Archiwum

Drużyna VANILLA SKY w świetnym stylu zagrała wtorkowy mecz. Pewnie, bez najmniejszych problemów pokonała SAVILLS i zapisała kolejne trzy punkty do ligowej tabeli.

Mocne otwarcie meczu i wysokie prowadzenie Eventowców (10:1) pokazały, jak trudnym tego wieczoru będą rywalem. Wysoka skuteczność w ataku, głównie Jacka Danaja, pomogła „vanilliowym” zwiększyć przewagę i kontrolować wynik. Kolejne punktowe ataki Moniki Bem całkowicie rozbiły drużynę Savills. „Żółto-granatowi” byli bezradni. Brakowało im obron, próżno było szukać też efektywnych ataków. Set zakończył się wysokim zwycięstwem podopiecznych Katarzyny Mazurkiewicz; 25:14.

Druga partia rozpoczęła się ponownie pomyślnie dla VANILLA SKY. Zawodnicy tego zespołu wysokie prowadzenie zawdzięczali nie tylko własnej dobrej grze, ale i błędom rywala. Dekoncentracja w szeregach Savills trwała do końca seta. Po licznych obronach Barnaby Grzeleckiego, pozostali zawodnicy z al. Jana Pawła II nie potrafili dalej wyprowadzić akcji i ostatecznie przegrali 9:25.

Ostatnia odsłona to dopełnienie dzieła przez Vanilla Sky. Na nic zdały się słowa mobilizacji w Savills – grający w czwórkę zespół, nie miał już sił, a przeciwnik tego dnia był zbyt silny. Eventowcy świetnie grali w obronie i wygrywali wszystkie długie akcje. Kapitana Katarzynę Mazurkiewicz w polu zagrywki dzielnie wspierał Robert Chilicki, a piłki sytuacyjne na punkty zamieniała Katarzyna Pawłowska. Drużyna Savills, choć wyraźnie przegrywała, nie poddawała się i motywowana do walki przez Barnabę Grzeleckiego cały czas starała się nawiązać walkę. Nie zdołała jednak odwrócić losów spotkania. Po błędnej zagrywce Dawida Samonia Vanilla Sky mogło wznieść ręce w geście triumfu. 

 

Zespół Andry w 7 kolejce sezonu WIOSNA 2018 rozgrywek PlayVolley – Ligi Siatkówki Firm pokonał 3:0 PKP Intercity. Kolejarze postawili mu jednak trudne warunki. Obie drużyny stworzyły ciekawe, dobre widowisko.

W pierwszym secie na początku nieznaczną przewagę utrzymywała drużyna Krzyśka Pikuły. Na skrzydle bardzo pewnie radził sobie Jakub Błaszkiewicz, ale w końcu został zatrzymany przez Adama Bale. Natomiast dalej Hubert Zach kąśliwą zagrywką utrudniał rywalom rozegranie akcji. Wśród graczy Kolejarzy pięknymi atakami popisywali się Krzysztof Pikuła i Tomasz Danielczyk. Pomarańczowo-granatowi mylili się jednak w defensywie. Na skutek tego oddali tego seta Andrze.

Druga odsłona spotkania przebiegała zdecydowanie pod dyktando graczy Andry. W dobrej formie był rozgrywający Hubert Zach. Damian Godlewski i Piotr Lechowicz świetnie wspierali drużynę i punktowali rywali. Obrona PKP Intercity nadal nie funkcjonowała najlepiej, a i w ofensywie Kolejarzom przydarzały się błędy. Za każdym razem wykorzystywali je informatycy, którzy wyraźnie wygrali tę partię; 25:18.

Trzeci set spotkania był najlepszy w wykonaniu Beniaminka Ekstraklasy. Punkty dla swoich drużyn zdobywali Piotr Strelczuk z Andry i Jakub Błaszkiewicz w PKP Intercity. Zespół informatyków prezentował spokojną, poukładaną grę. Kolejarze natomiast mieli w swoich szeregach niezawodnego Błaszkiewicza, którego ataki były po prostu nie do obrony. Po zaciętej końcówce jednak to gracze Andry zachowali więcej spokoju i wykorzystując wszystkie swoje atrybuty wygrali całe spotkanie 3:0!

Rewanż ANDRA – SIEMENS!
Napisano 24.05.2018

W szóstej kolejce Ekstraklasy PlayVolley w sezonie WIOSNA 2018 reprezentacja Andry pokonała ekipę Siemens. Granatowi jednak nie wyszli z Areny Ursynów z pustymi rękami.

Mecz lepiej rozpoczęli siatkarze Adama Bali. Po trudnych zagrywkach wcześniej już wspomnianego Kapitana Andry – Teleinformatycy wyszli na prowadzenie 10:7. Kiedy zaś Tomasz Ochnik mylił się w ataku, Zawodnicy z Pryzmatów  mieli już cztery punkty przewagi; 16:12. Następnie zaś za sprawą kapitalnej gry Piotra Lechowicza kontynuowali swoją przewagę; 17:14, 18:16, 24:18. Lechowicz dobrze grał nie tylko w ataku, ale i w polu zagrywki. Zaliczył as serwisowy. Reprezentanci ANDRY nie zaprzepaścili swojej szansy i wygrali 25:20. 

Drugi set lepiej rozpoczęli Podopieczni Tomasza Woźniaka. Po błędach w ataku skrzydłowych Teleinformatyków prowadzili już 12:6. Zawodnicy Bali stracili bowiem koncentrację i nie mogli wyprowadzić akcji. Wykorzystał to Ochnik, który wreszcie się rozkręcił i zdobywał punkt za punktem. Kończył nawet piłki, które wydawały się niemożliwe do skończenia. Właśnie po takich zagraniach Siemens doprowadził do remisu w spotkaniu.

Ostatni set miał bardzo podobny przebieg do pierwszej partii. Andra wyszła bowiem na prowadzenie 8:3. Granatowi jednak nie dali się tak łatwo, zmobilizowani do gry, błyskawicznie doprowadzili do remisu; 10:10. Siatkarze z Żupniczej nie poprzestali na tym i stopniowo budowali sobie przewagę; 15:13, 19:14, 21:17. W ich szeregach wyróżniali się Tomasz Woźniak i Marcin Górecki. I od tego momentu do gry wróciła Andra, nadrobiła zaległości i po siarczystych atakach Damiana Godlewskiego doprowadziła do wyniku 25:23, tym samym wygrywając całe spotkanie 2:1!

NCBiR w mistrzowskiej formie!
Napisano 23.05.2018

W szóstej kolejce sezonu WIOSNA 2018 PlayVolley w Ekstraklasie doszło do starcia Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz drużyny COMP!

Drużyna NCBiR bardzo dobrze weszła w mecz. Po kontrach w wykonaniu Zbigniewa Martyńskiego prowadziła 9:6. Teleinformatycy od razu odpowiedzieli: dzięki trudnym zagrywkom i asowi serwisowemu Winicjusza Szyszki wyszli na prowadzenie 12:11. Wówczas znów znać o sobie dał Martyński. Jego kolejne udane akcje oraz bloki Kamila Godlewskiego na Paulina Kuźnia dały ekipie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju czteropunktową przewagę; 17:13. Wspomniana już Kuźnia nie miała najlepszego dnia. Nie tylko nie mogła przebić się przez blok rywali, ale i popełniała sporo błędów. Chwilę później Podopieczni Macieja Malskiego mogli cieszyć się z zwycięstwa w pierwszym secie; 25:20.

Rozpędzeni gracze w czerwonych strojach drugiego seta rozpoczęli od mocnego uderzenia 7:4. Dzięki kontrom Szymona Zagrodzkiego i Andrzej Kaznowskiego utrzymali prowadzenie – 12:10. Zawodnicy COMP nie przejęli się tym i szybko odrobili straty. Wszystko za sprawą skutecznej gry Tomasza Batóg, który nie tylko kończył ataki, ale i zagrzewał kolegów do walki; 12:12. Jednak dalej do gry powrócili Naukowcy, którzy dopingowani przez dziewczyny zwyciężyli drugą odsłonę 25:21.

Naładowani pozytywną energią Zawodnicy NCBiR w trzeciej odsłonie spotkania nie tak szybko zdołali zbudowały sobie przewagę. Rozproszenie dało się we znaki i na tablicy wyników było 10:6 dla COMP. Równie szybko Naukowcy, którzy nie mają w zwyczaju się poddawać, doprowadzili do remisu; 10:10. W kolejnych minutach walka na boisku była zaś naprawdę zażarta. Siatkarze NCBiR odskoczyli od rywali na cztery punkty 22:18 i trzecią partię wygrali 25:21.

Siatkarze SIEMENS w meczu czwartej kolejki Ekstraklasy PlayVolley w sezonie WIOSNA 2018 w kapitalnym stylu pokonali PKP Intercity.

Zawodnicy Tomasza Woźniaka od samego początku zaczęli ostrą walkę. Po kontrach Marcin Góreckiego szybko objęli prowadzenie; 7:4. Gracze ekipy PKP Intercity nie zamierzali się poddawać. Kiedy zmniejszyli swoją stratę do jednego oczka (7:8), to zawodnicy Siemens zmobilizowali się i wykorzystywali kontrę po kontrze. Kiedy zaś na zagrywce pojawił się Tomasz Ochnik, jasne stało się, że Siemens wygra ten ten set. 25:18

Siatkarze Krzysztofa Pikuły sami nie mogli uwierzyć w to, że w pierwszym secie zagrali tak słabo. Zmobilizowali się i drugą partię rozpoczęli z dużym animuszem. W zdobywaniu punktów pomagali im rywale, którzy wpadli w dołek i psuli ataki. Chwila rozluźnienia Kolejarzy przy stanie 18:16 spowodowała, że Siemens w kapitalnym stylu wrócił do gry i już parę chwil później mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Reprezentacja Granatowych wygrała 25:19 i prowadziła już 2:0.

Trzeci set Kolejarze całkowicie przespali. Nie byli w stanie dotrzymać kroku Rywalom. Popełniali błąd za błędem. Mylili się głównie w ataku: w boisko trafić nie mógł Stefan Michałowicz, a Krzysztof Pikuła i Tomasz Danielczyk nie przebijali się przez siatkę. Przewaga Granatowych rosła więc z minuty na minutę; 7:1, 10:13, 13:5, 21:7. Po chwili mieliśmy piłkę meczową, którą bezbłędnie wykorzystał SIEMENS!

W jednym ze spotkań piątej kolejki Ligi Mistrzowskiej PlayVolley zmierzyły się drużyny Deutsche Bank i Mazowiecka Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa. Po pełnym walki meczu zwyciężył drugi z zespołów.

Inżynierowie od pierwszego gwizdka sędziego dyktowali warunki. W dobrej formie był skrzydłowy drużyny, Damian Majewski, w obronie zaś pewnym punktem okazał się Szymon Kosmęda. Budowlańcy prezentowali również trudną zagrywkę. Rywale z Deutsche Bank nadrabiali walecznością, jednak musieli pogodzić się z porażką w tej części spotkania.

Druga część spotkania była najbardziej zacięta. Swoją grę uporządkowała nieco drużyna Bartosza Gruszeckiego. Świetnymi umiejętnościami w ofensywie wykazywał się Igor Królikowski, a kilka ładnych kiwek pokazał Adam Borówka. Siatkarze w biało-granatowych strojach grali dodatkowo z wielkim poświęceniem w defensywie. Podbijali ataki rywali i mogli wyprowadzać kontry. To właśnie dzięki temu wygrali tę partię i doprowadzili do remisu 1:1. 

Podopieczni Stanisława Starosza zmobilizowali się i trzecią odsłonę to Oni rozpoczęli znacznie lepiej 9:5. Ekipa Deutsche Bank nie poddała się. Po potężnych atakach Piotr Stefanowicz zmniejszyła straty tylko do jednego „oczka”; 15:16. Jednak Majewski, Saganek, Kowalski i spółka szybko wzięli się w garść i mecz zakończyli wygraną 25:20.

Tuż przed pierwszym gwizdkiem meczu Andra – NCBiR nie spodziewaliśmy się, że może w nim dojść do takiej niespodzianki. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju pokazało klasę i rozbiło rywali.

„Naukowcy” swój styl gry narzucili przeciwnikom już w pierwszych akcjach spotkania. Zbigniew Martyński i Szymon Zagrodzki byli nie do zatrzymania na siatce. Wykorzystywali kolejne kontry i budowali przewagę swojego zespołu. Atak Andry „ciągnął” natomiast Łukasz Komorowski wspomagany przez Piotra Lechowicza. Bohaterska postawa tej pary nie wystarczyła jednak na silny NCBiR. Teleinformatykom nie pomogły słowne mobilizacje i  nieznacznie przegrali; 23:25.

Drugi set był mniej wyrównany. Dzięki sprytnym zagraniom na siatce Piotra Strelczuka i mocnym atakom Martyńskiego Narodowe Centrum Badań i rozwoju wyszło na prowadzenie 9:2. Gracze Andra zabrali się za odrabianie strat. Powoli zdobywali tylko pojedyncze punkty. Nie byli w stanie doprowadzić do remisu. Podcięło im to skrzydła, a w dalszej fazie seta na boisku oglądać można było teatr tylko jednego aktora. Podopieczni Macieja Malskiego kontrolowali grę i zakończyli tę partię na swoją korzyść; 25:12.

Andra nie poddała się. Wyciągnęła wnioski z porażek w dwóch poprzednich partiach i heroicznie walczyła o jeden punkt do ligowej tabeli. W trzeciej odsłonie meczu próbowała nawiązać z NCBiR wyrównaną walkę. Jednak Gracze w czerwonych strojach nie pozwolili sobie na choćby najmniejszy błąd i  przypisali sobie zwycięstwo 3:0.

Drużyna Enprom w świetnym stylu rozpoczęła 27 edycję rozgrywek PlayVolley. W kolejnym swoim spotkaniu pewnie, lecz nie bez problemów pokonała zespół Kuźnia Kulturalna i zapisała następne trzy punkty do ligowej tabeli.

Mocne otwarcie meczu i wysokie prowadzenie Podopiecznych Eweliny Targowskiej (9:3) pokazały, jak trudnym rywalem będą. Wysoka skuteczność w ataku, głównie Dawida Drobieckiego, pomogła zawodnikom z Tanecznej zwiększyć przewagę i kontrolować wynik. Ich skuteczne obrony, a konkretniej Macieja Minkiewicza całkowicie rozbiły drużynę Bertranda Jasińskiego. Kowale byli bezradni. Brakowało im obron, próżno było szukać też efektywnych ataków, Robert Kozłowski pomylił się w całym spotkaniu, aż 10 razy. Set zakończył się wysokim zwycięstwem Enprom; 25:17.

Druga partia rozpoczęła się pomyślnie dla Restauratorów z Wilanowa. Zawodnicy tego zespołu prowadzenie 8:6 zawdzięczali nie tylko własnej dobrej grze, ale i błędom rywala. Lekka dekoncentracja w szeregach Enprom nie trwała jednak długo. Po licznych obronach Minkiewicza i wzmocnieniu zagrywki zespół z Tanecznej wyrównał wynik i szedł do końca „łeb w łeb” z Kulturalnymi. Pomimo efektownej defensywny pary Robert Kozłowski – Paweł Skorek, Kowale ostatecznie przegrali 23:25.

Ostatnia odsłona to dopełnienie dzieła przez Enprom. Na nic zdały się roszady w Kuźni; przeciwnik był tego dnia zbyt silny. Świetnie grał w obronie i wygrywał większość długich akcji. Gra była bardzo wyrównana. Debiutująca w Lidze Mistrzowskiej Kuźnia Kulturalna, nie odstępowała na krok Rywala. Nie poddawała się i była ciągle motywowana do walki przez Bertranda Jasińskiego. Jednak nie zdołała odwrócić losów spotkania. Po bardzo walecznym secie musiała uznać wyższość rywala  i to drużyna ENPROM wziosła ręce w geście triumfu. 

W ciekawym meczu czwartej kolejki PlayVolley zmierzyli się beniaminek Ekstraklasy PKP INTERCITY oraz COMP. Lepsi okazali się podobieczni Konrada Raczyńskiego.

Pierwszy set był rozpoznaniem sił. Oba zespoły nie do końca wiedziały na co je stać. Po pewnym czasie zarysowała się przewaga COMP. Rywale z PKP Intercity, którzy w Arenie Ursynów stawili się w liczniejszym składzie, mieli problemy z uporządkowaniem gry, co skutkowało dla nich porażką w pierwszym secie.

Druga część meczu również padła łupem „Komputerowców”. Z akcji na akcję rozkręcali się, prezentując coraz lepszą grę w ofensywie. Gracze PKP Intercity całkiem przyzwoicie prezentowali się w obronie, zabrakło im jednak nieco siły na skrzydłach. Przeprowadzali ponadto zmiany, ale nie przyniosły im jednak efektu w postaci korzystnego wyniku. Drugą partię przegrali 20:25.

Trzecia odsłona spotkania była już w pełni kontrolowana przez reprezentantów COMP. Dobrze w polu zagrywki spisywali się Marek Jaśkiewicz oraz kapitalna w tym spotkaniu Paulina Kuźnia. W ofensywie zaś kilka ładnych zbić pokazali Wojciech Maciejewski i ponownie Paulina Kuźnia! Siatkarze Krzysztofa Pikuły grali bardzo ambitnie, ale zapłacili frycowe związane z debiutem w Ekstraklasie i przegrali, aż 5:25. Na zorganizowanie gry mają jednak jeszcze dużo czasu.

Czwarta kolejka sezonu WIOSNA 2018 PlayVolley – Ligi Siatkówki Firm zaprezentowała nam pojedynek Srebrnych i Brązowych Medalistów poprzedniej edycji rozgrywek. W meczu Ekstraklasy reprezentacja ANDRA po zaciętym boju 2:1 pokonała SIEMENS.

Gracze Adama Bali od razu po pierwszym gwizdku sędziego Andrzeja Machowskiego pokazali, że nie boją się lepszych z poprzedniego sezonu! Za sprawą skutecznych zagrań debiutującego w PlayVolley Damiana Godlewskiego i błędów rywali objęli prowadzenie; 7:3, 14:8. Siatkarze ze Żupniczej jednak wzięli się w garść i stopniowo zaczęli minimalizować stratę. Po dobrych zbiciach Tomasza Ochnika byli już coraz bliżej, ale pogoń trwała dalej… Wszystko grało, aż do momentu kiedy Zawodnicy SIEMENS zaliczyli przestój i nie potrafili wyprowadzić skutecznego ataku. Autowe uderzenia Jarosław Małyska i Marcina Góreckiego oraz bloki Łukasza Komorowskiego doprowadziły do piłki setowej dla Andra; 24:21. Chwilę później wykorzystali ją Weterani PlayVolley i prowadzili już 1:0.

Drugą partię ponownie korzystniej rozpoczęli Zawodnicy z większym doświadczeniem w PlayVolley. Natomiast Zawodnicy Tomasza Woźniaka ani myśleli się poddawać. Świetną passę miał Tomasz Rychlica, który zaliczył dwa punktowe bloki, natomiast w kontrach zdobywając kolejne oczka wspierał Go Małyska. Przy stanie 12:11 prowadzący SIEMENS zaliczył, aż dziewięcio-punktowy przestój i już nie był w stanie grać jak równy z równym. Andra bezbłędnie wykorzystała wszystkie swoje atuty  i wygrała kolejny set aż do 16!

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Jego początek należał do drużyny Siemens, która za sprawą ataków Ochnika objęła prowadzenie; 3:1. Dalej zaś gra toczyła się w następujących cyklach: Andra zbliżała się do remisu, a Siemens „odskakiwał” na kilka punktów i starał się trzymać przewagę. Siatkarze Andry próbowali wybić z rytmu przeciwników. Jednak kolejne kontry tym razem w wykonaniu Małyska oddalały podopiecznych Adama Bali od wyjścia z kompletem punktów do tabeli. Po zaciętych akcjach po obu stronach boiska, zwycięsko z ostatniej partii wyszli GRANATOWI!

Gorzki rewanż UCSIR – PORR
Napisano 09.05.2018

Drużyna PORR była bezlitosna dla Gospodarzy naszej hali. W czwartej kolejce I ligi PlayVolley w sezonie WIOSNA 2018 Budowlańcy bez straty seta wygrali z Ursynowskim Centrum Sportu i Rekreacji.

Siatkarze Moniki Obrębskiej nie mieli żadnego problemu z pokonaniem rywali, którzy wyjątkowo grali w trójkę. Pierwszego seta wygrali 25:17, w drugim zwyciężyli 25:11, w trzecim zaś – 25:20. UCSiR, choć dosłownie musiał się dwoić, nie był w stanie przeciwstawić się dużo bardziej wypoczętym Budowlańcom.

Najlepszym zawodnikiem meczu był skrzydłowy UCSiR – Tomasz Mazurkiewicz, który zdobył 4 punkty zagrywką, a także zapisał na swoim koncie 4 obrony i 16 perfekcyjnych przyjęć. Po stronie PORR wyróżniali się Jarosław Byszewski i Andrzej Dropiewski.

MISTRZ PlayVolley – drużyna MOIIB – w czwartej kolejce Ligi Mistrzowskiej w sezonie WIOSNA 2018 pewnie pokonała DEUTSCHE BANK. Siatkarze Stanisława Starosza po bardzo dobrej grze wygrali 3-0.

Mecz rozpoczął się od mocnych ataków Panów z MOIIB. W ślady za Nimi poszli koledzy z Deutsche Bank i wyprzedzili Rywali o jedno oczko 5:4. Jednak później to Oni się zatrzymali. Niebiescy nie mogli znaleźć sposobu na rywali. Co prawda po efektownych zagrywkach Kamila Miklewicza zmniejszyli swoją stratę, ale w kolejnej fazie seta musieli uznać wyższość przeciwników. Zawodnicy Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa bowiem wrzucili szósty bieg i już parę chwil później mieli piłkę setową. Wykorzystali ją bezbłędnie.

W drugim secie ekipa MOIIB nie tak szybko objęła prowadzenie i przy ciągłych mocnych atakach Adama Borówkai z DB nie byli w stanie kontrolować przebiegu wydarzeń na boisku. Przeszkodził jej także as serwisowy Piotra Stefanowicza i mocne ataki Adama Dmitriew. Mistrzowie jednak zmobilizowali się i zmierzali po zwycięstwo, choć Ich przewaga nie była wcale bezpieczna. Nie popełniali jednak błędów i pięć minut później pozytywne zakończenie seta mieli na wyciągnięcie ręki. Kropkę nad i postawiły postawił w 100% dysponowany w ataku Damian Majewski. Wygrali seta 25:20 i zapewnili sobie zwycięstwo w meczu.

Siatkarze MOIIB po wygranej drugiej partii złapali wiatr w żagle i w trzeciej części pojedynku z Deutsche Bank zdecydowanie przeważali. Z minuty na minuty powiększali swoją przewagę, dając rywalom do zrozumienia, że tego dnia nie będzie podziału punktów. Najlepszym zawodnikiem tej części meczu był Adam Chrobot, który najpierw popisał się blokiem, a następnie był nie do zatrzymania w ataku. Bankowcy nie mieli już nie tylko pomysłu na grę, ale i siły. Stali więc i patrzyli, jak Majewski oraz Chrobot zapisują na swoim koncie kolejne udane akcje. MOIIB wygrał więc 25:20 i całe spotkanie 3:0.