Mecz na szczycie I ligi PlayVolley!

21 marca 2018

Mecz dziewiątej kolejki I ligi PlayVolley pomiędzy PKP Intercity i Savills był bardzo wyrównany. Po trzech zaciętych i pełnych zwrotów akcji setach lepsza okazała się pierwsza z drużyn.

Reprezentacja PKP Intercity do Areny Ursynów przybyła tym razem z mniejszym wsparciem kibiców. Nie przeszkodziło jej to jednak w grze. Dzięki skutecznym akcjom Damiana Wojdaka w pierwszej partii szybko odskoczyła od Rywali i mogła kontrolować przebieg wydarzeń na boisku; 12:8, 20:16. Zawodnicy Savills, znani w tym sezonie z waleczności, nie zamierzali się poddawać, ale Ich strata była zbyt duża. As serwisowy Krzysztofa Pikuły i błąd w wykonaniu Łukasza Michalaka sprawiły, że Savills zaprzepaścił swoje 4 piłki setowe. 

Po zwycięstwie w pierwszym secie Siatkarze PKP Intercity złapali wiatr w żagle.  Jednak nie tylko Oni:). Zawodnicy z Savills byli doskonali w każdym calu. W drugiej części spotkania - za sprawą skutecznych zbić Damiana Wojdaka i Tomasza Danielczyka - punktowali Kolejarze, z kolei w Savills dobrą skutecznością wykazali się - Łukasz Michalak, Daniel Czarnecki i Barnaba Grzelecki. Po asie "ostatniego" z Nich było 22:20, wtedy PKP poprosiło o czas. Zaczęli odrabiać straty i zbliżali się do przeciwników. Jednak polegli. Bardziej doświadczeni w PlayVolley zawodnicy wygrali tego seta 25:23.

W trzeciej odsłonie spotkania walka była bardzo zażarta. Jednak to PKP Intercity uzyskało prowadzenie 13:8. Savills zaliczy przestój. Zbyt dużo błędów własnych spowodowało, że musieli gonić Beniaminka. Drużyna Krzysztofa Pikuły mogła grać spokojnie i pewnie wygrać seta, ale Siatkarze zdekoncentrowali się. Chwilę później na tablicy było więc 19:19. Kilka męskich słów wystarczyło, żeby Reprezentacja PKP Intercity wróciła do gry.... Wrócili do gry, lecz Rywale naciskali i walczyli punkt w punkt. Obie drużyny miały piłkę meczową, ale to Drużyna PKP Intercity wygrała 28:26 i cały mecz 2:1. Z Ursynowa wyjechała zatem bogatsza o dwa punkty do ligowej tabeli. Zespół Savills musiał zadowolić się jednym „oczkiem”.

Mecz trwał 70 min. Zażartą walkę prowadzili również Kibice:). Savills bardzo mocno dopingowali rezerwowe dziewczyny Kinga Paździorko i Wiola Wojtczak, a PKP - trójka Kibiców z trąbkami. Stanowczo mecz ten można uznać za jedno z lepszych spotkań w I lidze. Nie zabrało długich, ciekawych wymian i siarczystych ataków!