Archiwum

Dołącz do nas!
Napisano 09.07.2018

Rozpoczynamy zapisany na sezon JESIEŃ 2018. Dołącz do nas już dziś!

Zapraszamy na Galę WIOSNA 2018
Napisano 06.07.2018

Zapraszamy na Gale PlayVolley WIOSNA 2018 😉🎉

 
.
Napisano 29.06.2018
.
Napisano 28.06.2018
.
Napisano 27.06.2018
.
Napisano 22.06.2018
.
Napisano 21.06.2018

Rywalizacja Narodowego Centrum Badań i Rozwoju z PKP Intercity w dziewiątej kolejce Ekstraklasy PlayVolley zapowiadała się na niezwykle wyrównaną. Taka jednak nie była. Szybko i łatwo wygrali ją Naukowcy.

Reprezentacja PKP Intercity kroku rywalom z NCBiR była w stanie dotrzymać ostatniej partii. W pierwszym i drugim secie była zaś bezradna. Nie dość, że nie mogła zatrzymać ataków Szymona Zagrodzkiego i Andrzej Kaznowski, to sama popełniała błąd za błędem. Na siatce mylili się Grzegorz Malczewski i Tomasz Danielczyk. Duet Kolejarzy wyraźnie miał słabszy dzień. Gra pozostałych zawodników PKP Intercity również nie powalała na kolana. Wykorzystali to Granatowi, którzy pewnie zwyciężyli 3:0.

Veolia wygrywa z drużyną Enprom
Napisano 14.06.2018

Mecz dziewiątej kolejki Ligi Mistrzowskiej PlayVolley pomiędzy Veolia i Enprom dostarczył wielu emocji. Po zaciętej walce z kompletem punktów z Areny Ursynów wyszli Podopieczni Wojciecha Krauze.

Pierwsze dwa sety były był spokojny i jednostronny. Veolia dominowała w nich od początku do końca. Grzegorz Krauze i Rafał Piekarczyk nie mieli sobie równych. W drugiej partii ekipa Eweliny Targowskiej poderwała się do gry, jednak ponownie była słabsza od rywali. Dopiero trzecia część meczu przyniosła zespołowi z Tanecznej długie wygrane akcje. Było równo. Wśród zawodników Enpromu wyróżniali się Maciej Minkiewicz i Dawid Drobiecki, którzy zdobywali punkty po atakach ze skrzydła. W Veolia ostoją ofensywy był Grzesiek Krauze, jednak i Jemu przydarzały się błędy. Zarządcy energii, gospodarki wodno-ściekowej i odpadowej zagrali w tej odsłonie bardziej skoncentrowani i wygrali ostatnią partię na przewagi 29:27.

Już dzisiaj Veolia zmierzy się z Mistrzami PlayVolley – Drużyną Mazowieckiej Okręgowej Izby Budownictwa. Czy wystarczy Im sił, aby pokonać „weterana” PlayVolley. Przekonamy się już dzisiaj o 21:30!

W jednym z czwartkowych spotkań ósmej kolejki Ekstraklasy PlayVolley zmierzyły się drużyny COMP i PKP Intercity. Po pełnym walki meczu zwyciężył pierwszy z zespołów.

Kolejarze od pierwszego gwizdka sędziego dyktowali warunki. W dobrej formie był Zawodnik z numerem 2, Tomasz Danielczyk, na siatce zaś pewnym punktem okazał się Krzysztof Pikuła. „Pomarańczowo – niebiescy” prezentowali również trudną zagrywkę. Jednak Rywale z COMP nadrobili walecznością i obrócili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Drugą partię od prowadzenia rozpoczęli siatkarze Konrada Raczyńskiego. Pomogli Im w tym zawodnicy z PKP Intercity, którzy na potęgę mylili się w ataku. Bohaterem seta była Tomasz Batóg, który stanowił o sile ofensywnej swojej drużyny. Na siatce dzielnie wspomagała go Paulina Kuźnia, a Łukasz Fijałkowski „dokonywali cudów” w obronie. Gracze PKP Intercity zgubili własny rytm. Punkty Jakuba Błaszkiewicza i Grzegorza Malczewskiego nie wystarczyły do nawiązania walki z COMP.

Trzecia część spotkania była najbardziej zacięta. Swoją grę uporządkowała nieco drużyna PKP Intercity. Świetnymi umiejętnościami w ofensywie wykazywał się Tomasz Danielczyk, kilka ładnych kiwek pokazał Krzysiek Pikuła. Kolejarze grali dodatkowo z wielkim poświęceniem w defensywie. Podbijali ataki rywali i mogli wyprowadzać kontry. To właśnie dzięki temu wygrali tę partię i „urwali” punkt solidnej reprezentacji COMP.

Tuż przed pierwszym gwizdkiem meczu VEOLIA – KUŹNIA KULTURALNA widać było, że Podopieczni Bertranda Jasińskiego będą musieli bardzo się wysilić, aby dorównać Rywalom, gdyż na Arenę Ursynów dotarli w 5-osobowym składzie.

Veolia swój styl gry narzuciła Przeciwnikom już w pierwszych akcjach spotkania. Grzegorz i Wojciech Krauze byli nie do zatrzymania na siatce. Wykorzystywali kolejne kontry i budowali przewagę swoje zespołu. Atak Restauratorów „ciągnął” natomiast Dominik Piwowarski wspomagany przez Bertranda Jasińskiego. Bohaterska postawa tej pary nie wystarczyła jednak na silny zespół Veolia i przegali 12:25.

Drugi set był troszkę bardziej wyrównany. Podopieczni Wojtka Krauze powoli i konsekwentnie zdobywali kolejne punkty. Wydawałoby się, że Kuźnia złapie wiatr w żagle i poderwie się do gry, ale to były jedynie złudzenie, gdyż w dalszej fazie seta na boisku oglądać można było teatr tylko jednego aktora. Liderzy Ligi Mistrzowskiej PlayVolley sezonu WIOSNA 2018 prowadzeni w tym secie przez Michała Śniecińskiego, który popisał się także świetną zagrywką odskoczyli na kilkanaście „oczek”. Następnie kontrolowali grę i zakończyli seta na swoją korzyść; 25:16.

Kuźnia Kulturalna nie poddała się. Wyciągnęła wnioski z porażek w dwóch poprzednich partiach i heroicznie walczyła o jeden punkt do ligowej tabeli. Jednak nie była w stanie nawiązać wyrównanej walki z świetnie grającymi Zawodnikami z Puławskiej. Po bardzo krótkim secie VEOLIA cieszyła się zwycięstwem 3:0!

Czerwona kartka to jedna z najgorszych rzeczy jaka może spotkać siatkarza na boisku. We wtorkowym meczu ósmej kolejki Ligi Mistrzowskiej WIOSNA 2018 doszło do starcia ENPROMU z MAZOWIECKĄ OKRĘGOWĄ IZBĄ INŻYNIERÓW BUDOWNICTWA. Pogoda na zewnątrz sprzyjała, a dodatkowo, Panowie podgrzewali atmosferę i niektórzy z Nich musieli przedwcześnie opuścić boisko osłabiając drużynę.

Faworytami spotkania byli Mistrzowie PlayVolley. Jednak nie najlepiej weszli w pierwszego seta, ale szybko nadrobili straty, zaczęli kontrolować grę i pewnie wygrali 25:16. W drugiej partii poradzili sobie jeszcze lepiej i pozwolili Rywalom zdobyć jedynie piętnaście oczek. Kiedy już zapewnili sobie zwycięstwo w całym meczu, złapali wiatr w żagle i ostatecznie pokonali Podopiecznych Eweliny Targowskiej 25:19. 

Najlepszym zawodnikiem meczu był Reprezentant Enpromu – Maciej Minkiewicz. W drużynie MOIIB wyróżnili się Daniel Saganek i Adam Majchrzak.

 

Andra lepsza od PKP Intercity!
Napisano 06.06.2018

Drużyna ANDRA w ósmej kolejce Ekstraklasy PlayVolley w sezonie WIOSNA 2018 bez straty seta wygrała z reprezentacją PKP Intercity. Mecz był wyrównany i stał na wysokim poziomie.

W pierwszym i trzecim secie szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, a raz na drugą stronę. Więcej zimnej krwi w końcówkach zachowywali jednak doświadczeniu siatkarze Adama Bali i to Oni mogli wznieść ręce w geście triumfu. Jeszcze bardziej udany był dla nich drugi set, w którym to wygrali z rywalami odrabiając znacznie starty – 26:24.

Najlepszym zawodnikiem meczu był skrzydłowy Andry – Piotr Lechowicz, który zdobył 17 punktów.

Wciąż czekamy na przebudzenie Mistrza I ligi ubiegłego sezonu. Czy już w czwartek Podopieczni Krzysztofa Pikuły pokażą na co Ich tak naprawdę stać? 07.06.2018 18:30 – PKP Intecity – COMP! 

Drużyna VANILLA SKY w świetnym stylu zagrała wtorkowy mecz. Pewnie, bez najmniejszych problemów pokonała SAVILLS i zapisała kolejne trzy punkty do ligowej tabeli.

Mocne otwarcie meczu i wysokie prowadzenie Eventowców (10:1) pokazały, jak trudnym tego wieczoru będą rywalem. Wysoka skuteczność w ataku, głównie Jacka Danaja, pomogła „vanilliowym” zwiększyć przewagę i kontrolować wynik. Kolejne punktowe ataki Moniki Bem całkowicie rozbiły drużynę Savills. „Żółto-granatowi” byli bezradni. Brakowało im obron, próżno było szukać też efektywnych ataków. Set zakończył się wysokim zwycięstwem podopiecznych Katarzyny Mazurkiewicz; 25:14.

Druga partia rozpoczęła się ponownie pomyślnie dla VANILLA SKY. Zawodnicy tego zespołu wysokie prowadzenie zawdzięczali nie tylko własnej dobrej grze, ale i błędom rywala. Dekoncentracja w szeregach Savills trwała do końca seta. Po licznych obronach Barnaby Grzeleckiego, pozostali zawodnicy z al. Jana Pawła II nie potrafili dalej wyprowadzić akcji i ostatecznie przegrali 9:25.

Ostatnia odsłona to dopełnienie dzieła przez Vanilla Sky. Na nic zdały się słowa mobilizacji w Savills – grający w czwórkę zespół, nie miał już sił, a przeciwnik tego dnia był zbyt silny. Eventowcy świetnie grali w obronie i wygrywali wszystkie długie akcje. Kapitana Katarzynę Mazurkiewicz w polu zagrywki dzielnie wspierał Robert Chilicki, a piłki sytuacyjne na punkty zamieniała Katarzyna Pawłowska. Drużyna Savills, choć wyraźnie przegrywała, nie poddawała się i motywowana do walki przez Barnabę Grzeleckiego cały czas starała się nawiązać walkę. Nie zdołała jednak odwrócić losów spotkania. Po błędnej zagrywce Dawida Samonia Vanilla Sky mogło wznieść ręce w geście triumfu. 

 

Zespół Andry w 7 kolejce sezonu WIOSNA 2018 rozgrywek PlayVolley – Ligi Siatkówki Firm pokonał 3:0 PKP Intercity. Kolejarze postawili mu jednak trudne warunki. Obie drużyny stworzyły ciekawe, dobre widowisko.

W pierwszym secie na początku nieznaczną przewagę utrzymywała drużyna Krzyśka Pikuły. Na skrzydle bardzo pewnie radził sobie Jakub Błaszkiewicz, ale w końcu został zatrzymany przez Adama Bale. Natomiast dalej Hubert Zach kąśliwą zagrywką utrudniał rywalom rozegranie akcji. Wśród graczy Kolejarzy pięknymi atakami popisywali się Krzysztof Pikuła i Tomasz Danielczyk. Pomarańczowo-granatowi mylili się jednak w defensywie. Na skutek tego oddali tego seta Andrze.

Druga odsłona spotkania przebiegała zdecydowanie pod dyktando graczy Andry. W dobrej formie był rozgrywający Hubert Zach. Damian Godlewski i Piotr Lechowicz świetnie wspierali drużynę i punktowali rywali. Obrona PKP Intercity nadal nie funkcjonowała najlepiej, a i w ofensywie Kolejarzom przydarzały się błędy. Za każdym razem wykorzystywali je informatycy, którzy wyraźnie wygrali tę partię; 25:18.

Trzeci set spotkania był najlepszy w wykonaniu Beniaminka Ekstraklasy. Punkty dla swoich drużyn zdobywali Piotr Strelczuk z Andry i Jakub Błaszkiewicz w PKP Intercity. Zespół informatyków prezentował spokojną, poukładaną grę. Kolejarze natomiast mieli w swoich szeregach niezawodnego Błaszkiewicza, którego ataki były po prostu nie do obrony. Po zaciętej końcówce jednak to gracze Andry zachowali więcej spokoju i wykorzystując wszystkie swoje atrybuty wygrali całe spotkanie 3:0!

Rewanż ANDRA – SIEMENS!
Napisano 24.05.2018

W szóstej kolejce Ekstraklasy PlayVolley w sezonie WIOSNA 2018 reprezentacja Andry pokonała ekipę Siemens. Granatowi jednak nie wyszli z Areny Ursynów z pustymi rękami.

Mecz lepiej rozpoczęli siatkarze Adama Bali. Po trudnych zagrywkach wcześniej już wspomnianego Kapitana Andry – Teleinformatycy wyszli na prowadzenie 10:7. Kiedy zaś Tomasz Ochnik mylił się w ataku, Zawodnicy z Pryzmatów  mieli już cztery punkty przewagi; 16:12. Następnie zaś za sprawą kapitalnej gry Piotra Lechowicza kontynuowali swoją przewagę; 17:14, 18:16, 24:18. Lechowicz dobrze grał nie tylko w ataku, ale i w polu zagrywki. Zaliczył as serwisowy. Reprezentanci ANDRY nie zaprzepaścili swojej szansy i wygrali 25:20. 

Drugi set lepiej rozpoczęli Podopieczni Tomasza Woźniaka. Po błędach w ataku skrzydłowych Teleinformatyków prowadzili już 12:6. Zawodnicy Bali stracili bowiem koncentrację i nie mogli wyprowadzić akcji. Wykorzystał to Ochnik, który wreszcie się rozkręcił i zdobywał punkt za punktem. Kończył nawet piłki, które wydawały się niemożliwe do skończenia. Właśnie po takich zagraniach Siemens doprowadził do remisu w spotkaniu.

Ostatni set miał bardzo podobny przebieg do pierwszej partii. Andra wyszła bowiem na prowadzenie 8:3. Granatowi jednak nie dali się tak łatwo, zmobilizowani do gry, błyskawicznie doprowadzili do remisu; 10:10. Siatkarze z Żupniczej nie poprzestali na tym i stopniowo budowali sobie przewagę; 15:13, 19:14, 21:17. W ich szeregach wyróżniali się Tomasz Woźniak i Marcin Górecki. I od tego momentu do gry wróciła Andra, nadrobiła zaległości i po siarczystych atakach Damiana Godlewskiego doprowadziła do wyniku 25:23, tym samym wygrywając całe spotkanie 2:1!

NCBiR w mistrzowskiej formie!
Napisano 23.05.2018

W szóstej kolejce sezonu WIOSNA 2018 PlayVolley w Ekstraklasie doszło do starcia Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz drużyny COMP!

Drużyna NCBiR bardzo dobrze weszła w mecz. Po kontrach w wykonaniu Zbigniewa Martyńskiego prowadziła 9:6. Teleinformatycy od razu odpowiedzieli: dzięki trudnym zagrywkom i asowi serwisowemu Winicjusza Szyszki wyszli na prowadzenie 12:11. Wówczas znów znać o sobie dał Martyński. Jego kolejne udane akcje oraz bloki Kamila Godlewskiego na Paulina Kuźnia dały ekipie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju czteropunktową przewagę; 17:13. Wspomniana już Kuźnia nie miała najlepszego dnia. Nie tylko nie mogła przebić się przez blok rywali, ale i popełniała sporo błędów. Chwilę później Podopieczni Macieja Malskiego mogli cieszyć się z zwycięstwa w pierwszym secie; 25:20.

Rozpędzeni gracze w czerwonych strojach drugiego seta rozpoczęli od mocnego uderzenia 7:4. Dzięki kontrom Szymona Zagrodzkiego i Andrzej Kaznowskiego utrzymali prowadzenie – 12:10. Zawodnicy COMP nie przejęli się tym i szybko odrobili straty. Wszystko za sprawą skutecznej gry Tomasza Batóg, który nie tylko kończył ataki, ale i zagrzewał kolegów do walki; 12:12. Jednak dalej do gry powrócili Naukowcy, którzy dopingowani przez dziewczyny zwyciężyli drugą odsłonę 25:21.

Naładowani pozytywną energią Zawodnicy NCBiR w trzeciej odsłonie spotkania nie tak szybko zdołali zbudowały sobie przewagę. Rozproszenie dało się we znaki i na tablicy wyników było 10:6 dla COMP. Równie szybko Naukowcy, którzy nie mają w zwyczaju się poddawać, doprowadzili do remisu; 10:10. W kolejnych minutach walka na boisku była zaś naprawdę zażarta. Siatkarze NCBiR odskoczyli od rywali na cztery punkty 22:18 i trzecią partię wygrali 25:21.

Siatkarze SIEMENS w meczu czwartej kolejki Ekstraklasy PlayVolley w sezonie WIOSNA 2018 w kapitalnym stylu pokonali PKP Intercity.

Zawodnicy Tomasza Woźniaka od samego początku zaczęli ostrą walkę. Po kontrach Marcin Góreckiego szybko objęli prowadzenie; 7:4. Gracze ekipy PKP Intercity nie zamierzali się poddawać. Kiedy zmniejszyli swoją stratę do jednego oczka (7:8), to zawodnicy Siemens zmobilizowali się i wykorzystywali kontrę po kontrze. Kiedy zaś na zagrywce pojawił się Tomasz Ochnik, jasne stało się, że Siemens wygra ten ten set. 25:18

Siatkarze Krzysztofa Pikuły sami nie mogli uwierzyć w to, że w pierwszym secie zagrali tak słabo. Zmobilizowali się i drugą partię rozpoczęli z dużym animuszem. W zdobywaniu punktów pomagali im rywale, którzy wpadli w dołek i psuli ataki. Chwila rozluźnienia Kolejarzy przy stanie 18:16 spowodowała, że Siemens w kapitalnym stylu wrócił do gry i już parę chwil później mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Reprezentacja Granatowych wygrała 25:19 i prowadziła już 2:0.

Trzeci set Kolejarze całkowicie przespali. Nie byli w stanie dotrzymać kroku Rywalom. Popełniali błąd za błędem. Mylili się głównie w ataku: w boisko trafić nie mógł Stefan Michałowicz, a Krzysztof Pikuła i Tomasz Danielczyk nie przebijali się przez siatkę. Przewaga Granatowych rosła więc z minuty na minutę; 7:1, 10:13, 13:5, 21:7. Po chwili mieliśmy piłkę meczową, którą bezbłędnie wykorzystał SIEMENS!

W jednym ze spotkań piątej kolejki Ligi Mistrzowskiej PlayVolley zmierzyły się drużyny Deutsche Bank i Mazowiecka Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa. Po pełnym walki meczu zwyciężył drugi z zespołów.

Inżynierowie od pierwszego gwizdka sędziego dyktowali warunki. W dobrej formie był skrzydłowy drużyny, Damian Majewski, w obronie zaś pewnym punktem okazał się Szymon Kosmęda. Budowlańcy prezentowali również trudną zagrywkę. Rywale z Deutsche Bank nadrabiali walecznością, jednak musieli pogodzić się z porażką w tej części spotkania.

Druga część spotkania była najbardziej zacięta. Swoją grę uporządkowała nieco drużyna Bartosza Gruszeckiego. Świetnymi umiejętnościami w ofensywie wykazywał się Igor Królikowski, a kilka ładnych kiwek pokazał Adam Borówka. Siatkarze w biało-granatowych strojach grali dodatkowo z wielkim poświęceniem w defensywie. Podbijali ataki rywali i mogli wyprowadzać kontry. To właśnie dzięki temu wygrali tę partię i doprowadzili do remisu 1:1. 

Podopieczni Stanisława Starosza zmobilizowali się i trzecią odsłonę to Oni rozpoczęli znacznie lepiej 9:5. Ekipa Deutsche Bank nie poddała się. Po potężnych atakach Piotr Stefanowicz zmniejszyła straty tylko do jednego „oczka”; 15:16. Jednak Majewski, Saganek, Kowalski i spółka szybko wzięli się w garść i mecz zakończyli wygraną 25:20.

Tuż przed pierwszym gwizdkiem meczu Andra – NCBiR nie spodziewaliśmy się, że może w nim dojść do takiej niespodzianki. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju pokazało klasę i rozbiło rywali.

„Naukowcy” swój styl gry narzucili przeciwnikom już w pierwszych akcjach spotkania. Zbigniew Martyński i Szymon Zagrodzki byli nie do zatrzymania na siatce. Wykorzystywali kolejne kontry i budowali przewagę swojego zespołu. Atak Andry „ciągnął” natomiast Łukasz Komorowski wspomagany przez Piotra Lechowicza. Bohaterska postawa tej pary nie wystarczyła jednak na silny NCBiR. Teleinformatykom nie pomogły słowne mobilizacje i  nieznacznie przegrali; 23:25.

Drugi set był mniej wyrównany. Dzięki sprytnym zagraniom na siatce Piotra Strelczuka i mocnym atakom Martyńskiego Narodowe Centrum Badań i rozwoju wyszło na prowadzenie 9:2. Gracze Andra zabrali się za odrabianie strat. Powoli zdobywali tylko pojedyncze punkty. Nie byli w stanie doprowadzić do remisu. Podcięło im to skrzydła, a w dalszej fazie seta na boisku oglądać można było teatr tylko jednego aktora. Podopieczni Macieja Malskiego kontrolowali grę i zakończyli tę partię na swoją korzyść; 25:12.

Andra nie poddała się. Wyciągnęła wnioski z porażek w dwóch poprzednich partiach i heroicznie walczyła o jeden punkt do ligowej tabeli. W trzeciej odsłonie meczu próbowała nawiązać z NCBiR wyrównaną walkę. Jednak Gracze w czerwonych strojach nie pozwolili sobie na choćby najmniejszy błąd i  przypisali sobie zwycięstwo 3:0.

Drużyna Enprom w świetnym stylu rozpoczęła 27 edycję rozgrywek PlayVolley. W kolejnym swoim spotkaniu pewnie, lecz nie bez problemów pokonała zespół Kuźnia Kulturalna i zapisała następne trzy punkty do ligowej tabeli.

Mocne otwarcie meczu i wysokie prowadzenie Podopiecznych Eweliny Targowskiej (9:3) pokazały, jak trudnym rywalem będą. Wysoka skuteczność w ataku, głównie Dawida Drobieckiego, pomogła zawodnikom z Tanecznej zwiększyć przewagę i kontrolować wynik. Ich skuteczne obrony, a konkretniej Macieja Minkiewicza całkowicie rozbiły drużynę Bertranda Jasińskiego. Kowale byli bezradni. Brakowało im obron, próżno było szukać też efektywnych ataków, Robert Kozłowski pomylił się w całym spotkaniu, aż 10 razy. Set zakończył się wysokim zwycięstwem Enprom; 25:17.

Druga partia rozpoczęła się pomyślnie dla Restauratorów z Wilanowa. Zawodnicy tego zespołu prowadzenie 8:6 zawdzięczali nie tylko własnej dobrej grze, ale i błędom rywala. Lekka dekoncentracja w szeregach Enprom nie trwała jednak długo. Po licznych obronach Minkiewicza i wzmocnieniu zagrywki zespół z Tanecznej wyrównał wynik i szedł do końca „łeb w łeb” z Kulturalnymi. Pomimo efektownej defensywny pary Robert Kozłowski – Paweł Skorek, Kowale ostatecznie przegrali 23:25.

Ostatnia odsłona to dopełnienie dzieła przez Enprom. Na nic zdały się roszady w Kuźni; przeciwnik był tego dnia zbyt silny. Świetnie grał w obronie i wygrywał większość długich akcji. Gra była bardzo wyrównana. Debiutująca w Lidze Mistrzowskiej Kuźnia Kulturalna, nie odstępowała na krok Rywala. Nie poddawała się i była ciągle motywowana do walki przez Bertranda Jasińskiego. Jednak nie zdołała odwrócić losów spotkania. Po bardzo walecznym secie musiała uznać wyższość rywala  i to drużyna ENPROM wziosła ręce w geście triumfu. 

W ciekawym meczu czwartej kolejki PlayVolley zmierzyli się beniaminek Ekstraklasy PKP INTERCITY oraz COMP. Lepsi okazali się podobieczni Konrada Raczyńskiego.

Pierwszy set był rozpoznaniem sił. Oba zespoły nie do końca wiedziały na co je stać. Po pewnym czasie zarysowała się przewaga COMP. Rywale z PKP Intercity, którzy w Arenie Ursynów stawili się w liczniejszym składzie, mieli problemy z uporządkowaniem gry, co skutkowało dla nich porażką w pierwszym secie.

Druga część meczu również padła łupem „Komputerowców”. Z akcji na akcję rozkręcali się, prezentując coraz lepszą grę w ofensywie. Gracze PKP Intercity całkiem przyzwoicie prezentowali się w obronie, zabrakło im jednak nieco siły na skrzydłach. Przeprowadzali ponadto zmiany, ale nie przyniosły im jednak efektu w postaci korzystnego wyniku. Drugą partię przegrali 20:25.

Trzecia odsłona spotkania była już w pełni kontrolowana przez reprezentantów COMP. Dobrze w polu zagrywki spisywali się Marek Jaśkiewicz oraz kapitalna w tym spotkaniu Paulina Kuźnia. W ofensywie zaś kilka ładnych zbić pokazali Wojciech Maciejewski i ponownie Paulina Kuźnia! Siatkarze Krzysztofa Pikuły grali bardzo ambitnie, ale zapłacili frycowe związane z debiutem w Ekstraklasie i przegrali, aż 5:25. Na zorganizowanie gry mają jednak jeszcze dużo czasu.

Czwarta kolejka sezonu WIOSNA 2018 PlayVolley – Ligi Siatkówki Firm zaprezentowała nam pojedynek Srebrnych i Brązowych Medalistów poprzedniej edycji rozgrywek. W meczu Ekstraklasy reprezentacja ANDRA po zaciętym boju 2:1 pokonała SIEMENS.

Gracze Adama Bali od razu po pierwszym gwizdku sędziego Andrzeja Machowskiego pokazali, że nie boją się lepszych z poprzedniego sezonu! Za sprawą skutecznych zagrań debiutującego w PlayVolley Damiana Godlewskiego i błędów rywali objęli prowadzenie; 7:3, 14:8. Siatkarze ze Żupniczej jednak wzięli się w garść i stopniowo zaczęli minimalizować stratę. Po dobrych zbiciach Tomasza Ochnika byli już coraz bliżej, ale pogoń trwała dalej… Wszystko grało, aż do momentu kiedy Zawodnicy SIEMENS zaliczyli przestój i nie potrafili wyprowadzić skutecznego ataku. Autowe uderzenia Jarosław Małyska i Marcina Góreckiego oraz bloki Łukasza Komorowskiego doprowadziły do piłki setowej dla Andra; 24:21. Chwilę później wykorzystali ją Weterani PlayVolley i prowadzili już 1:0.

Drugą partię ponownie korzystniej rozpoczęli Zawodnicy z większym doświadczeniem w PlayVolley. Natomiast Zawodnicy Tomasza Woźniaka ani myśleli się poddawać. Świetną passę miał Tomasz Rychlica, który zaliczył dwa punktowe bloki, natomiast w kontrach zdobywając kolejne oczka wspierał Go Małyska. Przy stanie 12:11 prowadzący SIEMENS zaliczył, aż dziewięcio-punktowy przestój i już nie był w stanie grać jak równy z równym. Andra bezbłędnie wykorzystała wszystkie swoje atuty  i wygrała kolejny set aż do 16!

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Jego początek należał do drużyny Siemens, która za sprawą ataków Ochnika objęła prowadzenie; 3:1. Dalej zaś gra toczyła się w następujących cyklach: Andra zbliżała się do remisu, a Siemens „odskakiwał” na kilka punktów i starał się trzymać przewagę. Siatkarze Andry próbowali wybić z rytmu przeciwników. Jednak kolejne kontry tym razem w wykonaniu Małyska oddalały podopiecznych Adama Bali od wyjścia z kompletem punktów do tabeli. Po zaciętych akcjach po obu stronach boiska, zwycięsko z ostatniej partii wyszli GRANATOWI!

Gorzki rewanż UCSIR – PORR
Napisano 09.05.2018

Drużyna PORR była bezlitosna dla Gospodarzy naszej hali. W czwartej kolejce I ligi PlayVolley w sezonie WIOSNA 2018 Budowlańcy bez straty seta wygrali z Ursynowskim Centrum Sportu i Rekreacji.

Siatkarze Moniki Obrębskiej nie mieli żadnego problemu z pokonaniem rywali, którzy wyjątkowo grali w trójkę. Pierwszego seta wygrali 25:17, w drugim zwyciężyli 25:11, w trzecim zaś – 25:20. UCSiR, choć dosłownie musiał się dwoić, nie był w stanie przeciwstawić się dużo bardziej wypoczętym Budowlańcom.

Najlepszym zawodnikiem meczu był skrzydłowy UCSiR – Tomasz Mazurkiewicz, który zdobył 4 punkty zagrywką, a także zapisał na swoim koncie 4 obrony i 16 perfekcyjnych przyjęć. Po stronie PORR wyróżniali się Jarosław Byszewski i Andrzej Dropiewski.

MISTRZ PlayVolley – drużyna MOIIB – w czwartej kolejce Ligi Mistrzowskiej w sezonie WIOSNA 2018 pewnie pokonała DEUTSCHE BANK. Siatkarze Stanisława Starosza po bardzo dobrej grze wygrali 3-0.

Mecz rozpoczął się od mocnych ataków Panów z MOIIB. W ślady za Nimi poszli koledzy z Deutsche Bank i wyprzedzili Rywali o jedno oczko 5:4. Jednak później to Oni się zatrzymali. Niebiescy nie mogli znaleźć sposobu na rywali. Co prawda po efektownych zagrywkach Kamila Miklewicza zmniejszyli swoją stratę, ale w kolejnej fazie seta musieli uznać wyższość przeciwników. Zawodnicy Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa bowiem wrzucili szósty bieg i już parę chwil później mieli piłkę setową. Wykorzystali ją bezbłędnie.

W drugim secie ekipa MOIIB nie tak szybko objęła prowadzenie i przy ciągłych mocnych atakach Adama Borówkai z DB nie byli w stanie kontrolować przebiegu wydarzeń na boisku. Przeszkodził jej także as serwisowy Piotra Stefanowicza i mocne ataki Adama Dmitriew. Mistrzowie jednak zmobilizowali się i zmierzali po zwycięstwo, choć Ich przewaga nie była wcale bezpieczna. Nie popełniali jednak błędów i pięć minut później pozytywne zakończenie seta mieli na wyciągnięcie ręki. Kropkę nad i postawiły postawił w 100% dysponowany w ataku Damian Majewski. Wygrali seta 25:20 i zapewnili sobie zwycięstwo w meczu.

Siatkarze MOIIB po wygranej drugiej partii złapali wiatr w żagle i w trzeciej części pojedynku z Deutsche Bank zdecydowanie przeważali. Z minuty na minuty powiększali swoją przewagę, dając rywalom do zrozumienia, że tego dnia nie będzie podziału punktów. Najlepszym zawodnikiem tej części meczu był Adam Chrobot, który najpierw popisał się blokiem, a następnie był nie do zatrzymania w ataku. Bankowcy nie mieli już nie tylko pomysłu na grę, ale i siły. Stali więc i patrzyli, jak Majewski oraz Chrobot zapisują na swoim koncie kolejne udane akcje. MOIIB wygrał więc 25:20 i całe spotkanie 3:0.

UCSiR lepszy od PORR
Napisano 27.04.2018

Starcie UCSiR i PORR dostarczyło spodziewanych emocji. Po sześćdziesięciu dwóch minutach gry zakończyło się ono zwycięstwem 2:1 reprezentacji czołowej hali sportowej w Warszawie!

Mecz trzeciej kolejki I ligi PlayVolley z udziałem UCSiR i PORR był bardzo wyrównany. Choć w statystykach lepiej wypadła drużyna Moniki Obrębskiej, to z Areny Ursynów z uniesionymi głowami wyszli Siatkarze z Ursynowa. Mieli oni w swoich szeregach bardzo skutecznych Mariusza Kowalskiego i Marcina Zielińskiego oraz świetnego rozgrywającego – Marka Miaśkiewicza. Po drugiej stronie siatki natomiast kapitalnie radził sobie debiutujący w PlayVolley Łukasz Radecki, którego wspierali Andrzej Dropiewski i Adam Rólczyński.

PORR  UCSiR 1 : 2 (25:16, 21:25, 21:25)

W kolejnym meczu Ursynowskiej Centrum Sportu i Rekreacji podejmie ponownie Budowlańców! Czy tym razem ekipa z Hołubcowej odegra się za pierwsze spotkanie? Tego przekonamy się już 08.05.2018! 

W trzeciej kolejce Ligi Mistrzowskiej PlayVolley zmierzyły się zespoły Kuźnia Kulturalna i Deutsche Bank. Pierwsi po awansie z Ekstraklasy rozpoczęli swoją walkę z silniejszymi od siebie. Drudzy z kolei już mieli za sobą dwie pierwsze przegrane kolejki. 

Spotkanie rozpoczęło się korzystnie dla drużyny bankowców 15:10. Bardzo dobrze na zagrywce spisywał się Adam Dmitriew! W środkowej fazie seta Kuźnia Kulturalna zaczęła odrabiać straty. Siarczyste ataki Roberta Kozłowskiego i Dominika Piwowarskiego przynosiły efekty. Pierwsza odsłona padła więc łupem Kowali.

Drugi set był już lepszy w wykonaniu Deutsche Bank. Rozgrzał się lider ofensywy zespołu w niebiesko-białych strojach – Igor Królikowski, zdobywając wiele punktów dla swojej drużyny. Gracze Bertranda Jasińskiego mieli dobre momenty, to jednak nie wystarczyło.

W ostatniej części spotkania Bankowcy nadal kontrolowali bieg wydarzeń. Znów na zagrywce brylował Adam Dmitriew. Gracze z Wilanowa mylili się w przyjęciu i w konsekwencji przegrali ten set 15:25 i całe spotkanie 1:2

Reprezentacja PKP INTERCITY w meczu trzeciej kolejki Ekstraklasy PlayVolley pokonała drużynę NCBiR. 

Ekipa PKP Intercity lepiej rozpoczęła mecz 5:2. Szybko zbudowała sobie przewagę, którą równie szybko straciła 8:11. Ich rywale z NCBiR nie ustawali w próbach odrobienia strat: naciskali na rywali, ryzykowali we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła i zbierali później oklaski. W pierwszym secie zdecydowanie lepsi byli Naukowcy, którzy zwyciężyli aż 25:14.

Druga partia z początku miała podobny przebieg do poprzedniej. Świetną formę prezentował lider PKP Intercity – Damian Wojdak, którego wspierali Tomasz Danielczyk i Grzegorz Malczewski. Pojedyncze udane i efektowne zarazem ataki Zbigniewa Martyńskiego z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju nie wystarczyły. Kolejarze wygrali więc 25:18 i doprowadzili do remisu 1:1.

Po drugim wygranym secie reprezentacja Krzysztofa Pikuły złapała wiatr w żagle 10:7. Jednak zbyt duża pewność pozwoliła na wkradnięcie się dekoncentracji zawodników. W trzeciej odsłonie wybiegli oni na boisko zbyt rozluźnieni i zapłacili za to wysoką cenę. Zbigniew Martyński, Andrzej Kaznowski i Marcin Śmiałek z ekipy NCBiR nie zamierzali się bowiem poddawać i prowadzili swoich kolegów po zwycięstwo w trzeciej partii 19:15. Choć Naukowcy cały czas naciskali, do gry powrócili Kolejarze i kilkanaście minut później mogli wznieść ręce w geście triumfu 29:17. W całym meczu lepsi okazali się Gracze PKP INTERCITY! 

Mecz pomiędzy Compem, a Siemens (V i II miejsce Ekstraklasy sezon ZIMA 2018) zapowiadał się na bardzo emocjonujące spotkanie. Tak też się stało i po zaciętym widowisku jako wygrani z boiska zeszli zawodnicy w granatowych strojach.

To właśnie Siemens rozpoczął lepiej pierwszego seta, zyskując kilkupunktową przewagę 7:3. Comp odrabiał jednak straty. Obie drużyny grały dobrze w ataku i gra toczyła się punkt za punkt. W walce bohaterem został Tomasz Ochnik, który zadecydował o zwycięstwie Siemens w tej odsłonie.

W drugim secie nadal było równo. Wśród zawodników Compa wyróżniali się Wojciech Maciejewski i Paulina Kuźnia, którzy zdobywali punkty po atakach ze skrzydła. W Siemens ostoją ofensywy był Marcin Górecki, jednak i jemu przydarzały się błędy. Komputerowcy zagrali w tej odsłonie bardziej skoncentrowani i przed ostatnim setem było 1:1.

Trzeci set meczu był najlepszy w wykonaniu drużyny Siemens. Granatowi grali dobrze w obronie, a w dodatku sprzyjało im szczęście. Sprytem na siatce wykazał się Jarosław Małyska, a gracze COMP popełniali kilka niepotrzebnych błędów w przyjęciu i ataku. To pozwoliło Granatowym zdobyć przewagę i wygrać ten mecz 2:1.

Savills pokonał Vanilla Sky
Napisano 25.04.2018

Rywalizacja VANILLA SKY z SAVILLS w trzeciej kolejce I ligi PlayVolley zapowiadała się na niezwykle wyrównaną. Taka jednak nie była. Szybko i łatwo wygrali ją Zawodnicy grający w żółto-niebieskich strojach.

Reprezentacja Vanilla Sky kroku rywalom z Savills była w stanie dotrzymać jedynie w pierwszej partii. W drugim i trzecim secie była zaś bezradna. Nie dość, że nie mogła zatrzymać ataków Barnaby Grzeleckiego i Daniela Czarneckiego, to sama popełniała błąd za błędem. Na siatce mylili się Katarzyna Pawłowska, Monika Bem i Robert Chilicki. Trio skrzydłowych z agencji eventowej wyraźnie miało słabszy dzień. Gra pozostałych zawodników Vanilla Sky również nie powalała na kolana. Wykorzystali to zarządcy nieruchomościami, którzy pewnie zwyciężyli 2:1.

Warto podkreślić, że w Savills zagrało 6 mężczyzn, a pięcioosobowy skład Vanilli składał się z 3 kobiet i 2 mężczyzn:). Niestety tym razem ,,Przemili PlayVolley” nie dali szans wykazać się Paniom, które dzielnie kibicowały z ławki rezerwowych!

VANILLA SKY – SAVILLS 1:2 (25:20, 18:25, 21:25) 

 

ENPROM zwycięża z MOIIB!
Napisano 25.04.2018

Mistrz PlayVolley – reprezentacja Mazowiecka Okrękowa Izba Inżynierów Budownictwa ponowie zatrzymany. W trzeciej kolejce sezonu WIOSNA 2018 Ekpika ENPROM nie dała żadnych szans Podopiecznym Stanisława Starosza. 

Zawodnicy z Tanecznej świetnie rozpoczęli mecz. Po kontrach w wykonaniu Andrzeja Kubickiego i Macieja Minkiewicza oraz blokach i asach serwisowych Piotra Marcinkowskiego wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie; 14:6. W szeregach MOIIB dwoili się i troili Szymon Kosmęda i Damian Majewski. Nie wystarczyło to jednak nawet na wyrównaną walkę. Aktualni mistrzowie PlayVolley zostali zdominowani na siatkarskim parkiecie i po błędzie w ataku Daniela Saganka przegrali 17:25.

Drugi set wyglądał wyglądał na bardziej wyrównany. Zawodnicy zespołu ENPROM rzucili na szalę wszystkie swoje umiejętności i podjęli walkę z pozoru dużo mocniejszym rywalem. Ich liderem był ponownie Andrzej Kubicki, który dzielnie stawiał czoła Karolowi Szewińskiemu i Danielowi Saganek. W tym secie Panowie byli bardziej skuteczni i zaskakiwali rywali technicznymi zagraniami. Gra była więc wyrównana. O losach partii zadecydowała dopiero emocjonująca końcówka. Jednak to ENPROM wrzucił szósty bieg! Chwilę później miał więc piłkę setową; 24:21 i zakończył szybko tę partię.

Podopieczni Eweliny Targowskiej poszli za ciosem i w trzecim secie także byli górą. Wygrali 25:22 i z Areny Ursynów wyszli bogatsi o trzy punkty do ligowej tabeli!

.
Napisano 23.04.2018

Zdjęcia z Gali PlayVolley ZIMA 2018 dostępne na: 

https://www.facebook.com/pg/playvolley.lsf/photos/?tab=album&album_id=10156480712963919

 

20.04.2018 o godzinie 22:30 🕥 startuje konkurs na najlepsze selfie z Gali PlayVolley sezon ZIMA 2018! 📸

Zdjęcia należy wrzucać pod postem dotyczącym zabawy na fanpage PlayVolley. 😊

Wygrywa foto z największą ilością like. 👍

Zabawa trwa do 24.04.2018 22:00.

COMP zaskoczył i ograł ANDRA!
Napisano 19.04.2018

COMP sprawił niespodziankę. W meczu drugiej kolejki Ekstraklasy PlayVolley pokonał aspirującą na awans do Ligi Mistrzowskiej drużynę ANDRA.

Mecz lepiej rozpoczęła reprezentacja COMP. Dzięki skutecznym atakom Pauliny Kuźnia i trudnym zagrywkom Winicjusza Szyszki objęła prowadzenie; 14:4. Siatkarze Adama Bali próbowali podnieść się z kolan, jednak ten wieczór nie zapowiadał się dla Nich korzystnie. Rywale skutecznymi atakami punktowali. Wśród nich wyróżniali się Wojciech Maciejewski i Tomasz Batóg. Set ten zakończył się wynikiem 25:11 i ekipa Konrada Raczyńskiego objęła prowadzenie.

Zawodnicy tej drużyny zamiast iść za ciosem, zdekoncentrowali się i przegrali kolejnego seta 24:26. Rozpoczął się on od remisu 5:5. Skutecznymi blokami popisali się Szymon Stańczyk i Piotr Lechowicz. Wynik remisowy utrzymywał się przez  dłuższy czas drugiej partii. Krzysztof Lewiński pomógł swojej drużynie punktową zagrywką, co sprawiło, że drużyna ANDRA zbudowała sobie przewagę i wygrała tę odsłonę spotkania.

Początek trzeciej partii zapowiadał wyrównaną walkę, jednak zawodnicy COMP byli na fali wznoszącej i kończyli skutecznie akcje za akcją, obejmując prowadzenie 5:0. W ataku wyróżniał się Wojciech Maciejewski,  a po drugiej stronie skuteczne ataki z błędami przeplatał Piotr Lechowicz. Trzeci set zakończył się zwycięstwem 25:16 COMP.

 

 

Deutsche Bank – Enprom 1:2
Napisano 18.04.2018

Od razu po pierwszym gwizdku sędziego drużyny szły punkt w punkt 2:2, 4:4, ale to ENPROM wyszedł na czteropunktowe prowadzenie 12:8. Ich Rywale z Deutsche Bank jednak ciągle gonili, ale po serii trudnych zagrywek Macieja Minkiewicza przewaga zawodników z Tanecznej była nie do nadrobienia. Reprezentantom firmy Enprom z pomocą przyszli także Przeciwnicy, którzy popełnili wiele błędów w polu zagrywki. Parę chwil później ekipa Eweliny Targowskiej zadała decydujący cios i pierwszego seta wygrała 25:20.

Drużyna Deutsche Bank przed drugim setem zmobilizowała się i na boisko wyszła zupełnie odmieniona. Przestała popełniać błędy, a zamiast tego raz po raz popisywała się skutecznymi atakami i trudnymi zagrywkami. Po serii udanych zagrań Igora Królikowskiego na tablicy wyników było 17:12. Gracze Enprom oczywiście nie zamierzali się poddawać. Kilka mocnych słów wystarczyło, żeby Ich gra poprawiła się. Po kontrze w wykonaniu Andrzeja Kubickiego zmniejszyli swoją stratę, ale na więcej jednak nie było Ich stać. Tomasz Tylenda i Piotr Stefanowicz bowiem byli bardzo konsekwentni i prowadzili swoją drużynę po zwycięstwo. Kropkę nad i postawił ten ostatni. Po ataku w Jego wykonaniu DEUTSCHE BANK zwyciężył 25:23 i doprowadził do remisu w meczu.

Trzeci set  – Siatkarze Deutsche Bank wyszli na boisko pozytywnie nastawieni i szybko zbudowali sobie dużą przewagę; 6:1. I tym razem Enprom nie poddał się. Po trudnych zagrywkach – w tym trzech punktowych – Piotra Marcinkowskiego zmniejszyli swoją stratę, a parę chwil później doprowadziła do remisu; 16:16. W końcówce znów podkręcili tempo i po sprytnych kiwkach wygrali tę odsłonę na przewagi 27:25.

W pierwszym secie na boisku dominowała drużyna – HSBC Volley. Naukowcy i Podopieczni Tomasza Woźniak tuż po pierwszym gwizdku sędziego szli niemalże punkt w punkt 3:3, aż do 12:12, a później Siemens wysunął się na przewagę 16:12, 18:14. Co prawda z początku na ataki Tomasza Ochnika i Jarosława Małyska odpowiadali Zbigniew Martyński i Marcin Śmiałek, ale taka wymiana ciosów nie trwała długo. Serię przerwał Ochnik, który wykorzystał dwie kontry z rzędu. Dzięki Niemu na tablicy było już 22:18 dla SIEMENS. Siatkarze Narodowego Centrum Badań i Rozwoju nie byli w stanie dogonić Rywali i już parę chwil później pierwszy set zakończył się. Granatowi wygrali 25:19 i objęli prowadzenie w meczu.

Zawodnicy NCBiR nie poddają się. Drugi set rozpoczęli z dużą przewagą 10:4, 14:9. Przy zagrywce Kamila Godlewskiego wyszli na jeszcze większe prowadzenie. Reprezentanci SIEMENS nie poddali się. Ataki Woźniaka i Ochnika przyniosły skutek, gracze w granatowych strojach bowiem zmniejszyli swoją stratę do Rywali do trzech punktów. Na przechylenie szali zwycięstwa na swoją stronę zabrakło im czasu. Choć znacznie poprawili swoją grę, nie zdążyli dogonić Rywali, których od zakończenia seta dzieliło zbyt dużo oczek – 17:25.

Nic nie wskazywało, że w trzecim secie obraz gry ulegnie zmianie. Zwłaszcza, że ekipa NCBiR błyskawicznie uciekła Rywalom – po kontrach Marcina Śmiałka i asie serwisowym Adriana Rokickiego. W tym momencie jednak coś w grze Naukowców zacięło się. Przestali radzić sobie w przyjęciu i zgubili skuteczność w ataku. Ich katem okazał się Tomasz Ochnik, który popisał się asami serwisowymi.  Reprezentacja SIEMENS najpierw doprowadziła więc do remisu (17:17), a następnie zaczęła budować swoją przewagę i zwyciężyła tę partię 25:22.

VEOLIA okazała się lepsza od DEUTSCHE BANK w meczu pierwszej kolejki Ligi Mistrzowskiej PlayVolley. Ekipa z Puławskiej po zaciętym boju wygrała 2:1.

Spotkanie było zacięte i wyrównane. W pierwszym secie, dzięki dobrej grze Tomasza Tylenda i Igora Królikowskiego oraz Macieja Renkiewicza, lepsza była Ekipa Deutsche Bank. Wygrali 25:20. W drugiej partii do głosu doszli reprezentanci Wojciecha Krauze. Michał Śnieciński i Grzegorz Krauze kończyli piłkę za piłkę i dali swojej ekipie zwycięstwo. O losach meczu zadecydować musiała więc trzecia odsłona. Bankowcy, którzy przegrali na przewagi drugą partię 25:27 musieli uznać wyższość przeciwników. We znaki dali się Im zwłaszcza wspomniani już Śnieciński i Krauze. Dzięki skutecznej grze tego duetu Veolia zbudowała sobie przewagę, a następnie kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Kilka minut później zaś zakończyła seta i mecz na swoją korzyść. Wygrała 25:19 i wyszła z Areny Ursynów z dwoma punktami. Podopiecznym Bartosza Gruszeckiego pozostało cieszyć się z jednego, honorowego oczka.

W kolejnym tygodniu Veolia zagra ze świetnie debiutującą w Lidze Mistrzowskiej Kuźnią Kulturalną! Która z drużyn okaże się lepsza?
Dowiemy się o tym już 19 kwietnia!

Mecz pomiędzy UCSiR a Vanilla Sky zapowiadał się na bardzo wyrównane spotkanie. Jednak tak się nie stało i grający w czwórkę reprezentanci Areny Ursynów zeszli z boiska pokonani.

Vanilla Sky rozpocząła lepiej pierwszego seta, zyskując kilkupunktową przewagę 12:7. UCSiR odrabiał jednak straty. Obie drużyny grały dobrze w ataku i gra toczyła się  momentami punkt za punkt 12:8, 13:9. W walce tej królowali Jacek Danaj po stronie Vanilla Sky i Mariusz Kowalski po stronie UCSiR. Pierwszy z Nich doprowadził swoją drużynę do zwycięstwa w tej partii 25:13.

Drugi set należał do najbardziej wyrównanych. Wśród zawodników VS wyróżniały się Monika Bem i Katarzyna Pawłowska, które zdobywały punkty po atakach ze skrzydła. W Ursynowskim Centrum Sportu i Rekreacji ostoją ofensywy był niezmiennie Mariusz Kowalski, jednak i Jemu przydarzały się błędy. Eventowcy zagrali w tej odsłonie bardziej skoncentrowani i przed ostatnim setem było 2:0.

Trzeci set meczu był najsłabszy w wykonaniu drużyny Vanilla Sky, mimo, iż wygrali go 25:13, to Gospodarze Hali zmęczyli Ich sprytnymi kiwkami. Podopieczni Katarzyny Mazurkiewicz w końcu się ocknęli i zaczęli dobrze grać w obronie, a w dodatku sprzyjało im szczęście. Sprytem na siatce wykazał się Robert Chilicki, a gracze UCSiR pogubili się w przyjęciu. To pozwoliło Vanilla Sky zdobyć przewagę i wygrać ten mecz 3:0.

MISTRZ PlayVolley – reprezentacja Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa przegrał 1:2. W pierwszej kolejce sezonu WIOSNA beniaminek Ligi Mistrzowskiej – Kuźnia Kulturalna okazała się lepsza!

Reprezentacja Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa do Areny Ursynów przybyła w pięcioosobym składzie. I jak się okazało przeszkodziło jej to w grze. Na początku pierwszego seta Kowale i Budowlańcy szli niemalże punkt w punkt, ale dzięki skutecznym akcjom Dominika Piwowarskiego Kuźnia odskoczyła od Rywali, wygrała set 25:23 i objęła prowadzenie w meczu.

Po zwycięstwie w pierwszym secie siatkarze Bertranda Jasińskiego złapali wiatr w żagle. W drugiej części spotkania – za sprawą skutecznych zbić Pawła Skorka i Dominika Piwowarskiego – szybko zbudowali sobie dziesięciopunktową przewagę; 18:8. Zawodnicy Stanisława Starosza próbowali przełamać złą passę. Zaczęli odrabiać straty i zbliżali się do przeciwników, ale zabrakło im czasu. Po kontrze Bertranda Jasińskiego, było już prawie po secie. Przy stanie 14:25 MOIIB poderwał się do gry, ale chwilę później na tablicy było już 25:18 dla Kowali!

W trzeciej odsłonie spotkania do stanu 15:15 walka była bardzo zażarta. W tym momencie jednak ekipa z Wilanowa zaliczyła przestój. Seria kontrataków w wykonaniu Karola Szewińskiego i Adama Chrobota pozwoliła drużynie MOIIB wyjść na pięciopunktowe prowadzenie; 22:17. Drużyna Jasińskiego tak jak pokazała w pierwszych dwóch setach mogła grać spokojnie i pewnie wygrać mecz, ale jej siatkarze zdekoncentrowali się. Chwilę później na tablicy było więc 25:20 dla Budowlańców. 

Kilka męskich słów Starosza wystarczyło, żeby Jego team ocknął się i wrócił do gry. Sam na zachętę dorzucił asa serwisowego!🏐
Pozostaje pytanie czy MOIIB nie docenił Rywali i nie przygotował się wystarczająco na ten pojedynek?
A może Kowale mają smak na bycie liderem sezonu WIOSNA 2018? 

COMP wygrywa z NCBiR
Napisano 11.04.2018

W Ekstraklasie sezon ZIMA 2018 jako pierwsze rozpoczęły Drużyny COMP i NCBiR. Górą byli Elektro-informatycy.

Od samego początku spotkanie było bardzo emocjonujące. Najpierw małą przewagę – miał COMP 4:2, następnie zaś nieznacznie prowadzili Naukowcy 7:4. W szeregach drugiej z tych drużyn tradycyjnie prym wiedli Andrzej Kaznowski i Zbigniew Martyński. Podopieczni Konrada Raczyńskiego gonili Rywali jednak nie wykorzystywali wszystkich piłek. Jak często mawiają komentatorzy sportowi, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Słowa te sprawdziły się na boisku PlayVolley. Punktowe ataki Naukowców sprawiły, że pierwszą odsłonę spotkania wygrali do 22.

Nie mniej emocji było w drugim secie. Na samym jego początku COMP objął prowadzenie i utrzymał je do końca spotkania 5:2, 8:5, 18:11. Naukowcy próbowali gonić Niebieskich jednak na marne. Wszystko za sprawą serii udanych zagrań Tomasza Batóga, a przede wszystkim Pauliny Kuźnia! Siatkarze Kaznowskiego powolutku odrabiali straty, ale nie mogli znaleźć sposobu na rywali. W końcu, przegrali drugą partię 25:15.

Trzeci set miał zadecydować o zwycięstwie w meczu, było więc pewne, że nie zabraknie w nim długich wymian i walki do ostatnich sił. Rywalizację lepiej rozpoczęli gracze COMP, którzy szybko objęli prowadzenie 15:7. W tym momencie w ich szeregi wkradła się jednak dekoncentracja. Naukowcy wykorzystali to i zbliżyli się do Rywali 17:11. Kolejne minuty przyniosły grę punktową dla Niebieskich. Główne role w spektaklu wymiany ognia grali Paulina Kuźnia i Tomasz Batóg oraz Zbigniew Martyński i Andrzej Kaznowski. Ostateczni lepszy okazał się ten pierwszy duet. Skrzydłowi COMP poprowadzili swoją drużynę po zwycięstwo 25:19 w trzecim secie i 2:1 w całym meczu.

 

Rozgrywki I ligi PlayVolley w sezonie WIOSNA 2018 zainaugorował mecz SAVILLS – PORR. Było to jednostronne spotkanie w wynonaniu Savills.

Pomimo pierwszego punktu zdobytego przez PORR – mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli Siatkarze Savills. Po serii punktowych ataków Daniela Czarneckiego i Barnaby Grzeleckiego szybko zbudowali sobie paropunktową przewagę, którą utrzymali do końca spotkania. Przez kolejne minuty gra była wyrównana; 13:9, 16:10, 17:11. Gracze PORR nie zamierzali się poddawać. Odpowiedzialność za wynik wziął na swoje barki Jarosław Byszewski. Pierwszy był nie do zatrzymania na siatce, drugi zaś świetnie radził sobie w bloku i w polu zagrywki. Jednak pozostali Budowlańcy w tej odsłonie nie byli w stanie się pozbierać – popełniali błędy i nie wyprowadzali akcji. W efekcie już parę chwil później zeszli z boiska pokonani. Ekipa Savills wygrała 25:19 i objęła prowadzenie w meczu.

Reprezentacja PORR poszła za ciosem na wzór Byszewskiego i w drugiej partii błyskawicznie objęła prowadzenie. Po zbiciach Szymona Pawelca i Adama Rólczyńskiego na tablicy wyników było 12:9. Gracze SAVILLS męskimi słowami mobilizowali się do walki. Doskonale wiedzieli, że nie prezentują nawet połowy tego, co potrafią. W końcu obudzili się i po atakach Dawida Samonia oraz bloku Macieja Konarskiego wyprzedzili Rywali 16:13. Wtedy znów pogubili się Budowlani. Nie mogli zatrzymać Grzeleckiego, który w tej fazie meczu był liderem SAVILLS.

Trzeci set należał już do bardziej wyrównanych – od początku do końca zespoły walczyły z poświęceniem. Na ataki Grzeleckiego i Adama Czarneckiego odpowiadał Byszewski, którego w obronie wspierały Panie: Obrębska i Perzyńska. Na skutek tej wymiany ciosów na tablicy wyników nie było widocznej znacznej przewagi Savills. Jednak Podopieczni Czarneckiego podkręcili tempo. Odskoczyli od Budowlańców i dokończyli dzieła. Wygrali 25:18 i z Ursynowa wywieźli 3 punkty. 

Ruszamy! 🤗🏐
Napisano 05.04.2018

SEZON WIOSNA 2017 STARTUJE 10 KWIETNIA!

DO ZOBACZENIA NA ARENA URSYNÓW 😁

Gala PlayVolley
Napisano 04.04.2018

Serdecznie zapraszamy Zawodników i wszystkich Członków Waszych drużyn na Galę Finałową sezonu ZIMA 2018 Ligi Siatkówki Firm PlayVolley. 

Do zobaczenia! 🙂 🎉🎶🎸📸💃🕺

Walka o podium!
Napisano 30.03.2018

 Deutsche Bank – ING Bank (23:25, 25:21, 29:27)

set 1

  • punkt za punkt do stanu 8:6 dla ING Bank
  • w połowie seta Deutsche Bank popełnia dużo błędów własnych i ING Bank odskakuje na 4 pkt (10:14 – czas Deutsche Bank)
  • Niebiescy doprowadzają do kontaktu punktowego (19:20)
  • set zakończył kiwką rozgrywający Pomarańczowych – Kamil Orzeł

set 2

  • Deutsche zaczął 4:1 i do połowy partii miał wszystko pod kontrolą
  • w drugiej części ING odrobiło straty i wyszło na prowadzenie 19:18
  • 4 pkt z rzedu Deutsche (22:19)
  • asem 2 partię zakończył Kamil Miklewicz

set 3

  • przewaga ING na początku 8:3
  • nerwy po obu stronach
  • problem z przyjęciem ING
  • czas ING 11:11
  • od stanu 11:11 set toczył się pkt za pkt – Deutsche zdołało zdobyć 4 pkt z rzędu (20:16), ale ING od razu odrobiło (20:20)
  • czas Deutsche 20:20 – punkt Deutsche po czasie
  • oba zespoły miały piłki setowe, ale to Deutsche utrzymało nerwy na wodzy i w kontrze zdobyli ostatni punkt!

ANDRA – SIEMENS (18:25, 17:25, 22:25)

 

set 1

  • wyrównana rywalizacja od początku. Walka ząb ząb!
  • przy wyniku 19:17 dla Siemens na zagrywkę wszedł Marcin Górecki i to On w dużej mierze przyczynił się do zwycięstwa (2 asy serwisowe)
  • czas Andra 17:19
  • czas Andra 18:22

set 2

  • dobry początek Siemens 5:1
  • utrzymywali bezpieczną przewagę 8:4, 12:6
  • Andra odrobła 4 pkt (10:12) – czas Siemens (po przerwie zdobyli punkt)
  • czas Andra 14:19, 14:21
  • bardzo skuteczni w ataku Tomasz Rychlica i Tomasz Ochnik

W dwóch pierwszych setach Siemens praktycznie nie popełniał błędów. I już na tym etapie został Wicemistrzem Ekstraklasy PlayVolley!

set 3

  • siadło tempo gry po obu stronach boiska
  • Siemens grał na luzie i popełniał więcej błędów 
  • czas Andra 15:18
  • czas Siemens 19:19
  • końcówka należała do Siemens 

Rychlica i Małyska grali na środku, rozgrywał Papierz. Mecz toczył się w bardzo przyjemnej atmosferze. 

NCBiR – Kuźnia Kulturalna (16:25, 17:25, 26:24)

set 1

  • Kuźnia Kulturalna zaczęła od prowadzenia 3:0,
  • równowaga 8:8, 12:12,
  • Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wyszło na dwupunktowe prowadzenie 15:13,
  • w jednym ustawieniu Naukowcy stracił serie pkt – od stanu 16:18 przy zagrywce Pawła Skorka; NCBiR popełniał bledy, a Kowale wykorzystywali kontry i pewnie wygrali set 25:16

set 2

  • Restauratorzy ponownie od początku objęli przewagę 6:2, 13:8
  • czas NCBiR 8:13
  • NCBiR zdołał jeszcze zmniejszyć straty do jednego punktu (13:14)
  • ponownie nastąpiła seria pkt Kuźnia Kulturalna przy stanie 19:16 – 5 pkt z rzędu
  • najdłuższa akcja meczu na 23:16 dla Kowali
  • słabe przyjęcie NCBiR

set 3

  • NCBiR przez ponad połowę ostatniej odsłony spotkania utrzymywali bezpieczną przewagę – 2,3 punkt
  • Kuźnia zdołała wyjść na prowadzenie w 21:20 – czas NCBiR 
  • czas Kuźnia 21:21
  • błędy Kuźnia w końcówce, spowodowały przegranie seta 
Szczęśliwa siódemka!
Napisano 27.03.2018

🌱Przypominamy o zapisach na nadchodzący sezon WIOSNA 2018🌱

Sportowa wiosna z PlayVolley! 💪 😊. Dołącz do nas i zgarnij stroje! Uruchomiliśmy pakiet „Szczęśliwa Siódemka” . 🎉
Dzięki niemu przy wyborze 3 sezonów dostajecie od nas całkowicie za darmo komplet 7 strojów !😲🏐

Na zgłoszenia czekamy do 30.03.2018 r.

Karta zgłoszeniowa!👇
http://playvolley.pl//wp-content/uploads/2017/06/Formularz-zg%C5%82oszeniowy-Wiosna-2018.pdf

PKP – ICAN (26:24, 25:20, 25:20)

Pierwszy set od prowadzenia zaczęła drużyna ICAN (4:1). Mającym apetyt na Mistrza I Ligi PlayVolley Kolejarzom nie przypadło to do gustu i przy stanie 2:8 Krzysztof Pikuła poprosił o czas. Kilka męskich słów oraz chwila regeneracji pozwoliły PKP Intercity odrobić punkty i doprowadzić do remisu 12:12. Świetnie dysponowany zespół Beaty Strawińskiej jednak nie odpuścił. Do stanu 16:16 siarczystymi atakami wymieniali się Damian Wojdak i Sebastian Wszeborowski. Większe doświadczenie w PlayVolley polskiego lidera w propagowaniu najnowszych trendów i metod zarządzania pozwoliły na odskoczenie od Rywala (20:16). Błędy w ataku Zawodników PKP Intercity (Malczewski, Danielczyk) nie pomagały:). Ale jak przystało na Kolejarzy stać Ich było na powstanie z kolan i ponownie zaczęli gonić Rywala – przy stanie 22:21 dla ICAN –  poprosili o czas Podopieczni Beaty Strawińskiej. To co działo się później to już niezwykle emocjonująca końcówka! Walka punkt za punkt! Każda piłka warta była obrony! Przy stanie 24:24 świetnym blokiem popisał się Zawodnik nr 11 z PKP. Set zakończył się błędem w ataku zawodnika z nr 13 z ICAN. Tym samym PKP wygrało pierwszego seta 26:24.

 II set:
-tym razem seta dobrze rozpoczęła drużyna PKP (7:5)
-przy stanie 12:8 dla PKP, o czas poprosiła drużyna ICAN
-nieskończone ataki w drużynie ICAN
-drużyna PKP prowadziła przez cały set: 18:13, 20:14, 24:18, 25:20

 

III set:
– PKP zaczęło od dwupunktowego prowadzenia
– ICAN odrobił stratę i do stanu 9:9 walka punkt za punkt
– PKP po dobrych akcjach prowadziło już 16:10, w tym momencie czas dla ICAN
– 18:11 dla PKP -nieskończone ataki i niedokładne przyjęcie w drużynie ICAN
-23:14 dla PKP
– ICAN zaczął odrabiać straty, zdobyli 4 punkty z rzędu, ale zabrakło im czasu. Ostatecznie seta wygrywa drużyna PKP i tym samym całe spotkanie 3:0 gwarantując sobie Mistrzostwo I Ligi PlayVolley! 🏆🎉

Siemens – Kuźnia Kulturalna (25:18, 22:25, 25:12)

set 1

  • zły początek Siemens (1:9) – dużo błędów
  • przy stanie 11:3 na zagrywce w Siemens pojawił się Tomasz Ochnik – Kuźnia miała problemy z przyjęciem (11:7)
  • czas Kuźnia 11:7 
  • dużo wybloków i skuteczne kontry Kuźni (19:12) – największą skutecznością podczas tego meczu popisał się Robert Kozłowski.
  • sędzia dopatrzył się czterech podwójnych odbić – 3 Kuźnia Kulturalna i 1 Siemens

set 2

  • na 3 punktowe prowadzenie (8:5) drużynę Siemens wyprowadził Tomasz Ochnik (zagrywka!)
  • Kowale doprowadzili do remisu 11:11, a potem wyszli na prowadzenie 15:12
  • żadna z drużyn w drugiej części seta nie mogła osiagnąć bezpiecznej przewagi (tylko 1 punktowe)
  • czas Kuźnia 19:20
  • słabe przyjęcie Kuźnia Kulturalna – Dominik Piwowarski i Paweł Skorek tego dnia nie byli w zbyt najlepszej formie 
  • od stanu 21:21 Kuźnia popełnia parę niewymuszonych błędów i przegrała 22:25.
  • w tym secie w ataku królował Paweł Skorek

set 3

  • Siemens opadł z sił, a Restauratorzy szybko to wykorzystali,
  • czas Siemens 5:13, na nic się zdał. Tego dnia Panowie nie mieli już sił…
  • całkowicie posypała się gra Siemens
  • Kuźnia Kulturalna prowadziła już 23:9
  • mecz zdecydowanym atakiem zakończył Robert Kozłowski.

Kuźnia Kulturalna pokazała, że blok jest Ich bardzo mocną stroną. Wysoka skuteczność w ataku Skorka i Kozłowskiego przyniosła im zasłużone zwycięstwo.

W Siemens liderem był Tomasz Ochnik – atak i zagrywka wychodziły mu rewelacyjnie.

SIEMENS – COMP  (25:19, 25:21, 19:25) – Sześcioro na Ośmiu :).

COMPFijałkowski, Raczyński, Szyszka, Kuźnia, Batóg, Maciejewski
SIEMENSPapierz, Bruzik, Górecki, Woźniak, Sieczkowski, Urliński, Rychlica, Ochnik

 

 

set 1

  • Siemens – Bruzik, Górecki, Woźniak, Sieczkowski, Urliński, Ochnik
  • spokojny początek obu drużyn
  • stateczna gra 
  • II połowa seta sporo niedokładności w wykonaniu drużyny COMP
  • czas podopiecznych Konrada Raczyńskiego 13:19
  • Siemens osiągnął wyraźna przewagę 22:13 i zakończył set 25:19

set 2

  • Siemens –Bruzik, Górecki, Woźniak, Sieczkowski, Ochnik, Papierz
  • set COMP od błędu na zagrywce, ale po chwili wzięli się w garść i prowadzili 12:9
  • remis 19:19 
  • szczęscie po stronie Siemens (akcja na 20:19)
  • w koncówce Siemens wykorzystywał kontry i wygrał seta – Ochnik i Górecki królowali

set 3

  • Siemens – Bruzik, Górecki, Sieczkowski, Urliński, Rychlica, Ochnik
  • Siemens zaczął od 2:0 i to było Ich jedyne prowadzenie w tym secie
  • Comp prowadzil juz 8:4 -Siemens nadgonil (12:11)
  • Comp ponownie odskoczyl 14:11 – Siemens ponownie gonił (15:14)
  • w ostatniej części tej partii posypała się gra Siemens – dużo niedokładności w każdym elemencie
  • czas Siemens 16:21
  • Comp spokojnie wykorzystał słabość przeciwnika i pewnie wygrał seta 25:19. Siarczystymi atakami popisali się Paulina Kuźnia i Winicjusz Szyszka. W obronie najlepszy był Konrad Raczyński.

    Drużyna COMP wyszła z Areny z 1 punktem, a Reprezentacja SIEMENS podjęła tego dnia drugie wyzwanie :). Kuźnie Kulturalną… 

Naukowcy górą!
Napisano 22.03.2018

NCBiR – HSBC (25:14, 25:16, 25:18)

NCBiRKaznowski, Śmiałek, Godlewski, Perczyńska, Malski, Rokicki

HSBCKobus, Bućko, Jackowski, Zieliński, Abramczyk, Grabowiecki

set 1

  • NCBiR szybko osiągnęło wyraźna przewagę
  • przy stanie 12:6 4 pkt z rzędu zdobył Andrzej Kaznowski dzięki trudnej zagrywce (aż 2 asy💪)
  • z 14 pkt HSBC – 7 to błędy Rywali
  • spokojna, kontrolowana gra NCBiR

set 2

NCBiRRownicka, Kaznowski, Śmialek, Godlewski, Rokicki, Martyński

HSBCPopowski, Kobus, Bućko, Jackowski, Zieliński, Grabowiecki

 

  • problem z przyjęciem zagrywki Marcina Śmiałka – 9:2 dla NCBiR
  • czas HSBC 2:8
  • NCBiR ponownie kontrolowało przebieg seta

set 3

HSBCPopowski, Kobus, Jackowski, Zieliński, Abramczyk

NCBiR Burnos, Kaznowski, Godlewski, Malski, Rokicki, Martyński

 

  • dekoncentracja NCBiR
  • lepsza gra HSBC – pierwsze i jedyne prowadzenie 10:9 – czas NCBiR
  • po czasie na zagrywce pojawił się Andrzej Kaznowski i wyprowadził drużynę na 3 punktowe prowadzenie
  • przedłużone akcje
  • czas HSBC 10:13
  • przy stanie 20:13 Andrzej Kaznowski starł się pod siatka z przeciwnikiem i lekko nadwyrężył kostkę, ale na szczęście stabilizator sprostał zadaniu. Nie chciał ryzykować, zszedł z boiska. Za Niego wszedł Marcin Śmiałek
  • przy 21:14 złe odbicie Malskiego i starach przed odnowieniem się kontuzji spowodował, że za Niego na boisku pojawiła się Beata Rówicka
  • bardzo skuteczna i efektowna gra Zbigniewa Martyńskiego w ataku
  • mecz asem zakończył Marcin Śmiałek

Mecz dziewiątej kolejki I ligi PlayVolley pomiędzy PKP Intercity i Savills był bardzo wyrównany. Po trzech zaciętych i pełnych zwrotów akcji setach lepsza okazała się pierwsza z drużyn.

Reprezentacja PKP Intercity do Areny Ursynów przybyła tym razem z mniejszym wsparciem kibiców. Nie przeszkodziło jej to jednak w grze. Dzięki skutecznym akcjom Damiana Wojdaka w pierwszej partii szybko odskoczyła od Rywali i mogła kontrolować przebieg wydarzeń na boisku; 12:8, 20:16. Zawodnicy Savills, znani w tym sezonie z waleczności, nie zamierzali się poddawać, ale Ich strata była zbyt duża. As serwisowy Krzysztofa Pikuły i błąd w wykonaniu Łukasza Michalaka sprawiły, że Savills zaprzepaścił swoje 4 piłki setowe. 

Po zwycięstwie w pierwszym secie Siatkarze PKP Intercity złapali wiatr w żagle.  Jednak nie tylko Oni:). Zawodnicy z Savills byli doskonali w każdym calu. W drugiej części spotkania – za sprawą skutecznych zbić Damiana Wojdaka i Tomasza Danielczyka – punktowali Kolejarze, z kolei w Savills dobrą skutecznością wykazali się – Łukasz Michalak, Daniel Czarnecki i Barnaba Grzelecki. Po asie „ostatniego” z Nich było 22:20, wtedy PKP poprosiło o czas. Zaczęli odrabiać straty i zbliżali się do przeciwników. Jednak polegli. Bardziej doświadczeni w PlayVolley zawodnicy wygrali tego seta 25:23.

W trzeciej odsłonie spotkania walka była bardzo zażarta. Jednak to PKP Intercity uzyskało prowadzenie 13:8. Savills zaliczy przestój. Zbyt dużo błędów własnych spowodowało, że musieli gonić Beniaminka. Drużyna Krzysztofa Pikuły mogła grać spokojnie i pewnie wygrać seta, ale Siatkarze zdekoncentrowali się. Chwilę później na tablicy było więc 19:19. Kilka męskich słów wystarczyło, żeby Reprezentacja PKP Intercity wróciła do gry…. Wrócili do gry, lecz Rywale naciskali i walczyli punkt w punkt. Obie drużyny miały piłkę meczową, ale to Drużyna PKP Intercity wygrała 28:26 i cały mecz 2:1. Z Ursynowa wyjechała zatem bogatsza o dwa punkty do ligowej tabeli. Zespół Savills musiał zadowolić się jednym „oczkiem”.

Mecz trwał 70 min. Zażartą walkę prowadzili również Kibice:). Savills bardzo mocno dopingowali rezerwowe dziewczyny Kinga Paździorko i Wiola Wojtczak, a PKP – trójka Kibiców z trąbkami. Stanowczo mecz ten można uznać za jedno z lepszych spotkań w I lidze. Nie zabrało długich, ciekawych wymian i siarczystych ataków! 

Enprom wraca do gry!
Napisano 19.03.2018

Enprom – Veolia 15.03.2018 21:30 – 2:1!

Był to bardzo wyrównany mecz! Piękne widowisko! Oba zespoły były mocno zdeterminowane i walczyły do samego końca.

W skrócie przedstawiamy jak się prezentowało to spotkania:

I set:

  • początek dla Veolia, 2 bloki w tej fazie seta w wykonaniu braci. Pierwszy przypisał sobie Wojtek Krauze, natomiast drugi Grzegorz Krauze – zazwyczaj wychodzą na mecz bardzo zmotywowani i mają dobre początki i tak też było tym razem :).
  • 14:14 wyrównanie
  • w końcówce seta rozgrywający Enprom (M.Miernowski) zaskoczył przeciwnika kiwką (bardzo ważny punkt) – Enprom wygrywa seta 25:22.

II set

  • od początku lekka przewaga Zawodników Stanisława Łabędy.
  • Dobrze funkcjonuje środek w ataku Veolia
  • Mimo kilku błędów własnych Veolia, które przyniosły trochę napięcia w secie, utrzymuje prowadzenie do końca seta i wygrywa
  • 2 ważne bloki w końcówce seta ponownie w wykonaniu Grzegorza Krauze.

III set:

  • znowu Veolia zaczyna z lekką przewagą, powiększa sukcesywnie – Michał Śnieciński skuteczny w ataku oraz błędy Enprom – dochodzi do 5 pkt przewagi (12:17)
  • 12:17 – zaczyna odrabiać Enprom, złe przyjęcie Veolia
  • 21:21 wyrównanie, od tego stanu gra punkt za punkt, bardzo emocjonująca końcówka – pojedyncze bloki (W. Krauze i G. Krauze z Veolia oraz Miłosza Owsiany z Enprom)
  • Koniec seta przy 30:28

Vanilla Sky wróciła do gry. Po dwóch porażkach na początku sezonu ZIMA 2018 siatkarze Katarzyny Mazurkiewicz pokonali beniaminka – PKP Intercity.

Mecz w kapitalnym stylu otworzył Robert Chilicki. Gracz Vanilla Sky dał swojej drużynie prowadzenie 3:1. Zawodnicy PKP Intercity, mimo zapory po drugiej stronie siatki, nie zniechęcili się do gry. Kilka minut później na zagrywce pojawił się Grzegorz Malczewski –  doprowadził do remisu 4:4 i walka zaczęła się od nowa. Formą błysnęli Wojdak oraz Danielczyk. W efektowny sposób atakowali z różnych stref boiska. Po serii dobrych zagrań PKP Intercity prowadziło 8:4 i zatrzymało się na wyniku 16:16. Vanilla Sky nie zmarnowała swojej szansy i po atakach Chilickiego i Danaja miała już piłkę setową i chwilę później wygrany set 25:23. 

Jak można było się spodziewać PKP Intercity nie łatwo daję za wygraną. Tym razem to Kolejarze rozpoczęli od prowadzenia – 3:1. Reprezentanci Vanilla Sky popełnili zbyt dużą ilość błędów własnych. Siatkarze Krzysztofa Pikuły do połowy seta prowadzili wyrównaną walkę, lecz potem zbudowali przewagę punktową, której nie oddali do końca seta .

Trzeci i czwarty set był teatrem tylko jednego aktora – Vanilla Sky. Ich sztuka zaczęła się spokojnie. Na samym początku pozwolili wystrzelać się rywalom, ale kontrolowali sytuację i szybko doprowadzili do remisu. Następnie zaś akcja rozwinęła się: Robert Chilicki blokował i atakował, Magdalena Turkot świetnie rozgrywała, a Jacek Danaj kończył niemal wszystkie kontry. Przewagi Eventowców rosły więc z każdą minutą. Kolejarze choć bardzo się starali, nie mieli za dużo do powiedzenia. Po kolejnej skutecznej kontrze w wykonaniu Kowalskiego musieli bronić piłki meczowej. Nie udało im się. Pomimo wygranej Vanilla Sky słowa pochwały należą się Tomasza Danielczykowi  z PKP Intercity, który na koniec 3 seta zaliczył, aż 3 bloki z rzędu! A w całym meczu zatrzymał zawodników Vanilla Sky aż 5 razy!

Andra silniejsza od HSBC
Napisano 15.03.2018


Drużyna Adama Bali na Arenę Ursynów przyjechała osłabiona. Pomimo tego wygrała. Odpowiedzialność za wynik na swoje barki musieli wziąć Piotr Lechowicz i Szymon Stańczyk. Na początku spotkania szło im dobrze (6:0). Z czasem szło im już bardzooooo dobrze (12:4, 18:7, 23:9). Do piłki setowej setowej od pierwszego gwizdka minęło 11 minut, po których HSBC uznało wyższość Siatkarzy ANDRA.

W drugim secie ekipa Andra warunki dyktowała od samego początku. Impuls do dobrej i skutecznej gry dał kolegom Piotr Strelczuk, który świetnie spisywał się w przyjęciu. Strelczuk dodatkowo był bardzo skuteczny na zagrywce. Dopisał do swojego dorobku trzy asy serwisowe. Siatkarze HSBC byli bezradni. Grając z Andra nie za wiele mogli zdziałać. Po potężnych zbiciach Krzysztofa Lewińskiego tylko bezradnie rozkładali ręce. Nie byli w stanie zatrzymać również Adama Bali, który doprowadził do końca seta 25:16.

Trzecia odsłona meczu miała troszkę inny przebieg niż poprzednie. HSBC uwierzyło w siebie i zaczęło punktować. Świetnie w ataku spisywał się Tomasz Jackowski. Ale nie tylko w ataku! To do Niego należały najlepsze bloki tego spotkania. HSBC prowadziło już 22:17, ale waleczna Andra zmobilizowała się i na zagrywce pojawił się Piotr Strelczuk! Pomimo dość bezpiecznej, ale mądrej, kierowanej w poszczególne strefy zagrywce odrobił sporą stratę. Ale ostatni punkt należał do Kapitana – Adama Bali! 25:22.

Mecz Deutsche Bank – OIL CM GAMMA przyniósł sporą dawkę emocji.

Początek meczu zupełnie nie zapowiadał takiego obrotu spraw. Gracze OIL CM Gamma spisywali się dobrze (4:0, 10:3). Jarosław Krzywański i Karol Malec zdobywali punkty w ataku, zaś Mateusz Dawidziuk dobrze ustawiał się w defensywie. Gracze Deutsche Bank nadrobiali jednak straty. Przy stanie 22:22 punktowym blokiem popisał się Kamil Miklewicz i Bankowcy wyszli na prowadzenie Dobra gra Adama Borówka i Igora Królikowskiego w ataku pozwoliła w ostatniej chwili ukraść tego seta Przeciwnikom. 

Druga odsłona była popisem obu zespołów. Zarówno pod względem świetnych akcji jaki i również własnych błędów. Trudne zagrywki nie zawsze punktowały:). Dobry początek w wykonaniu Gamma (4:1, 10:6). Lekarze prowadzili już 17:10, ale Niebiescy nie spuścili głowy i skrupulatnie odrabiali straty, co dało skutek: 19:19! Na siatce w DB bardzo dobrze radził sobie Tomasz Tylenda, wobec czego Centrum Medyczne Gamma musiało odłożyć swoje ambicje do następnej partii.

Reprezentacja OIL CENTRUM MEDYCZNE GAMMA miała naprawdę zły dzień. Mimo, iż grali dobrze, zabrakło Im trochę odwagi w końcówkach. Tym razem Bankowcy lepiej rozpoczęli tę partie (3:0, 5:1, 14:11). Przy stanie 14:11 dla Deutsche, Gamma złapała wiatr w  żagle i odrobiła straty z nawiązką (15:14). Chwilę utrzymali tę przewagę lecz waleczny Deutsche Bank nie odpuścił i zgarnął pełną pulę. 3:0 dla Bankowców. 

 

Drużyna Savills świetnie rozpoczęła mecz (8:2). Po kontrach w wykonaniu Łukasza Michalaka i Daniela Czarneckiego wyszli na dziewięcio-punktowe prowadzenie (12:3). W szeregach PORR dwoili się i troili Andrzej Dropiewski i Paweł Kalisz. Nie wystarczyło to jednak nawet na wyrównaną walkę. Aktualni wicemistrzowie I Ligi PlayVolley (14.03.2018:)) dominowali na siatkarskim parkiecie i po ciężkiej końcówce pewnie wygrali 25:20.

Drugi set zaczął się zupełnie inaczej. Tym razem starcie dobrze rozpoczęła drużyna PORR (5:3 i było to Ich jedyne prowadzenie w tym secie). Zawodnicy zespołu Savills rzucili na szalę wszystkie swoje umiejętności. Podjęli walkę i później sukcesywnie powiększali swoją przewagę – 16:11, 18:13, 22:16, 25:17. Ich liderem ponownie był Łukasz Michalak.

Savills poszedł za ciosem i w trzecim secie także dzielnie walczył. Wygrał 25:23 i z Areny Ursynów wyszedł bogatszy o trzy punkty do ligowej tabeli. Czyżby drużyna Savills pięła się na podium I ligi PlayVolley?

Mistrzowie coraz bliżej złota!
Napisano 14.03.2018

Mecz MOIIB – ENPROM już po obserwacji rozgrzewki zapowiadał się na bardzo wyrównane spotkanie. Tak też się stało i po zaciętym widowisku jako wygrani z boiska zeszli Budowlańcy.

Drużyna Enprom rozpocząła lepiej pierwszego seta, zyskując kilku punktową przewagę (16:11). Do tego czasu obserwowaliśmy idealną grę z obu stron (bez błędów, pięknie, szybkie i skuteczne akcje!). Budowlańcy poprosili o czas i zaczęli odrabiać straty. Obie drużyny grały dobrze w ataku i gra toczyła się punkt za punkt. W walce na przewagi zimną krew zachowali Podopieczni Eweliny Targowskiej, którzy wygrali tę partię 28:26. Skuteczne bloki zadecydowały o wyniku.

W drugim secie nadal było równo. Wśród zawodników Enpromu wyróżniali się Andrzej Kubicki i Michał Karpiński, którzy zdobywali punkty po atakach ze skrzydła. W MOIIB ostoją ofensywy był Adam Chrobot, jednak i Jemu przydarzały się błędy. Mistrzowie zagrali w tej odsłonie bardziej skoncentrowani i przed ostatnim setem było 1:1.

Trzeci set meczu był najlepszy w wykonaniu drużyny Stanisława Starosza. Budowlańcy grali dobrze w obronie, a w dodatku sprzyjało im szczęście. Sprytem przy siatce wykazał się Daniel Saganek, a Gracze z Tanecznej popełniali wiele błędów. To pozwoliło Mistrzom zdobyć przewagę i wygrać ten mecz 2:1.

Vanilla Sky za trzy punkty!
Napisano 09.03.2018

Ekipa ICAN dobrze rozpoczęła mecz. Na początku pierwszego seta za sprawą skutecznej gry Marcina Zacharskiego dość łatwo poradziła sobie z rywalami(6:4, 10:8). Siatkarze Vanilla Sky nie poddali się jednak i w szybko odrobili straty. Piłka setowa należała do ICAN – na zagrywce pojawił się Krzysztof Zawadzki (24:21). Więcej zimnej krwi zachowali siatkarze VS i to Oni przeszli na drugą stronę boiska z jednym punktem.

Drugi set nie dostarczył emocji: był bardzo jednostronny. Na boisku dominowali siatkarze Vanilla Sky, którzy z minuty na minutę powiększali swoje prowadzenie. Ich zdecydowanym liderem był Robert Chilicki. Szybki i skoczny skrzydłowy kapitalnie spisywał się nie tylko w ataku, ale również w polu zagrywki. Po dwóch asach serwisowych w Jego wykonaniu na tablicy wyników była już widoczna przewaga Eventowców. W międzyczasie Jacek Danaj pojawił się na zagrywce i wypracował wyraźna przewagę (20:12). Tą część spotkania pewnymi i mocnymi atakami zakończyła Katarzyna Pawłowska.

Siatkarze ICAN nie zrazili się porażką w drugiej partii. Trzecią rozpoczęli od mocnego uderzenia. Po kontrach Marcina Zacharskiego wyszli na prowadzenie 4:0, potem 6:2, 10:7. Gracze Katarzyny Mazurkiewicz nie pozwolili na więcej i szybko wyrównali 12:12. Kilka minut później Chilicki i Danaj znów wjechali na dobry tor. Nie siatce bowiem nie mieli sobie równych. Efekt? 25:18 na tablicy wyników. 

Już na samym początku meczu widać było, że siatkarze PKP Intercity nie zamierzają dać Rywalom żadnych szans. Błyskawicznie wyszli bowiem na wysokie prowadzenie 7:4, 12:7. Gracze UCSiR nie przejęli się tym jednak. Grali swoje i doprowadzili ze stanu 10:16 do 15:16 przy zagrywce Mariusza Kowalskiego. Słowo „swoje” ma tu istotne znacznie, Halowców nie było bowiem stać na więcej. Po drugiej stronie siatki rozkręcili się Krzysztof Pikuła i Damian Wojdak. Kończyli niemal wszystkie posyłane do nich przez rozgrywającego piłki i budowali przewagę swojego zespołu. Już trzy minuty później Intercity postawiło kropkę nad i: atomowym atakiem zapewnili sobie zwycięstwo 25:16 i prowadzenie w całym meczu.

W drugim secie wyrównana walka trwała tylko przez parę chwil (2:2) Kiedy na zagrywkę wszedł Krzysztof Pikuła, marzenia o zwycięstwie graczy Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji prysły jak mydlana bańka. 4 asy Krzysztofa Pikuły zrobiły swoje:). Wspierali Go Grzegorz Malczewski i Radosław Kozera, którzy dopisali do tabeli po 1 oczku asów serwisowych. Reprezentacja Kolejarzy powiększała swoją przewagę i zmierzała po zwycięstwo. Przy stanie 10:17 Gospodarze Hali próbowali ratować się czasem, jednak po wejściu na boisko popełnili zbyt dużo błędów w przyjęciu i oddali ten set zdobywając jedynie 13 punktów.

Gracze Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji chcieli wywalczyć honorowy punkt. Walczyli Oni jednak nie tylko z rywalami, ale i sami ze sobą. W trzeciej partii popełnili bowiem zbyt dużo błędów w ataku. Znacznie rzadziej mylili się Zawodnicy PKP Intercity, którzy – podobnie jak w poprzednich setach – konsekwentnie budowali sobie przewagę. O Ich siłę ognia dbał cały czas Krzysztof Pikuła, który z pewnością walczyć będzie o statuetki rozgrywek I ligi PlayVolley w sezonie ZIMA 2018. To właśnie po potężnych zagrywkach swojego Kapitana Kolejarze sięgnęli po zwycięstwo. PKP Intercity wznieśli ręce w geście triumfu. Trzeciego seta wygrali 25:23, a cały mecz 3:0.

Mistrzowie pokonali ING Bank
Napisano 08.03.2018

Reprezentacja Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa jest rewelacją rozgrywek Ligi Mistrzowskiej PlayVolley w sezonie ZIMA 2018. Osiem kolejek i siedem zwycięstw – taki jest jej bilans. Jej ostatnią ofiarą została ekipa ING BANK.

Mecz MOIIB i ING zapowiadał się jako hit kolejki Ligi Mistrzowskiej PlayVolley. Siatkarze obu zespołów nie zawiedli. Od razu po pierwszym gwizdku sędziego ruszyli do ataku i rozpoczęli emocjonującą, pełną długich wymian i zwrotów akcji walkę. Jednak to prowadzenie objęli Mistrzowie PlayVolley. Wszystko za sprawą świetnych bloków. Skrzydłowy ING Marcin Bąk nie mógł się przebić przez ściany stawiane przez Szymona Kosmęda, Adam Majchrzaka i Damiana Majewskiego. Jednak przy stanie 23:19 MOIIB nie mógł skończyć ataku, za to ING złapało wiatr w żagle i odrobiło straty, a następnie wyszyło na prowadzenie i wygrało 25:23 . 

Siatkarze MOIIB nie zrazili się porażką w pierwszej partii. Drugą rozpoczęli od mocnego uderzenia. Po kontrach Adama Chrobota i Damiana Majewskiego wyszli na prowadzenie 7:1, 10:6. Gracze ING Bank nie chcieli pozwolić na więcej i próbowali ratować się czasem, jednak na nic się to nie zdało. Kilka minut później Daniel Saganek znów dał kolegom sygnał do ataku. MOIIB na siatce bowiem nie miał sobie równych. Efekt? 18:6 na tablicy wyników. Bankowcy próbowali jeszcze podjąć walkę, ale ich strata była zbyt duża. Dodatkowo reprezentanci Stanisława Starosza nie popełniali błędów. Byli skuteczni i realizowali swoje założenia taktyczne. Drugiego seta wygrali więc aż 25:12 i doprowadzili do remisu w meczu.

Zwycięzcę meczu wyłonić musiał trzeci set, emocje były zatem gwarantowane. Nerwowość dało się zaobserwować po obu stronach siatki. Wyrównany początek 5:5, ale  przy stanie 11:11 MOIIB odskoczył na 4 pkt. Parę chwil później Budowlańcy zdobyli kolejne oczka przewagi i byli tylko o krok od wygranej. Nie potknęli się i mogli wznieść ręce w geście triumfu. W trzeciej partii pokonali ING Bank 25:21, dzięki czemu wygrali cały mecz i dopisali do swojego ligowego dorobku dwa bardzo cenne punkty. Bankowcom pozostało zaś cieszyć się z jednego, honorowego oczka.

Szóste zwycięstwo SIEMENS
Napisano 08.03.2018

Zdecydowanymi faworytami spotkania byli siatkarze Siemens. Dobrze weszli w mecz i pierwszego seta wygrali 25:17. Początkowo była to wyrównana walka, ale trwała ona jedynie do stanu 6:6. Na zagrywce pojawił się Tomasz Woźniak i zdobył 4 pkt z rzędu (11:6). Później to już kontrolna gra w wykonaniu Granatowych. 

W drugiej partii poradzili sobie jeszcze lepiej i pozwolili rywalom zdobyć jedynie trzynaście oczek. Kiedy już zapewnili sobie zwycięstwo w całym meczu. Ostatnią odsłonę spotkania zaczęli od mocnego uderzenia – prowadzenie 10:0 – ponownie zagrywka Tomasza Woźniaka. Granatowi utrzymali koncentracje i nie pozwolili HSBC nawet na zdobycie dwucyfrowej liczby pkt. Mecz blokiem zakończył Mateusz Sieczkowski. Set trwał zaledwie 13 minut.

Najlepszym zawodnikiem meczu był skrzydłowy Siemens – Jarosław Małyska, którego dzielnie wspierał Marcin Górecki. W drużynie HBSC wyróżnił się Tomasz Jackowski.

Sympatyczni „Savills” PlayVolley pewnie wygrali 3:0.

O pierwszym secie siatkarze Vanilla Sky z pewnością będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Nie podjęli bowiem walki i zostali wręcz zmasakrowani przez Rywali. Drużyna Savills szybko wyszła na prowadzenie, a następnie wygrywała akcję za akcją. W ciągu pięciu minut zdobyła kilka kolejnych punktów i doprowadziła do piłki setowej, 13:8 na 20:11 i ogłoszenie wyroku padło chwilę później. Obdarzeni mianem Sympatycznych PlayVolley wygrali więc 25:18 i objęli prowadzenie w meczu.

Siatkarze Savills poszli za ciosem i w drugiej partii błyskawicznie zbudowali sobie dużą przewagę; 6:2, a następnie 12:7, bawili się z rywalami i pewnie zdobywali kolejne punkty. Kilka udanych akcji Oskara Guzewicza, Jacka Danaj i Roberta Chilickiego wystarczyło jedynie na zmniejszenie rozmiarów porażki. Triumf Savills już parę chwil później przypieczętował MVP tego spotkania – Łukasz Michalak. 25:19 – takim wynikiem zakończył się drugi set.

Po dwóch wysoko wygranych setach zawodnicy Savills nieco się rozluźnili. W konsekwencji tego gracze Vanilla Sky dotrzymywali im kroku i popisali się kilkoma efektownymi akcjami. Przy stanie 17:15 Łukasz Michalak i Daniel Czarnecki przestali jednak żartować: potężne ataki w Ich wykonaniu wybiły Przeciwnikom z głowy myśli o zwycięstwie w trzeciej partii; 22:17. Honor Vanilla Sky ratować próbował Oskar Guzewicz, który najpierw popisał się skutecznym zbiciem, a następnie zapisał na swoim koncie asa serwisowego. Wszystko to było jednak za mało na świetnie dysponowanych Zawodników Savills. Set zakończył się wynikiem 25:20, dzięki czemu Ekipa ze Złotej z Areny Ursynów wyszła z trzema punktami do ligowej tabeli. Ekipa Vanilla Sky natomiast swojej szansy szukać musi w kolejnych meczach.

Wicemistrz I Ligi PlayVolley – drużyna UCSiR – we wtorkowy wieczór pewnie pokonała PORR. Siatkarze czołowej Warszawskiej Hali Sportowej po bardzo dobrej grze wygrali 3-0.

Mecz rozpoczął się od mocnego ataku Mariusza Kowalskiego. W ślady kolegi poszedł Marcin Zieliński, dzięki którym UCSiR wyszedł na prowadzenie 9:5, 12:9. Budowlańcy nie mogli znaleźć sposobu na Rywali, choć dwoili się i troili. Co prawda po efektownych atakach Jarosława Byszewskiego zmniejszyli swoją stratę, ale w kolejnej fazie seta musieli uznać wyższość Przeciwników. Zawodnicy Areny Ursynów bowiem podkręcili tempo i już parę chwil później mieli piłkę setową. Wykorzystali ją bezbłędnie 25:16 i objęli prowadzenie w meczu.

W drugim secie ekipa Tomasza Mazurkiewicza szybko objęła prowadzenie i kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Nie przeszkodziły jej mocne ataki Adama Rólczyńskiego. Zawodnicy najlepszej warszawskiej hali zmierzali więc po zwycięstwo, choć Ich przewaga nie była wcale bezpieczna. Nie popełniali jednak błędów i pięć minut później pozytywne zakończenie seta mieli na wyciągnięcie ręki. Kropkę nad i postawił rozgrywający – Marek Miaśkiewicz, który słał na skrzydła piękne piłki. UCSiR wygrał seta 25:21 i zapewnił sobie zwycięstwo w meczu.

Siatkarze Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji po wygranej drugiej partii złapali wiatr w żagle i w trzeciej części pojedynku z PORR zdecydowanie przeważali. Z minuty na minutę powiększali swoją przewagę, dając Rywalom do zrozumienia, że tego dnia nie będzie podziału punktów. Najlepszym zawodnikiem tej części meczu był Mariusz Kowalski, który najpierw popisał się przyjęciem, a następnie był nie do zatrzymania w ataku. Budowlańcy próbowali, budowali ciekawe akcje, jednak to szczęście dopisywało Halowcom. Mecz zakończył się trzema punktami dla UCSiR.

We wtorkowy wieczór doszło do bardzo ciekawego meczu. W Arenie Ursynów zmierzyły się ze sobą drużyny NCBiR i Andra. Po zaciętym i emocjonującym pojedynku lepsi okazali się reprezentanci Adama Bali, którzy wygrali 2:1.

Naukowcy bardzo dobrze weszli w mecz. Przy zagrywkach w wykonaniu Andrzeja Kaznowskiego prowadzili 6:0. Teleinformatycy od razu odpowiedzieli: dzięki trudnym zagrywkom z wyskoku Piotra Lechowicza zdobyli dwa cenne oczka. Walka trwała dalej i doprowadzili do remisu 12:12. Wówczas znów znać o sobie dał Kaznowski. Jego kolejne udane zagrywki dały ekipie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju czteropunktową przewagę; 16:12. Wspomniany już Lechowicz także był tego wieczoru niezastąpiony na zagrywce. Andra odrobiła straty i przy błędzie Marcina Śmiałka wygrała pierwszy set 25:22.

Podrażnieni gracze NCBiR drugiego seta rozpoczęli od mocnego uderzenia. Dzięki kontrom Zbigniewa Martyńskiego i Andrzeja Kaznowskiego wyszli na prowadzenie 6:0. Zawodnicy Andra poprosili o czas przy 0:4, ale nie na wiele się to zdało. Po powrocie na boisko Naukowcy trzymali Przeciwników na dystans. Kaznowski, Martyński, Śmiałek i spółka grali tak, jak sobie założyli: spokojnie i cierpliwie; z 4,5 punktową przewagą. Teleinformatycy jeszcze raz poderwali się do walki i wygrali dwie akcje z rzędu, ale nic więcej nie byli w stanie zdziałać. Seta kilkadziesiąt sekund później efektownymi zagraniami zakończyli Naukowcy.

Ostatnia odsłona spotkania to już rozluźnienie Zawodników Maćka Malskiego i pełna mobilizacja Andra! Teleinformatycy utrzymali koncentracje i pewnie wygrali seta prowadząc w pewnym momencie nawet 9pkt (18:9). Skutecznym atakiem spotkanie to zakończył Adam Bala.

Kolejarze kontra Budowlańcy
Napisano 28.02.2018

Pierwszy set zaczął się od prowadzenia PKP Intercity (8:4). Widać, że Beniaminek złapał rytm:). Dobrze grali w każdym siatkarskim elemencie. W obronie i ataku królował Damian Wojdak. Nim się obejrzeliśmy Kolejarze prowadzili już 17:10. Ale jak przystało na drużynę PORR, nie łatwo dają za wygraną. Jarosław Byszewski i Paweł Kalisz byli tego wieczoru bezbłędni w bloku i zbliżyli swoją drużynę do PKP (17:21). Jednak końcówka seta należała do drużyny Krzysztofa Pikuły. Wygrali 25:18.

Druga część spotkania rozpoczęła się korzystnie dla zmobilizowanych Budowlańców (8:0 przy zagrywce Adama Rólczyńskiego). PKP Intercity miało wyraźny problem w przyjęciu. Błędy w tej strefie zaliczyli Jakub Skowron, Grzegorz Malczewski, Małgorzata Bieńko, a także MVP tego spotkania Damian Wojdak. Przy stanie 6:0 poprosili o czas. Jednak to dopiero drugi czas (4:14) był kubłem zimnej wody! Na boisko Zawodnicy weszli zmotywowani i zaczęli odrabiać straty. Nie spodobało się to drużynie PORR. Poprosili o czas (16:11). Strategia jaką przyjęli dała im kolejne punkty, jednak zbyt mało. Pomimo kontuzji kolana, jaką doznał Zawodnik z nr 21, Kolejarze wygrali 26:24.

Ostatnia odsłona spotkania to ponowne prowadzenie podopiecznych Moniki Obrębskiej. Kolejarze zaczęli popełniać zbyt dużo błędów własnych. Panowie mylili się w ataku. Przy stanie 9:17 poprosili o czas,  lecz emocje dały we znaki. Prawie cała drużyna popełniła błędy za zagrywce. Na nic zdał się ponowny czas (11:20). PORR utrzymał przewagę do końca i urwał jednego seta drużynie PKP INTERCITY.

Obstawianie wyników końcowych
Napisano 26.02.2018

KONKURS 

📜Regulamin obstawiania wyników końcowych📜

Zasady ogólne:

1. W konkursie może wziąć udział każdy użytkownik Facebooka, który w swoich ulubionych profilach posiada profil https://www.facebook.com/playvolley.lsf/
Użytkownik nie musi być zawodnikiem Ligi Siatkówki Firm PlayVolley.
2. Każda osoba może tylko raz wytypować wyniki do wtorku tj. 27.02.2018 r. do godziny 18:00 w komentarzach. 
3. Konkurs polega na obstawieniu końcowej klasyfikacji Sezonu ZIMA 2018. Typowanie powinno być zapisane w następującej formie: RODZAJ LIGI (Liga Mistrzowska, Ekstraklasa, I Liga), nazwy zespołów ułożone od 1 do 6 przy czym 1 oznacza 1 miejsce, 2 -2 miejsce itd.

Zasady punktacji:

1. Punktacja składa się z sumy punktów uzyskanych za trafne wytypowanie miejsca. 
2. Za każdy prawidłowo wytypowany wynik otrzymuje się 1 punkt. 
3. Punkty zostaną doliczone do zgromadzonej puli w zabawie „ Typowanie” .

Nagrody: 
1. Nagroda dla Mistrza typowania przekazana będzie na Gali PlayVolley Liga Siatkówki 
w Kuźni Kulturalnej

Link do strony głosowania : https://www.facebook.com/playvolley.lsf/photos/a.10150486032028919.399572.119385258918/10156312419303919/?type=3&theater

W pierwszej partii zespoły toczyły zacięty bój. Mocnym punktem drużyny Vanilla Sky był Denis Ilkewicz, natomiast po drugiej stronie siatki bardzo dobrze spisywał się Marcin Zacharski. W końcówce partii ICAN zagrał nerwowo, popełniał błędy w przyjęciu zagrywki i przegrał 15:25. 

Druga partia miała bardzo podobny przebieg. Coraz lepiej w ataku prezentował się Robert Chilicki , a cała drużyna Gospodarzy rozgrywek grała ofiarnie w obronie. Do świetnie grających Panów dołączyła Klaudia Grzyb. Końcówka ponownie należała do VS, która wygrała 25:16 i prowadziła 2:0.

Trzeci set był również setem walki. ICAN dwoił się i troił w obronie. Dobrze grała Magdalena Przyłucka, a w szeregach Vanilla Sky wkradło się zbyt dużo błędów własnych. Gra toczyła się punkt za punkt aż do stanu 22:22. Wtedy grę przejęli Podopieczni Beaty Strawińskiej i wygrali ten set 25:22.

Mecz był bardzo interesujący, a oba zespoły pokazały, że stać je na prezentowanie wysokiego poziomu i ambitnej walki.

W czwartkowym spotkaniu Veolia z ING Bank emocji nie brakowało. Choć drużyna Veolia przegrała mecz, to „urwała” punkt rywalowi. ING Bank kolejny raz pokazał, że jest w stanie zawalczyć o zwycięstwo w lidze.

Początkowo wyrównana walka w pierwszym secie szybko zmieniła się w prowadzenie zespołu ING Bank, głównie za sprawą skutecznych ataków Marcina Bąka i dobrych bloków Piotra Pochwały. Duży udział w w wygranej Bankowców miało również odgwizdane podwójne odbicie w końcówce seta zawodnika Veolia (22:23) . Set zakończył się wynikiem korzystnym dla ING Bank – 25:22.

Pierwszy set okazał się wstępem do emocjonującej walki w partii drugiej, gdzie mogliśmy oglądać wspaniałe ataki i walkę o każdą piłkę, po obu stronach siatki. Tym razem to zespół Veolia objął prowadzenie (3:0, 6:2, 12:6) Punkty w ataku zdobywał Grzegorz Krauze. Docenić należy również grę w obronie Michała Śniecińskiego. W zespole ING Bank na zagrywce pojawił się Kamil Orzeł i doprowadził do remisu. Set zakończył Grzesiek Krauze blokując Marcina Bąka (26:24)

Ostatnia partia była popisem umiejętności siatkarskich Bankowców. Fenomenalnymi blokami popisali się Piotr Pochwała i Tomasz Kubica. Zawodnicy nie dali szans drużynie Veolia wygrywając 25:18 i w meczu 2:1.

Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia Deutsche (5:1), ale jak wiadomo Lekarze zawsze walczą do końca. I tym razem Centrum Medyczne Gamma nie poddało się, odrobiło straty i objęło prowadzenie 6:5. Później grę przejęła drużyna Bartka Gruszeckiego (16:13, 20:17, 22:20). Przy stanie 22:20 poprosili o czas. Zapunktowali tym… :). Po czasie błąd popełnił Zawodnik z GAMMA i mieliśmy już 23:20 dla Bankowców. Dzięki temu końcówka była jeszcze bardziej emocjonująca. Team Mateusza Dawidziuka odrobił 3 punkty z rzędu! Fenomenalnie blokiem zagrał Piotr Rybarczyk. Ściana postawiona przez Lekarzy nie była do przejścia dla Deutsche. Set zakończył się 26:24 dla CM Gamma.

Do drugiej odsłony spotkania siatkarze z Deutsche Bank podeszli niezwykle zmobilizowani. Od samego początku świetnie punktowali i utrzymywali bezpieczną przewagę. Genialne ataki zaliczył Adam Borówka. Lekarze nie mogli złapać odpowiedniego rytmu, gubili się, popełnili zbyt dużo błędów własnych, a Deutsche spokojnie kontrolował grę, aż do 25:19.

Trzebi set to tym razem zbyt duża ilość błędów DB, które Gamma śmiało wykorzystała. W skrócie:
– 5:3 dla Deutsche
– 4 punkty z rzędu Centrum Medyczne Gamma,
– Gamma prowadzi 7:5, wtedy czas dla Deutsche
– Gamma sukcesywnie powiększa swoją przewagę, dobra gra blokiem
– błędy własne zawodników Deutsche Bank
– 20:13 dla Centrum Medyczne Gamma
– przy stanie 23:18 (czas dla Centrum)
– 25:18 dla Centrum Medyczne Gamma

Silna Andra pokonała HSBC
Napisano 24.02.2018

W jednym z czwartkowych spotkań Ekstraklasy PlayVolley drużyna ANDRA 3:0 pokonała zespół HSBC. Świetnie dysponowani zawodnicy Adama Bali nie dali Rywalom żadnych szans.

W każdym secie mieli wyraźną przewagę. Rozpoczynali od mocnego uderzenia i odskakiwali na kilka punktów, a później już spokojnie kontrolowali grę. – Trudno gra się przeciwko tak silnym fizycznie przeciwnikom – bardzo dobra postawa i skończone ataki Adama Bali były wisienką na torcie:).

Drugiego seta drużyna HSBC rozpoczęła od lepszej gry. Coraz lepiej spisywali się w obronie, w szeregi Andra wkradło się zaś kilka pomyłek. Sytuacja uległa zmianie gdy na zagrywce pojawił się Zawodnik z numerem 17. Szymon Stańczyk szybko uporządkował grę i ta partia również padła łupem reprezentantów Andra; 25:14.

Trzeci set to już prawdziwy pokaz siły zespołu z czuba tabeli. HSBC, mimo bardzo ambitnej gry i coraz lepszej postawy lidera zespołu – Tomasza Jackowskiego – nie zdołało nawiązać walki z bardzo silnym przeciwnikiem. Trzeciego seta ekipa Andra wygrała 25:13 i całe spotkanie 3:0.

 Już w przyszłym tygodniu Andra podejmie Gospodarza Gali – Kuźnię Kulturalną, a drużyna HSBC Podopiecznych Konrada Raczyńskiego – ekipę COMP. Obu Zespołom życzymy powodzenia!

Ostry wjazd PKP INTERCITY!!!
Napisano 23.02.2018

W czwartkowy wieczór PKP Intercity rozjechało Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji

Z impetem rozpoczęli pierwszą partię spotkania. Konkretniej mowa tutaj o Krzysztofie Pikuła, który zaliczył wspaniałą serię trudnych zagrywek – 12 z rzędu (12:1). UCSiR nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych Kolejarzy. Próbowali wybić Ich z rytmu biorąc czas przy stanie 1:7, jednak potężne ataki Damiana Wojdak przynosiły kolejne punkty dla PKP. Set ten zakończył się wynikiem 25:8 dla Debiutantów PlayVolley! Z 8 pkt zdobytych przez UCSiR, 6 pkt oddali Im rywale po błędach własnych. Gdyby tego było małooooo. Boisko przy stanie 1:11 opuścił Krzysztof Naporowski – kontuzja palca zblokowała Go do końca tego spotkania. Życzymy zdrowia i trzymamy kciuki za powrót na boisko.

Drugi set to w dalszym ciągu pokaz umiejętności na zagrywce. Tym razem królował tam Tomasz Danielczyk. Jego kilkanaście mocnych serwisów doprowadziło do stanu 23:9. Ponownie Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji próbowało ratować się czasem (9:17), ale niestety nie był to Ich dzień. 

W ostatniej odsłonie spotkania wydawało się, że UCSiR podniósł się z kolan… Odnaleźli swój rytm i nie opuszczali Rywali na krok. Wśród PKP wkradło się zamieszanie, aby opanować emocję poprosili o czas przy stanie 13:15. Gospodarze Hali nie odpuszczali. Na boisku podziwialiśmy wiele efektywnych akcji! Jednak UCSiR opadł z sił i Kolejarze wykorzystali to bez skrupułów wygrywając tę partię 25:22. 

Mecz trwał 53 min.

Drużyna MOIIB w świetnym stylu dopisała kolejne 3 punty do tabeli Ligi Mistrzowskiej PlayVolley. Pewnie, bez najmniejszych problemów pokonała ENPROM.

ENPROM zaczął mecz od błędów na zagrywce. 2 oczka oddane za darmo. Mazowiecka Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa od początku miała wyraźną przewagę 6:2, 8:5, 16:10, 23:14. Mocne otwarcie meczu i wysokie prowadzenie MOIIB pokazały, jak trudnym rywalem jest MISTRZ PLAYVOLLEY. Wysoka skuteczność w ataku, głównie Adama Majchrzaka, Damiana Majewskiego i Adama Chrobota, pomogła Budowlańcom zwiększyć przewagę i kontrolować wynik. Enprom całkowicie się rozbił. Brakowało im obron, próżno było szukać też efektywnych ataków. Set zakończył się wysokim zwycięstwem MOIIB 25:15.

Druga partia rozpoczęła się ponownie pomyślnie dla Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa. Zawodnicy tego zespołu prowadzenie 6:11 zawdzięczali nie tylko własnej dobrej grze, ale i błędom rywala. Lekka dekoncentracja w szeregach ENPROM nie trwała jednak długo. Po perfekcyjnych przyjęciach Andrzeja Kubickiego i wzmocnieniu zagrywki nadrobili 4 punkty. W drugiej połowie seta na boisko wszedł Stanisław Starosz i gra do końca przebiegła pomyślnie dla Jego drużyny. Pomimo efektownej defensywny Macieja Minkiewicza, ekipa ENPROM nie potrafiła już nawiązać wyrównanej walki. Ostatecznie przegrała 16:25.

Ostatnia odsłona to dopełnienie dzieła przez Mistrzów PlayVolley. Na nic zdały się roszady w ENPROM; przeciwnik był tego dnia zbyt silny. Świetnie grał w obronie i wygrywał wszystkie długie akcje. 

Kuźnia liderem Ekstraklasy!
Napisano 22.02.2018

Kowale już od początku narzucili swój styl gry. W mgnieniu oka wypracowali przewagę 7:1, 12:5. COMP, aby ratować sytuację poprosił o czas (5:15), ale było to jedynie chwilowe rozwiązanie. Co prawda po czasie błąd na zagrywce popełnił Dominik Piwowarski, lecz później nastała dobra passa Kuźni. Dominik i Agnieszka Sola-Manolska nieraz sprawili psikus swoim Rywalom. W drużynie Konrada Raczyńskiego wkradło się zbyt dużo niedoskonałości i niestety już po 14 minutach trwania meczu oddali pierwszy set do 11.

Drugi set to już widoczna przewaga Gospodarzy Gali. Słowa uznania dla Pawła Skorka, który dwoił się i troił:P. Był świetny w bloku, przyjęciu i ataku! Ale nie tylko On pięknie punktował. Jako środkowy doskonale spisał się Bertrand Jasiński, jednak największe ukłony kierujemy do Agnieszka Sola-Manolska, która znakomicie rozgrywała. 

Trzeci set to już walka jak równy z równym! Panowie Artur Matusiak i Tomasz Batóg nie łatwo dają za wygraną. Przy stanie 2:2 na zagrywce pojawił się Matusiak i mieliśmy 5 punktów z rzędu dla COMP. Restauratorzy nie znieśli sytuacji i poprosili o czas (2:7). Okazał się on zbawienny. Słowa mobilizacji Jasińskiego nie poszły na marne. Piekielne ataki Roberta Kozłowskiego doprowadziły do remisu 8:8. Później grę ponownie przejęli Podopieczni Konrada Raczyńskiego. Czas dla Kuźni (10:15) i już dalej mieliśmy walkę punkt za punkt. W końcówce COMP zepsuł dwie zagrywki z rzędu i to się na Nich zemściło. Przegrali tego seta 27:25.

Starcie Beniaminków Ekstraklasy!
Napisano 21.02.2018

Początek pierwszej odsłony starcia rozpoczął się od błędów własnych SIEMENS. Na prowadzenie wysunęli się zawodnicy HSBC. Ale waleczni Granatowi nie odpuścili! Podnieśli się i zniwelowali błędy własne. Szybko odrobili straty i było już 6:6. Wybici z rytmu Podopieczni Tomasza Jackowskiego popełniali błędy w przyjęciu. Michał Balcerzak i Karol Grabowiecki nie byli  perfekcyjni w tym meczu:). Walka punkt za punkt do końca, jednak wysoka skuteczność Jarosława Małyska podprowadziła SIEMENS do zwycięstwa w tej partii.

Drugi set to kontynuacja dobrej passy Jarosława Małyska! Napięcia nie wytrzymali Czerwoni i zbyt duża ilość błędów własnych spowodowała, że musieli gonić Rywali. Gonili, gonili i dogonili. Raz Oni SIEMENS, a chwilę później SIEMENS Ich :). Zabawa trwała, aż Mateusz Sieczkowski i Marcin Górecki pojawili się w pierwszej linii. Ich bloki nie były do przejścia nawet dla świetnie atakującego Michała Balcerzaka. Końcówka to utrata kilku punktów przez Podopiecznych Tomasza Woźniaka i kolejny punkt do tabeli Ekstraklasy PlayVolley.

Ostatni set to już spokojna gra w wykonaniu SIEMENS. Prowadzenie i krok po kroku droga do mety. 25:21. 

 

 

 

 

 

We wtorkowy wieczór na parkiecie Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji zrobiło się niezwykłe żółto-niebiesko! Barwy te reprezentowały drużyny PORR i SAVILLS. 

Pierwszy set to walka punkt za punkt. Grający w czwórkę Budowlani dwoili się i troili, żeby grać jak równy z równym… Jednak sił wystarczyło do remisu 12:12. Później karty rozdawali wspierani przez Kingę Paździorko i Wiolę Wojtczak Zawodnicy SAVILLS. Odskoczyli 14:12, 18:15 i utrzymali przewagę do końca. 

Drugi set to w miarę wyrównana walka. Jednak przy stanie 16:14 dla Savills nastała seria PORR. Przy zagrywce Pawła Kalisza (19:16) – bardzo dobry fragment meczu w wykonaniu obu zespołów! Na takie akcję, warto było czekać :). Obrony, ataki i bloki – niczego nie brakowało. Dla uspokojenia sytuacji i wybicia Rywala z rytmu Zawodnicy SAVILLS wzięli czas (16:16). Ale jak się okazało na nic się nie zdał. PORR utrzymał odpowiedni rytm gry i pewnie wygrał tego seta. Niemały wkład własny miał tu Paweł Kalisz!

Ostatnia odsłona to już PORR „na podwójnym gazie” :D. Cały set Budowlańcy trzymali bezpieczną przewagę. Uwagi Marcina Nowaka z treningów przynoszą rezultaty! Savills próbował gonić Rywala, ale na pierwszy na metę dotarł PORR, zostawiając Sympatycznych na 22 oczku. 

Pomimo przegranej SAVILLS – Panie zza bocznej linii boiska są dla nas wygrane! Im nigdy nie trzeba przypominać, że w PlayVolley poza wygraną liczy się także dobra zabawa:). WIOLA – KINGA 👌

 

Doświadczenie ANDRY górą!
Napisano 21.02.2018

 

Początkowe prowadzenie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju 8:4, 9:6, 11:8 nie spodobało się Podopiecznym Adama Bali. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Ataki Szymona Stańczyka szybko przyniosły remis 12:12. NCBiR widząc jak łatwo kruszy się przewaga, próbowali ratować się czasem… Nastała walka punkt za punkt od 12:12 do 18:18. Jednak Naukowcy wykazali się dużą czujnością i cierpliwością. Błędy Piotra Lechowicza pomogły Im zwyciężyć tę odsłonę spotkania do 20.

Druga partia to już mobilizacja  grających w piątkę Panów z ANDRA. Nie pozwolili sobie już na tak dużą ilość błędów własnych. Piotr Lechowicz grał kontrolnie i punktował:). Od samego początku Teleinformatycy trzymali przewagę 4:1, 7:5. Jak wiadomo NCBiR nie odpuszcza! 5 punktów z rzędu i mamy wynik 10:7. A później to już deja vu – 12:12, 18:18 :). Czas wzięty przy stanie 19:21 przez Podopiecznych Maćka Malskiego przyniósł dla NCBiR ostatnie dwa punkty w tym secie. Doświadczenie Andry górą!

Ostatnia partia to:

  • seria 5 pkt z rzędu dla ANDRA przy zagrywce Krzysztofa Lewińskiego (przy stanie 8:7)
  • czas dla NCBiR (7:11)
  • czas dla Andra (13:11)
  • doprowadzenie do remisu przez NCBIR 14:14
  • mobilizacja Andry i prowadzenie 19:14, którego nie oddała już do końca 
  • sporo wybloków i przedłużonych akcji, które wygrywała Andra
  • mecz zakończony błędem Andrzeja Kaznowskiego 

JUŻ NIE MOŻEMY SIĘ DOCZEKAĆ REWANŻU!!!

06.03.2018 18:30 💪

Dzielny NCBiR uległ Kuźni
Napisano 15.02.2018

NCBiR – Kuźnia Kulturalna 13.02.2018

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia Kowali! W świetny sposób skorzystali z powrotu swojej Gwiazdy – Roberta Kozłowskiego. Wykorzystali Oni nerwową atmosferę panującą wśród Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, którym nie szczęściło się w ataku, przyjęciu i zagrywce. Zbyt dużo błędów własnych doprowadziło do tego, że sromotnie przegrali tego seta do 9!

Aleeeee…. Jak sami znamy NCBiR:), bez walki, nie poddają się! Podnieśli się z kolan, skutecznie blokowali, zniwelowali błędy własne w ataku i walczyli jak równy z równym. Iiiiii…. Chwilowa niemoc w ataku Roberta Kozłowskiego dała się we znaki Kuźni Kulturalnej. Długo musieli bronić i walczyć. Jednak, to Ich doświadczenie wzięło górą! Restauratorzy zamknęli tego seta do 22.

Ostatnia odsłona spotkania to już uśmiech po obu stronach boiska. Mimo prowadzenia Kuźni Kulturalnej, atmosfera wśród NCBiR to przede wszystkim pozytywna energia fajnej zgranej Ekipy! Walczymy do końca! 

Mimo słabszej dyspozycji w tym meczu Kamila Godlewskiego z NCBiR, który jest jednym z najlepiej blokujących tej drużyny, podopieczni Maćka Malskiego dzielnie walczyli i bardzoooooo nam szkoda, że przegrali 0:3, bo kochamy taką chęć walki!!!  Oddali ten mecz Kuźni.

Zawzięty pojedynek!!!
Napisano 15.02.2018

 

W czwartkowy wieczór doszło do gorącego pojedynku! VEOLIA – CM Gamma

W pierwszym secie podziwialiśmy niezwykle wyrównaną walkę. Gra punkt za punkt. Oba zespoły zabłysnęły doskonałym przyjęciem co przekładało się na skuteczność w ataku. Tutaj królowali po stronie Veolia niezmiennie Grzegorz Krauze, a wśród zawodników Lekarzy Karol Malec. Jednak to Podopieczni Stanisława Łabędy wytrzymali ciśnienie i zwyciężyli tę partię 27:25. 

Drugi set nadal trwa walka ząb za ząb. Nikt nie daje za wygraną. Każda piłka jest warta obrony! A tłumaczyć tego nie trzeba było Grzegorzowi Krauze i Piotrowi Markowiczowi. Nie raz lądowali na parkiecie Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji. Dopisali do swych dokonań w tym secie aż po 6 skutecznych obron. Bronili i wybronili… Kolejny set należał do Nich!

Ostania partia to w skrócie:

  • Skuteczne bloki w wykonaniu Piotra Rybarczyka z Centrum Medyczne Gamma oraz Piotra Markowicza z Veolia Energia Warszawa
  • Mocne, ale w większości błędne zagrywki Karola Malca z Team-u Mateusza Dawidziuka
  • Ciągle wyrównana walka – emocje sięgające zenitu!
  • Końcówka błędna po stronie Veolia w przyjęciu oraz ataku i zasłużona wygrana Centrum Medyczne Gamma.

KOŃCZYMY ZATEM 2:1 VEOLIA – GAMMA!

 

 

 

Doświadczenie Bankowców górą!
Napisano 14.02.2018

ENPROM już wiedział, jak dobrze gra Deutsche Bank, a tym razem przekonał się o tym bardzo dobitnie na własnej skórze. Mimo że Reprezentanci Eweliny Targowskiej prezentowali naprawdę wysoką formę, widoczny był brak Mikołaja Grzywacza i przegrali z Bankowcami 0:3.

Mecz lepiej otworzyli Bankowcy. Po mocnych atakach Igora Królikowskiego i Adama Borówki pierwszą partię wygrali do 19. Gracze Deutsche Bank rozkręcali się z akcji na akcję. Słowa uznania za Ich prace w defensywie – bardzo dobra organizacja blok-obrona. Perfekcyjna asekuracja! Enpromowi ciężko było się wbić w Ich boisko.

Trzeci set zaczęli się od mocnego uderzenia Przegranych poprzednich partii. Mimo, iż prowadzili 4,5 punktami doświadczenie Bankowców doprowadziło do emocjonującej końcówki i ostatnia odsłona spotkania także należała do Nich. 

Enprom – Deutsche Bank O:3

21.02.2018 dowiemy się jak Enprom poradzi sobie z Mistrzami PlayVolley – Mazowiecką Okręgową Izbą Inżynierów Budownictwa, natomiast Bankowcy 22.02.2018 zmierzą się z Lekarzami – OIL Centrum Medyczne Gamma.

Już na początku partii ICAN zdołał odskoczyć Rywalom na kilka punktów. Po serii ataków Marcina Zacharskiego, lider w propagowaniu najnowszych trendów i metod zarządzania trzymał swą przewagę. PKP Intercity miało wyraźne problemy z przyjęciem trudnych ataków Przeciwników. ICAN tym razem nie popełniał wielu prostych błędów, co zdarzało się w poprzednich spotkaniach. W końcówce kilka udanych zagrywek Agnieszki Bącik były kroplą w morzu potrzeb.

Pomimo świetnych akcji Kolejarze nie byli w stanie nawiązać walki jak równy z równym.

Spotkanie zakończyło się 3:0 dla ICAN.

22.02.2018 Zwycięzcy tego spotkania podejmą Gospodarzy rozgrywek – Vanilla Sky, a Przegrani zmierzą się z Gospodarzem Hali – Ursynowskim Centrum Sportu i Rekreacji.

Kuźnia Kulturalna wygrywa z HSBC
Napisano 09.02.2018

Spotkanie znakomicie rozpoczęło się dla Restauratorów, którzy szybko wyszli na prowadzenie. Liderem swojego zespołu był Robert Kozłowski, który świetnie spisywał się w ataku oraz w polu serwisowym. W szeregach HSBC wyróżniał się Michał Balcerzak, który imponował siarczystymi atakami. 

Kowale dobrze grali w obronie. Na przyjęciu bajecznie spisał się Krzysztof Szczepaniak. Mimo, iż Podopieczni Tomasza Jackowskiego podejmowali próby nawiązania wali z Gospodarzami Gali, to jednak jeszcze zbyt wysoki poziom jak dla awansujących z I Ligi Zawodników. Trzymamy za Nich kciuki, aby w swoim najbliższym starciu z Siemens dopisali sobie pierwsze punkty do tabeli Ekstraklasy Playvolley.

ING Bank za trzy punkty!
Napisano 09.02.2018

W pierwszym secie Enprom nie miał nic do powiedzenia. ING Bank bardzo dobrze grał na kontrach i pewnie wygrał seta. Duet Konrad Piczak i Mateusz Spaliński byli niemalże nie do zatrzymania. W kolejnych partiach rywalizacja była bardziej wyrównana. Mimo, iż Andrzej Kubicki z Enprom zaliczył 2 udane bloki to tytuł Mistrza BLOKU niezmiennie należy przyznać podopiecznym Marcina Bąka. Enprom miał duże problemy z atakiem przy ścianach stawianych przez ING. A odnośnie przyjęcia: Choć przyjęcie Bankowców nie było perfekcyjne, to jednak Kamil Orzeł rozgrywał dokładne piłki do swoich Partnerów z boiska.

W trzecim secie Energetycy mieli dość bezpieczną przewagę, ale ING nadrobiło i wygrało tę partię na przewagi.

ING Bank juz dawno nie wygrał meczu w stosunku 3:0. Zawsze problem pojawiał się w końcówkach spotkań. Czyżby treningi z Marcinem Nowakiem przynosiły zamierzone rezultaty? :). My znamy odpowiedź. Ciężka praca popłaca!:).

Po stronie Enpromu należy pochwalić ładne zagrywki. Nad resztą gry niestety Podopieczni Eweliny Targowskiej muszą jeszcze popracować.

Początek meczu był wyrównany. Zespoły grały zachowawczo i badały swoje możliwości. W końcu przewagę zaczęli osiągać Siatkarze PKP Intercity. W Ich szeregach potężnymi atakami popisywał się Michał Nurzyński, a sprytnymi kiwkami – Krzysztof Pikuła. Na Ich zagrania odpowiadać próbował Marcin Nowak, który otrzymywał jednak zbyt małe wsparcie od kolegów i koleżanek. W pojedynkę nie za wiele mógł zdziałać. Vanilla Sky nie zdołała więc odrobić strat i musiała uznać wyższość Beniaminka I ligi; 25:22 dla PKP Intercity!

Kolejarze poszli za ciosem. Nie tylko skutecznie atakowali i dobrze bronili, ale i bezwzględnie wykorzystywali wszystkie błędy swoich rywali. Ci zaś myli się wyjątkowo często. W drugim secie gracze Gospodarza rozgrywek wzajemnie się mobilizowali. Co przyniosło oczekiwany efekt. Dużo piłek kierowanych do Marcina Nowaka, były reprezentant Polski perfekcyjnie wykorzystywał. Set ten zamknął się wynikiem 25:17 dla Vanilla Sky.

 

Spotkanie wyjątkowo zakończyło się 1:1. W rewanżu drużyny te zagrają 4 sety.

Słowa uznania należą się Fanom PKP Intercity! 👏👌👍 

Kapitan Vanilla Sky była pod wrażeniem tego, że na mecz przybyło tylu Kibiców – Taka frekwencja zapewne pomaga Zawodnikom. Nic się nie zmienia na przestrzeni meczu, mimo różnych trudnych sytuacji Kibice wiernie wspierają swoich Graczy! 

Dziękujemy za świetne zdjęcie z perspektywy pączka zrobione przez Team PKP Intercity! 📸

MISTRZ nie do zatrzymania! 💪
Napisano 08.02.2018

W środowy wieczór doszło do ciekawego starcia. Bankowcy podejmowali Mistrza PlayVolley – Mazowiecką Okręgową Izbę Inżynierów Budowlanych.

Deutsche Bank zaczął od prowadzenia 9:5. Było to Ich jedyne prowadzenie nie tylko w tym secie, ale i w całym meczu. Budowlańcy w porę ocknęli się i wzięli czas. Od tego momentu Ich gra wyglądała znacznie lepiej. Do stanu 20:20 oglądaliśmy bardzo zaciętą, wyrównaną walkę punkt za punkt. Świetne ataki Adama Chrobota, nie były do zatrzymania. Na nic zdał się czas wzięty przez Kapitana Niebieskich. Ich porażkę przypieczętowała popsuta zagrywka. 

Jak przystało na Mistrza, drużyna Stasia Starosza grała koncertowo. Trzy asy serwisowe Damiana Majewskiego i trzy bloki Adam Majchrzaka pięknie prezentują się w statystykach Ich drużyny. Po stronie Deutsche Bank spodziewaliśmy się walki do końca i to otrzymaliśmy.  Nie złożyli broni i sukcesywnie zbliżali się do Przeciwnika. Świetne bloki Tomasza Tylendy, ataki Adama Borówki, zbliżyły do Mistrza. Czas dla Budowlańców okazał się zbawienny (przy stanie 21:20) drużyna MOIIB wyszła na parkiet zmotywowana i nie oddała już prowadzenia w tym secie.

Ostatnia odsłona tego spotkania to majstersztyk w wykonaniu Mazowieckiej Izby Inżynierów Budowlanych. W każdym elemencie, pokazali jak wysoki poziom trzymają w Lidze Mistrzowskiej PlayVolley. Zbyt nerwowa atmosfera po stronie Podobiecznych Bartka Gruszeckiego spowodowała, że oddali tego seta. Zdobyli jedynie 13 punktów.  

 

Rewanż NCBiR – Siemens
Napisano 08.02.2018

16.01.2018 SIEMENS – NCBiR 2:1.

Rewanż po 3 tygodniach przyniósł wygraną Naukowcom.

Pierwszy set Siemens zaczął od prowadzenia 6:3. Jak się później okazało było to Ich jedyne prowadzenie nie tylko w tym secie, ale i w całym meczu. Naukowcy gonili Rywala. Świetne obrony Adriana Rokickiego, doskonałe wystawy oraz skuteczne kontry doprowadziły do dwupunktowego prowadzenia. Granatowi nie byli w stanie przeskoczyć Czerwonych, mimo, iż w końcówce walczyli punt za punt. Żelazne nerwy zachowane przez Zawodników Maćka Malskiego przyniosły im zwycięstwo w tej partii zakończonej efektownym blokiem.

Druga odsłona spotkania zaczęła się od dobrej gry Naukowego Centrum Badań i Rozwoju. Świetne ataki Andrzeja Kaznowskiego doprowadziły do siedmiopunktowej przewagi (8:1). Na nic zdała się przerwa czasowa, którą Siemens wykorzystał przy stanie 6:1. Przełom złej passy nastąpił, gdy na zagrywce pojawił się Tomasz Ochnik. Przewaga stopniała do 3 punktów. Gorąco zrobiło się gdy 18 punkt pojawił się po stronie podopiecznych Tomasza Woźniaka. Naukowcy, aby opanować nerwy poprosili o czas, po czym wrócili zmotywowani i nie oddali już tego seta.

Ostatnia partia także zaczęła się od prowadzenia Czerwonych (6:3), ale SIEMENS nie zamierzał dać za wygraną. Piękne ataki Tomasza Ochnika doprowadziły do remisu 16:16, choć niekiedy na swej drodze natknął się na bloki Marcina Śmiałka. Warto pochwalić Kamila Godlewskiego, który nie tylko dobrze serwuje, ale także dobrze typuje wyniki w PlayVolley, lecz tym razem nie uwierzył w talent swojej drużyny i obstawił 1:2🙈. Lepszy okazał się Adrian Rokicki, który wytypował 3:0. Gratulujemy! 🙂 🧐🍷

https://www.facebook.com/playvolley.lsf/photos/a.10150486032028919.399572.119385258918/10156258276243919/?type=3&theater

Siemens górą w starciu z COMP
Napisano 07.02.2018

Pierwszy set należał do Elektro-informatyków. COMP już na początku wypracował sobie przewagę 9:1, a dalej już było tylko lepiej. Skuteczną grą osiągnęli wynik 18:8. Siemens nie mógł odnaleźć się na boisku. Popełniał dużo błędów. Niedokładne przyjęcia, słabe wystawy, brak punktowych ataków nie dały szans na zbliżenie się do Rywala. Zakończyli pierwszy set 18:25. 

Druga partia to kompletnie inna gra w wykonaniu SIEMENS. Mobilizacja w czasie przerwy przyniosła efekty. Dobry początek Siemens 4:0, 8:4, 14:8, 14:11, 15:13. Gdy było już tak dobrze w szeregach SIEMENS wkradło się rozluźnienie, co COMP szybko wykorzystał i było już 20:20. Granatowi w porę się ocknęli i wygrali seta 25:20.

Trzecia część spotkania była najbardziej wyrównana. Comp prowadził 8:6. Późniejsze błędy w ataku spowodowały, że było już 10:8 dla Siemens. Dalej było 15:15 i punkt za punkt, 23:23. Jednak to Siemens zapisał dwa punkty do tabeli ligowej Ekstraklasy Playvolley!

Mecz rozpoczął się od mocnego ataku Oskara Guzewicza. W ślady kolegi poszła Monika Bem. Dzięki Nim Vanilla Sky wyszła na prowadzenie 10:6. Gracze PORR nie mogli znaleźć sposobu na Rywali, choć dwoili się i troili. Co prawda po efektownej zagrywce Pawła Kalisza zmniejszyli swoją stratę do jednego punktu, ale w kolejnej fazie seta musieli uznać wyższość Przeciwników. Zawodnicy Vanilla Sky grający w 4 bowiem podkręcili tempo i już parę chwil później mieli piłkę setową. Wykorzystał ją jedyny reprezentant płci męskiej po stronie VS, który mocnym atakiem po skosie dał swojej drużynie zwycięstwo 27:25 i prowadzenie w meczu.

W drugim secie ekipa PORR szybko objęła prowadzenie i kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Jednak w utrzymaniu tego prowadzenia przeszkodziły im silne zagrywki Agaty Adamczuk i Moniki Bem. Eventowcy zmierzali więc po zwycięstwo, choć ich przewaga nie była wcale bezpieczna. Nie popełniali jednak błędów i pięć minut później pozytywne zakończenie seta mieli na wyciągnięcie ręki. Kropkę nad i postawiły niewymuszone błędy drużyny PORR.

Ostatnia odsłona spotkania należała do Budowlańców. Przy wsparciu swojego Trenera Marcina Nowaka podopieczni Moniki Obrębskiej wygrali ostatnią odsłonę spotkania 25:21. 

2 punkty dla ANDRA
Napisano 07.02.2018

W pierwszym secie spotkania sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Najpierw na prowadzenie wyszli siatkarze Andry, a następnie warunki dyktowali gracze Comp. Później przyszedł czas na serię Andry od 11:12 do 15:12. Team Adama Bali zaczął się powoli rozkręcać. Comp nie był w stanie zatrzymać rozpędzonych w ataku Szymona Stańczyka i Mariusza Turskiego. Ich zbyt duża pewność siebie przy stanie 24:17 pozwoliła drużynie Comp nadrobić parę pkt i było już 24:21.

Reprezentanci Konrada Raczyńskiego nie przejęli się końcówką pierwszego seta. Do drugiej partii przystąpili pełni energii, co natychmiast przełożyło się na wynik. Zbudowali sobie bezpieczną przewagę, a następnie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Mocne ataki i kontry Tomasza Batóga były prawdziwą ozdobą widowiska. W końcówce Andra doprowadziła jeszcze do remisu 23:23, jednak oddała tę partię do 23. 

O losach meczu rozstrzygnął dopiero ostatni set. Od samego początku zawodnicy Andry prezentowali ładną siatkówkę. W drużynie Comp widoczny był spadek formy Artura Matusiaka – najlepszego atakującego sezonu Jesień 2017. 

Spotkanie zakończyło się 2:1 dla ANDRA.

 

UCSiR po raz trzeci!
Napisano 07.02.2018

I set Savills zaczął od prowadzenia 4:0. Jak się później okazało było to Ich jedyne prowadzenie w tym secie. Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji szybko zaczęło odrabiać punkty. Pewnie wykorzystali błędy w ataku swoich Przeciwników, skrupulatnie budując swoją przewagę. Na nic zdały się przerwy sympatycznej drużyny Savills. Oddali tego seta do 18.

Historia lubi się powtarzać… :). Prowadzenie 4:0 SAVILLS. Ponownie Ich przewaga nie trwała zbyt długo. Po kilku minutach to Oni musieli gonić Rywala. Halowcy wyszli na prowadzenie 11:7! Kilka dobrych akcji drużyny Savills i było już po 12:12. Nerwy wśród Podopiecznych Tomasza Mazurkiewicza nie wróżyły nic dobrego. Ukojeniem goryczy stał się czas, który wzięli. Pozwolił im wyjść na parkiet zmotywowanym. Do to nich należała końcówka tego seta.

 

Ostatnia partia okazała się bardzo wyrówna. Walka punt za punkt! Jednak Savills popełnił zbyt dużo błędów własnych i oddał ten mecz 0:3. 

Czy Gospodarze Hali równie dobrze zagrają z Vanilla Sky? Przekonamy się o tym 14 lutego, tymczasem SAVILLS ma czas na regenerację do 20 lutego!

Waleczne Lwy! 🦁
Napisano 07.02.2018

Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli siatkarze OIL Centrum Medyczne Gamma. Po serii mocnych ataków Jarosława Krzywańskiego i Karola Malec szybko zbudowali sobie przewagę. Przez kolejne minuty ING nadrobiło stratę i było już 14:14. Gra była wyrównana. Gracze ING Bank nie zamierzali się poddawać. Odpowiedzialność za wynik wzięli na swoje barki Konrad Piczak i Marcin Bąk. Pierwszy był prawie, że nie do zatrzymania na siatce, drugi zaś świetnie radził sobie w polu zagrywki. Na siatce królował Piotr Pochwała. W efekcie już parę chwil później zeszli z boiska wygrani. Ekipa Pomarańczowych wygrała 25:18 i objęła prowadzenie w meczu.

Bankowcy poszli za ciosem i w drugiej partii błyskawicznie objęli prowadzenie. Kontrolowali grę. Nawet dłuższa przerwa przy stanie 8:3 dla nie wybiła Ich z rytmu. Osiągnęli przewagę przy zagrywce Konrada Piczka. Ten set obfitował w wiele bloków i wybloków ING.  Lekarze nie wykorzystali swoich szans i przegrali kolejne akcje, a co za tym idzie – drugi set padł łupem ING BANK.

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Początek dla Gamma 8:3. Gorsza gra ING. Spowodowała, że Bankowcy gonili podopiecznych Mateusza Dawidziuka. Przy stanie 14:6 ING nadrobiło 6 pkt, ale ciągle biegnąc za Rywalem zabrakło im czasu i ostatnią osłonę meczu przegrali 23:25.

Pierwszy set zaczął się od 2 pkt dla podopiecznych Stanisława Łabędy. Później już nie było tak różowo… Siatkarze Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa, którzy byli faworytami, robili bowiem, co do nich należało i budowali sobie przewagę. Perfekcyjna gra MOIIB i 9 pkt z rzędu przy zagrywce Daniela Saganka miażdżyła rywali. Praktycznie nie popełniali Oni błędów i w końcu mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Wynik 25:15 nie pozostawiał wątpliwości, kto był lepszy w tej partii. Gracze Veolia nie zamierzali jednak oddać wygranej bez walki. W drugiej i trzeciej partii ruszyli do ataku i zaskoczyli przeciwników. Grzegorz Krauze, Tomasz Toczony i spółka wykazali się ambicją i wolą walki, co miało odzwierciedlenie w ostatecznym rezultacie – ich drużyna mimo, iż nie wygrali żadnego seta zmniejszyła przewagi punktowe Budowlańców.

Najlepszym zawodnikiem spotkania był lider MOIIB – Adam Chrobot. Zdobył On 16 punktów. Wyróżnić należy także Damiana Majewskiego, zdobywcę 12 oczek. W szeregach zespołu VEOLIA najlepiej radzili sobie Grzegorz Krauze i Tomasz Toczony.

UCSiR lepszy od ICAN
Napisano 07.02.2018

W pierwszym secie spotkania sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Najpierw na prowadzenie wyszli siatkarze ICAN 13:8, a następnie warunki dyktowali gracze UCSiR. Błędy komunikacji i proste wpadki własne ICAN spowodowały, że przegrali Oni pierwszego seta 24:25. Druga odsłona spotkania zaczęła się od prowadzenia Halowców. Utrzymywali 4 punkty przewagi. Podopieczni Beaty Strawińskiej niestety nie mogli się odnaleźć na boisku. Po ich stronie wkradło się zbyt dużo niedoskonałości w rozegraniu. 

Trzeci set zaczął się zdecydowanie najbardziej wyrównanie, choć przy stanie 11:10  przy zagrywce Mariusza Kowalskiego UCSiR zdobył 5 pkt z rzedu (16:10). Od tego momentu gra ICAN posypała się całkowicie, w konsekwencji czego to zawodnicy Ursynowskiego Centrum Sportu i Rekreacji mogli cieszyć się ze zwycięstwa 3:0.

MVP spotkania został Marcin Zacharski, który zdobył, aż 17 punktów! 💪

Mecz błędów w wynkonaniu NCBiR
Napisano 07.02.2018

Spotkanie zaczęło się od błędnych zagrywek NCBiRu. 3 przerwy z rzędu dla NCBiR przy wyniku 9:17 dla COMP. nie przyniosły jednak wymarzonego rezultatu. Świetnym blokiem w tej odsłonie spotkania popisał się Zawodnik z nr 15 Tomasz Batóg. Dopisał On do swojej tabeli, aż 4 oczka. Czym przyczynił się do zwycięstwa swojego zespołu 25:18.

Do drugiej części spotkania podopieczni Maćka Malskiego przystąpili bardzo zmobilizowani. Rozpoczęli trzy punktową przewagą. Przy stanie 1:4 Comp wziął się do gry i wyrównał 4:4, a dalej pozwolił sobie wyjść na prowadzenie 8:4. W drugim secie świetne bloki prezentował Zawodnik nr 10 – Kamil Godlewski z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Niestety same dobre bloki tego Zawodnika nie wystarczyły, aby objąć prowadzenie, lecz skuteczne ataki Adama Rokickiego pozwoliły Naukowcom wygrać tę partię 25:17.

Trzeci set był poddaniem się Wychowanków Antka Marczyńskiego. Popełniali Oni wiele błędów w ataku. COMP od początku prowadził. Pozwolił Czerwonym cieszyć się tylko z 14 punktów. 

Spotkanie zakończyło się dwoma punktami dla COMP.

We wtorkowy wieczór na Arenie Ursynów doszło do damsko-męskiego starcia.

SAVILLS tego dnia wystąpił w najmocniejszym składzie, bez dziewczyn i z nowym zawodnikiem. Panowie nie oszczędzali Przeciwniczek, ale One mimo dużej woli walki, niestety bez bloku nie były w stanie wybronić wszystkich piłek. Pierwszy set przebiegał początkowo w dość wyrównanym stylu, lecz dalsza odsłona spotkania pokazała, że grające w piątkę Dziewczyny nie nawiążą równej walki z Żółtymi.

Tym razem delikatne kobiece dłonie uległy silnym męskim ramionom i siarczystym zagrywkom. Drużyna Savills wygrała 3:0.

Czekamy na drugie starcie Vanilla Sky. Czy 6-stego lutego Panie przeciwstawią się Drużynie PORR?! 🤔

 

Drużyna PORR wyszła na mecz w osłabionym 5-osobowym składzie. Pierwszy set rozpoczął się od błędów oraz nieporozumień zarówno w zespole PKP Intercity jak i PORR. Jednak drużyna „Kolejarzy” dość szybko się zmobilizowała i popełniała ich znacznie mniej od Przeciwników. Przy stanie 3:3 objęła prowadzenie i sukcesywnie zwiększała swoją przewagę, kończąc set wynikiem 25:9.

Zawodnicy PKP IC podbudowani zwycięstwem w pierwszej partii, bardzo dobrze rozpoczęli drugi set, uzyskując przewagę kilku punktów. Przy zagrywce Damiana Wojdaka, który również wyróżniał się w ataku, zdobyli, aż 10 punktów z rzędu. Skuteczne ataki, kilka bloków oraz trudna zagrywka przy mnożących się błędach w przyjęciu ekipy PORR przyczyniły się do wysokiego zwycięstwa PKP 25:7.

Ostatni set to widoczna poprawa gry w przyjęciu i obronie drużyny PORR. Na pochwałę za kilka skutecznych obron zasługują Filip Składanowski i Izabela Perzyńska. Pozwoliło im to na wyrównaną walkę w początkowej fazie seta. Natomiast zespół „Kolejarzy” nie dał się zaskoczyć, utrzymując swoją skuteczność na siatce oraz w polu. Niestety, końcówka seta przyniosła kontuzję zawodnika PORR, który musiał opuścić boisko, a drużyna pozostała w mocno osłabionym składzie z czterema osobami (w tym trzema zawodniczkami). Trzeci set zakończył się wynikiem 25:11, dając zwycięstwo w meczu drużynie PKP INTERCITY 3:0.

Lekarze urwali punkt Mistrzom!
Napisano 19.01.2018

W meczu pierwszej kolejki Ligi Mistrzowskiej PlayVolley pomiędzy MOIIB i CENTRUM MEDYCZNE GAMMA nie doszło do dużej niespodzianki. Ale nie bez problemu zwyciężyli faworyci.

Już od początku pierwszego seta było jasne, że Lekarze nie mieli wystarczających argumentów, by przeciwstawić się Budowlańcom. W szeregach Inżynierów świetnie rozgrywała Iwona Stępień i Daniel Saganek, a na skrzydłach bez zarzutów radzili sobie Maciej Kowalski i MVP sezonu JESIEŃ 2017 Adam Chrobot. Gracze Mateusza Dawidziuka dobrze spisywali się w obronie, ale zabrakło im jednak siły ofensywnej. Świetnym blokiem popisał się Piotr Rybarczyk.

Trzeci, ostatni set meczu był niespodziewanie bardzo wyrównany. Wydawało się, że grającym z wynikiem meczowym 0:2 Medykom trudy spotkania bardziej dadzą się we znaki. Paradoksalnie jednak to właśnie w tej odsłonie prezentowali się oni najlepiej. Ryzykowali w polu zagrywki, skutecznie zbijali i doprowadzili do zaciętej końcówki oraz gry na przewagi. MOIIB zdołał jeszcze odrobić straty i było 21:21, ale później szalę zwycięstwa Gamma przeciągnęła na swoją stronę.

 

Drużyna VEOLIA w świetnym stylu zadebiutowała w Lidze Mistrzowskiej PlayVolley. Pewnie, bez najmniejszych problemów pokonała ENPROM i zapisała pierwsze trzy punkty do ligowej tabeli.

Mocne otwarcie meczu przez obie drużyny. Bardzo wyrównane pierwsze dwa sety. Jednak Debiutanci pokazali, że nie będą łatwym rywalem. Wysoka skuteczność w ataku, głównie Grzegorza Krauze, pomogła Veolii zwiększyć przewagę i kontrolować wynik. 

Trzecia partia rozpoczęła się pomyślnie dla podopiecznych Stasia Łabędy. Zawodnicy tego zespołu prowadzenie 16:5 zawdzięczali nie tylko własnej dobrej grze, ale i błędom rywala. Lekka dekoncentracja w szeregach Enpromu nie trwała jednak długo. Mimo czerwonej kartki w drugim secie stopniowo zaczęli odrabiać straty. Jednak zabrakło czasu i w rezultacie wyszli z Areny Ursynów przegrani.

Comp vs Andra
Napisano 19.01.2018

W jednym z czwartkowych spotkań Ekstraklasy PlayVolley spotkały się ANDRA oraz reprezentacja COMP. 

Oba zespoły przystąpiły do gry bardzo zmobilizowane. Profesjonalnie zorganizowany zespół Andra przystąpił do meczu w komplecie, zaś Ich Rywale pojawili się w małym osłabieniu.

Sprawy od początku przybrały dość niespodziewany obrót. Sporą przewagę szybko uzyskali podopieczni Adama Bali. Przy zagrywce Roberta Kowalczyka poszła seria Andry i było już 15:7. Jednym z największych atutów reprezentantów firmy ANDRA były świetne ataki z krótkiej Łukasza Komorowskiego. Sporą skutecznością mógł się także pochwalić Szymon Stańczyk. Dzięki dobrym rozegraniom zawodnicy atakowali ze wszystkich stref. Reprezentacja COMP miała duże problemy w odbiorze i w rezultacie przegrała całe spotkanie 0:3. 

Oba zespoły bardzo dobrze weszły w mecz. Dużo dobrych i długich akcji, szybkie tempo gry.  Pierwsza odsłona tego spotkania obfitowała w dużo bloków i wybloków zwłaszcza po stronie Deutsche. ING nie mogło się przebić przez mur Niebieskich. Stracili tego seta – 25:22. Do drugiej części meczu Przegrani przystąpili bardzo zmobilizowani. Praktycznie przez cały set prowadzili dwoma, trzema punktami, lecz potem Deutsche doprowadziło do remisu po 20 i przeciągnęli szalę zwycięstwa na swoją stronę. Pomarańczowi przegrali do 21. W trzecim secie ING ciągle robiło przewagę 2-3 pkt, a Deutsche Ich doganiało, i tak ze stanu 20:17 dla ING, zrobiło się 23:21 dla Deutsche. Wydawało się, że ING przegra tego seta, ale Deutsche popełniło błędy i to Panowie z ING mogli cieszyć się z wygranej partii.

Bardzo dobrze zagrał Piotr Stefanowicz. ING pokazało siłę w bloku – szczególnie Paweł Zdybel miał problem ze skończeniem ataku. Kamil Orzeł z ING próbował gry środkiem, ale często piłka nie była grana w tempo.