał się w przyjęciu. Strelczuk dodatkowo był bardzo skuteczny na zagrywce. Dopisał do swojego dorobku trzy asy serwisowe. Siatkarze HSBC byli bezradni. Grając z Andra nie za wiele mogli zdziałać. Po potężnych zbiciach Krzysztofa Lewińskiego tylko bezradnie rozkładali ręce. Nie byli w stanie zatrzymać również Adama Bali, który doprowadził do końca seta 25:16.

Trzecia odsłona meczu miała troszkę inny przebieg niż poprzednie. HSBC uwierzyło w siebie i zaczęło punktować. Świetnie w ataku spisywał się Tomasz Jackowski. Ale nie tylko w ataku! To do Niego należały najlepsze bloki tego spotkania. HSBC prowadziło już 22:17, ale waleczna Andra zmobilizowała się i na zagrywce pojawił się Piotr Strelczuk! Pomimo dość bezpiecznej, ale mądrej, kierowanej w poszczególne strefy zagrywce odrobił sporą stratę. Ale ostatni punkt należał do Kapitana – Adama Bali! 25:22.

Mecz Deutsche Bank – OIL CM GAMMA przyniósł sporą dawkę emocji.

Początek meczu zupełnie nie zapowiadał takiego obrotu spraw. Gracze OIL CM Gamma spisywali się dobrze (4:0, 10:3). Jarosław Krzywański i Karol Malec zdobywali punkty w ataku, zaś Mateusz Dawidziuk dobrze ustawiał się w defensywie. Gracze Deutsche Bank nadrobiali jednak straty. Przy stanie 22:22 punktowym blokiem popisał się Kamil Miklewicz i Bankowcy wyszli na prowadzenie Dobra gra Adama Borówka i Igora Królikowskiego w ataku pozwoliła w ostatniej chwili ukraść tego seta Przeciwnikom. 

Druga odsłona była popisem obu zespołów. Zarówno pod względem świetnych akcji jaki i również własnych błędów. Trudne zagrywki nie zawsze punktowały:). Dobry początek w wykonaniu Gamma (4:1, 10:6). Lekarze prowadzili już 17:10, ale Niebiescy nie spuścili głowy i skrupulatnie odrabiali straty, co dało skutek: 19:19! Na siatce w DB bardzo dobrze radził sobie Tomasz Tylenda, wobec czego Centrum Medyczne Gamma musiało odłożyć swoje ambicje do następnej partii.

Reprezentacja OIL CENTRUM MEDYCZNE GAMMA miała naprawdę zły dzień. Mimo, iż grali dobrze, zabrakło Im trochę odwagi w końcówkach. Tym razem Bankowcy lepiej rozpoczęli tę partie (3:0, 5:1, 14:11). Przy stanie 14:11 dla Deutsche, Gamma złapała wiatr w  żagle i odrobiła straty z nawiązką (15:14). Chwilę utrzymali tę przewagę lecz waleczny Deutsche Bank nie odpuścił i zgarnął pełną pulę. 3:0 dla Bankowców. 

 

Drużyna Savills świetnie rozpoczęła mecz (8:2). Po kontrach w wykonaniu Łukasza Michalaka i Daniela Czarneckiego wyszli na dziewięcio-punktowe prowadzenie (12:3). W szeregach PORR dwoili się i troili Andrzej Dropiewski i Paweł Kalisz. Nie wystarczyło to jednak nawet na wyrównaną walkę. Aktualni wicemistrzowie I Ligi PlayVolley (14.03.2018:)) dominowali na siatkarskim parkiecie i po ciężkiej końcówce pewnie wygrali 25:20.

Drugi set zaczął się zupełnie inaczej. Tym razem starcie dobrze rozpoczęła drużyna PORR (5:3 i było to Ich jedyne prowadzenie w tym secie). Zawodnicy zespołu Savills rzucili na szalę wszystkie swoje umiejętności. Podjęli walkę i później sukcesywnie powiększali swoją przewagę – 16:11, 18:13, 22:16, 25:17. Ich liderem ponownie był Łukasz Michalak.

Savills poszedł za ciosem i w trzecim secie także dzielnie walczył. Wygrał 25:23 i z Areny Ursynów wyszedł bogatszy o trzy punkty do ligowej tabeli. Czyżby drużyna Savills pięła się na podium I ligi PlayVolley?

Mistrzowie coraz bliżej złota!
Napisano 14.03.2018

Mecz MOIIB – ENPROM już po obserwacji rozgrzewki zapowiadał się na bardzo wyrównane spotkanie. Tak też się stało i po zaciętym widowisku jako wygrani z boiska zeszli Budowlańcy.

Drużyna Enprom rozpocząła lepiej pierwszego seta, zyskując kilku punktową przewagę (16:11). Do tego czasu obserwowaliśmy idealną grę z obu stron (bez błędów, pięknie, szybkie i skuteczne akcje!). Budowlańcy poprosili o czas i zaczęli odrabiać straty. Obie drużyny grały dobrze w ataku i gra toczyła się punkt za punkt. W walce na przewagi zimną krew zachowali Podopieczni Eweliny Targowskiej, którzy wygrali tę partię 28:26. Skuteczne bloki zadecydowały o wyniku.

W drugim secie nadal było równo. Wśród zawodników Enpromu wyróżniali się Andrzej Kubicki i Michał Karpiński, którzy zdobywali punkty po atakach ze skrzydła. W MOIIB ostoją ofensywy był Adam Chrobot, jednak i Jemu przydarzały się błędy. Mistrzowie zagrali w tej odsłonie bardziej skoncentrowani i przed ostatnim setem było 1:1.

Trzeci set meczu był najlepszy w wykonaniu drużyny Stanisława Starosza. Budowlańcy grali dobrze w obronie, a w dodatku sprzyjało im szczęście. Sprytem przy siatce wykazał się Daniel Saganek, a Gracze z Tanecznej popełniali wiele błędów. To pozwoliło Mistrzom zdobyć przewagę i wygrać ten mecz 2:1.

Vanilla Sky za trzy punkty!
Napisano 09.03.2018

Ekipa ICAN dobrze rozpoczęła mecz. Na początku pierwszego seta za sprawą skutecznej gry Marcina Zacharskiego dość łatwo poradziła sobie z rywalami(6:4, 10:8). Siatkarze Vanilla Sky nie poddali się jednak i w szybko odrobili straty. Piłka setowa należała do ICAN – na zagrywce pojawił się Krzysztof Zawadzki (24:21). Więcej zimnej krwi zachowali siatkarze VS i to Oni przeszli na drugą stronę boiska z jednym punktem.

Drugi set nie dostarczył emocji: był bardzo jednostronny. Na boisku dominowali siatkarze Vanilla Sky, którzy z minuty na minutę powiększali swoje prowadzenie. Ich zdecydowanym liderem był Robert Chilicki. Szybki i skoczny skrzydłowy kapitalnie spisywał się nie tylko w ataku, ale również w polu zagrywki. Po dwóch asach serwisowych w Jego wykonaniu na tablicy wyników była już widoczna przewaga Eventowców. W międzyczasie Jacek Danaj pojawił się na zagrywce i wypracował wyraźna przewagę (20:12). Tą część spotkania pewnymi i mocnymi atakami zakończyła Katarzyna Pawłowska.

Siatkarze ICAN nie zrazili się porażką w drugiej partii. Trzecią rozpoczęli od mocnego uderzenia. Po kontrach Marcina Zacharskiego wyszli na prowadzenie 4:0, potem 6:2, 10:7. Gracze Katarzyny Mazurkiewicz nie pozwolili na więcej i szybko wyrównali 12:12. Kilka minut później Chilicki i Danaj znów wjechali na dobry tor. Nie siatce bowiem nie mieli sobie równych. Efekt? 25:18 na tablicy wyników. 

Już na samym początku meczu widać było, że siatkarze PKP Intercity nie zamierzają dać Rywalom żadnych szans. Błyskawicznie wyszli bowiem na wysokie prowadzenie 7:4, 12:7. Gracze UCSiR nie przejęli się tym jednak. Grali swoje i doprowadzili ze stanu 10:16 do 15:16 przy zagrywce Mariusza Kowalskiego. Słowo „swoje” ma tu istotne znacznie, Halowców nie było bowiem stać na więcej. Po drugiej stronie siatki rozkręcili się Krzysztof Pikuła i Damian Wojdak. Kończyli niemal wszystkie posyłane do nich przez rozgrywającego piłki i budowali przewagę swojego zespołu. Już trzy minuty później Intercity postawiło kropkę nad i: atomowym atakiem zapewnili sobie zwycięstwo 25:16 i prowadzenie w całym meczu.

W drugim secie wyrównana walka trwała tylko przez parę chwil (2:2) Kiedy na zagrywkę wszedł Krzysztof Pikuła, marzenia o zwycięstwie graczy Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji prysły jak mydlana bańka. 4 asy Krzysztofa Pikuły zrobiły swoje:). Wspierali Go Grzegorz Malczewski i Radosław Kozera, którzy dopisali do tabeli po 1 oczku asów serwisowych. Reprezentacja Kolejarzy powiększała swoją przewagę i zmierzała po zwycięstwo. Przy stanie 10:17 Gospodarze Hali próbowali ratować się czasem, jednak po wejściu na boisko popełnili zbyt dużo błędów w przyjęciu i oddali ten set zdobywając jedynie 13 punktów.

Gracze Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji chcieli wywalczyć honorowy punkt. Walczyli Oni jednak nie tylko z rywalami, ale i sami ze sobą. W trzeciej partii popełnili bowiem zbyt dużo błędów w ataku. Znacznie rzadziej mylili się Zawodnicy PKP Intercity, którzy – podobnie jak w poprzednich setach – konsekwentnie budowali sobie przewagę. O Ich siłę ognia dbał cały czas Krzysztof Pikuła, który z pewnością walczyć będzie o statuetki rozgrywek I ligi PlayVolley w sezonie ZIMA 2018. To właśnie po potężnych zagrywkach swojego Kapitana Kolejarze sięgnęli po zwycięstwo. PKP Intercity wznieśli ręce w geście triumfu. Trzeciego seta wygrali 25:23, a cały mecz 3:0.

Mistrzowie pokonali ING Bank
Napisano 08.03.2018

Reprezentacja Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa jest rewelacją rozgrywek Ligi Mistrzowskiej PlayVolley w sezonie ZIMA 2018. Osiem kolejek i siedem zwycięstw – taki jest jej bilans. Jej ostatnią ofiarą została ekipa ING BANK.

Mecz MOIIB i ING zapowiadał się jako hit kolejki Ligi Mistrzowskiej PlayVolley. Siatkarze obu zespołów nie zawiedli. Od razu po pierwszym gwizdku sędziego ruszyli do ataku i rozpoczęli emocjonującą, pełną długich wymian i zwrotów akcji walkę. Jednak to prowadzenie objęli Mistrzowie PlayVolley. Wszystko za sprawą świetnych bloków. Skrzydłowy ING Marcin Bąk nie mógł się przebić przez ściany stawiane przez Szymona Kosmęda, Adam Majchrzaka i Damiana Majewskiego. Jednak przy stanie 23:19 MOIIB nie mógł skończyć ataku, za to ING złapało wiatr w żagle i odrobiło straty, a następnie wyszyło na prowadzenie i wygrało 25:23 . 

Siatkarze MOIIB nie zrazili się porażką w pierwszej partii. Drugą rozpoczęli od mocnego uderzenia. Po kontrach Adama Chrobota i Damiana Majewskiego wyszli na prowadzenie 7:1, 10:6. Gracze ING Bank nie chcieli pozwolić na więcej i próbowali ratować się czasem, jednak na nic się to nie zdało. Kilka minut później Daniel Saganek znów dał kolegom sygnał do ataku. MOIIB na siatce bowiem nie miał sobie równych. Efekt? 18:6 na tablicy wyników. Bankowcy próbowali jeszcze podjąć walkę, ale ich strata była zbyt duża. Dodatkowo reprezentanci Stanisława Starosza nie popełniali błędów. Byli skuteczni i realizowali swoje założenia taktyczne. Drugiego seta wygrali więc aż 25:12 i doprowadzili do remisu w meczu.

Zwycięzcę meczu wyłonić musiał trzeci set, emocje były zatem gwarantowane. Nerwowość dało się zaobserwować po obu stronach siatki. Wyrównany początek 5:5, ale  przy stanie 11:11 MOIIB odskoczył na 4 pkt. Parę chwil później Budowlańcy zdobyli kolejne oczka przewagi i byli tylko o krok od wygranej. Nie potknęli się i mogli wznieść ręce w geście triumfu. W trzeciej partii pokonali ING Bank 25:21, dzięki czemu wygrali cały mecz i dopisali do swojego ligowego dorobku dwa bardzo cenne punkty. Bankowcom pozostało zaś cieszyć się z jednego, honorowego oczka.

Szóste zwycięstwo SIEMENS
Napisano 08.03.2018

Zdecydowanymi faworytami spotkania byli siatkarze Siemens. Dobrze weszli w mecz i pierwszego seta wygrali 25:17. Początkowo była to wyrównana walka, ale trwała ona jedynie do stanu 6:6. Na zagrywce pojawił się Tomasz Woźniak i zdobył 4 pkt z rzędu (11:6). Później to już kontrolna gra w wykonaniu Granatowych. 

W drugiej partii poradzili sobie jeszcze lepiej i pozwolili rywalom zdobyć jedynie trzynaście oczek. Kiedy już zapewnili sobie zwycięstwo w całym meczu. Ostatnią odsłonę spotkania zaczęli od mocnego uderzenia – prowadzenie 10:0 – ponownie zagrywka Tomasza Woźniaka. Granatowi utrzymali koncentracje i nie pozwolili HSBC nawet na zdobycie dwucyfrowej liczby pkt. Mecz blokiem zakończył Mateusz Sieczkowski. Set trwał zaledwie 13 minut.

Najlepszym zawodnikiem meczu był skrzydłowy Siemens – Jarosław Małyska, którego dzielnie wspierał Marcin Górecki. W drużynie HBSC wyróżnił się Tomasz Jackowski.

Sympatyczni „Savills” PlayVolley pewnie wygrali 3:0.

O pierwszym secie siatkarze Vanilla Sky z pewnością będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Nie podjęli bowiem walki i zostali wręcz zmasakrowani przez Rywali. Drużyna Savills szybko wyszła na prowadzenie, a następnie wygrywała akcję za akcją. W ciągu pięciu minut zdobyła kilka kolejnych punktów i doprowadziła do piłki setowej, 13:8 na 20:11 i ogłoszenie wyroku padło chwilę później. Obdarzeni mianem Sympatycznych PlayVolley wygrali więc 25:18 i objęli prowadzenie w meczu.

Siatkarze Savills poszli za ciosem i w drugiej partii błyskawicznie zbudowali sobie dużą przewagę; 6:2, a następnie 12:7, bawili się z rywalami i pewnie zdobywali kolejne punkty. Kilka udanych akcji Oskara Guzewicza, Jacka Danaj i Roberta Chilickiego wystarczyło jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki. Triumf Savills już parę chwil później przypieczętował MVP tego spotkania – Łukasz Michalak. 25:19 – takim wynikiem zakończył się drugi set.

Po dwóch wysoko wygranych setach zawodnicy Savills nieco się rozluźnili. W konsekwencji tego gracze Vanilla Sky dotrzymywali im kroku i popisali się kilkoma efektownymi akcjami. Przy stanie 17:15 Łukasz Michalak i Daniel Czarnecki przestali jednak żartować: potężne ataki w Ich wykonaniu wybiły Przeciwnikom z głowy myśli o zwycięstwie w trzeciej partii; 22:17. Honor Vanilla Sky ratować próbował Oskar Guzewicz, który najpierw popisał się skutecznym zbiciem, a następnie zapisał na swoim koncie asa serwisowego. Wszystko to było jednak za mało na świetnie dysponowanych Zawodników Savills. Set zakończył się wynikiem 25:20, dzięki czemu Ekipa ze Złotej z Areny Ursynów wyszła z trzema punktami do ligowej tabeli. Ekipa Vanilla Sky natomiast swojej szansy szukać musi w kolejnych meczach.

Wicemistrz I Ligi PlayVolley – drużyna UCSiR – we wtorkowy wieczór pewnie pokonała PORR. Siatkarze czołowej Warszawskiej Hali Sportowej po bardzo dobrej grze wygrali 3-0.

Mecz rozpoczął się od mocnego ataku Mariusza Kowalskiego. W ślady kolegi poszedł Marcin Zieliński, dzięki którym UCSiR wyszedł na prowadzenie 9:5, 12:9. Budowlańcy nie mogli znaleźć sposobu na Rywali, choć dwoili się i troili. Co prawda po efektownych atakach Jarosława Byszewskiego zmniejszyli swoją stratę, ale w kolejnej fazie seta musieli uznać wyższość Przeciwników. Zawodnicy Areny Ursynów bowiem podkręcili tempo i już parę chwil później mieli piłkę setową. Wykorzystali ją bezbłędnie 25:16 i objęli prowadzenie w meczu.

W drugim secie ekipa Tomasza Mazurkiewicza szybko objęła prowadzenie i kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Nie przeszkodziły jej mocne ataki Adama Rólczyńskiego. Zawodnicy najlepszej warszawskiej hali zmierzali więc po zwycięstwo, choć Ich przewaga nie była wcale bezpieczna. Nie popełniali jednak błędów i pięć minut później pozytywne zakończenie seta mieli na wyciągnięcie ręki. Kropkę nad i postawił rozgrywający – Marek Miaśkiewicz, który słał na skrzydła piękne piłki. UCSiR wygrał seta 25:21 i zapewnił sobie zwycięstwo w meczu.

Siatkarze Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji po wygranej drugiej partii złapali wiatr w żagle i w trzeciej części pojedynku z PORR zdecydowanie przeważali. Z minuty na minutę powiększali swoją przewagę, dając Rywalom do zrozumienia, że tego dnia nie będzie podziału punktów. Najlepszym zawodnikiem tej części meczu był Mariusz Kowalski, który najpierw popisał się przyjęciem, a następnie był nie do zatrzymania w ataku. Budowlańcy próbowali, budowali ciekawe akcje, jednak to szczęście dopisywało Halowcom. Mecz zakończył się trzema punktami dla UCSiR.

We wtorkowy wieczór doszło do bardzo ciekawego meczu. W Arenie Ursynów zmierzyły się ze sobą drużyny NCBiR i Andra. Po zaciętym i emocjonującym pojedynku lepsi okazali się reprezentanci Adama Bali, którzy wygrali 2:1.

Naukowcy bardzo dobrze weszli w mecz. Przy zagrywkach w wykonaniu Andrzeja Kaznowskiego prowadzili 6:0. Teleinformatycy od razu odpowiedzieli: dzięki trudnym zagrywkom z wyskoku Piotra Lechowicza zdobyli dwa cenne oczka. Walka trwała dalej i doprowadzili do remisu 12:12. Wówczas znów znać o sobie dał Kaznowski. Jego kolejne udane zagrywki dały ekipie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju czteropunktową przewagę; 16:12. Wspomniany już Lechowicz także był tego wieczoru niezastąpiony na zagrywce. Andra odrobiła straty i przy błędzie Marcina Śmiałka wygrała pierwszy set 25:22.

Podrażnieni gracze NCBiR drugiego seta rozpoczęli od mocnego uderzenia. Dzięki kontrom Zbigniewa Martyńskiego i Andrzeja Kaznowskiego wyszli na prowadzenie 6:0. Zawodnicy Andra poprosili o czas przy 0:4, ale nie na wiele się to zdało. Po powrocie na boisko Naukowcy trzymali Przeciwników na dystans. Kaznowski, Martyński, Śmiałek i spółka grali tak, jak sobie założyli: spokojnie i cierpliwie; z 4,5 punktową przewagą. Teleinformatycy jeszcze raz poderwali się do walki i wygrali dwie akcje z rzędu, ale nic więcej nie byli w stanie zdziałać. Seta kilkadziesiąt sekund później efektownymi zagraniami zakończyli Naukowcy.

Ostatnia odsłona spotkania to już rozluźnienie Zawodników Maćka Malskiego i pełna mobilizacja Andra! Teleinformatycy utrzymali koncentracje i pewnie wygrali seta prowadząc w pewnym momencie nawet 9pkt (18:9). Skutecznym atakiem spotkanie to zakończył Adam Bala.