Newsy

2012-05-16 23:30:10

ZBP „wyszarpało” punkt Decathlonowi

Decathlon Team do spotkania czwartej kolejki Ekstraklasy PlayVolley przeciwko Związkowi Banków Polskich przystąpił w osłabieniu. Choć „Sportowi” grali w czteroosobowym składzie, z Areny Ursynów wyszli jako zwycięzcy.

Pierwszy set był wyrównany. Obie drużyny dobrze grały w obronie i ataku. Obie były bardzo zdeterminowane, żeby wygrać. Decathlon Team braki zawodników nadrabiał wolą zwycięstwa i zaangażowaniem. Reprezentację czołowej sieci sklepów sportowych do walki prowadził duet Piotr Dąbrowa - Cezary Ossowski. Przeciwstawiać im się próbowali Karol Wróblewski oraz Paweł Minkina. W samej końcówce jednak bankowcom przydarzyło się kilka niewymuszonych błędów. Było to wodą na młyn dla Decathlonu, który wykorzystał sytuację i zwyciężył w secie 25:20.

W drugiej partii gra była jeszcze bardziej wyrównana. Na potężne ataki Piotra Dąbrowy odpowiadał Karol Wróblewski, a na sprytne kiwki Konrada Pietrykowskiego - Paweł Minkina. Wszyscy zawodnicy prezentowali wysoki poziom oraz sportową ambicję. Po długiej serii punkt za punkt doszło do zaciętej końcówki. Choć Paweł Sadowski ze Związku Banków Polskich dwoił się i troił, to siatkarze Decathlon Teamu wznieśli ręce w geście triumfu. Wygrali seta 25:23 i zapewnili sobie zwycięstwo w meczu.

Przed trzecią odsłoną zawodnicy ZBP zmobilizowali się. Chcieli wykorzystać zmęczenie Decathlonu i wywalczyć honorowy punkt. Jak sobie założyli, tak zrobili. „Sportowym” dwa poprzednie sety w czteroosobowym składzie dały się ostro we znaki. Bankowcom nie pozostało więc nic innego, jak to wykorzystać. W ich szeregach z bardzo dobrej strony pokazała się Elżbieta Dębkowska. Ciężar gry w ataku na swoich barkach cały czas utrzymywali zaś Karol Wróblewski i Paweł Sadowski. Reprezentanci Związku Banków Polskich wypracowali sobie kilkupunktową przewagę, której już nie oddali. Set ostatecznie zakończył się ich zwycięstwem 25:19. - Lepszy jeden punkt niż nic - komentowali bankowcy, opuszczając boisko.

Decathlon Team - ZBP 2:1 (25:20, 25:23, 19:25)

 

 

2012-05-16 23:14:57

Mistrzowie z Andry rozbili RB Team

Zaledwie czterdziestu jeden minut potrzebowali zawodnicy Andry na pokonanie RB Teamu. Aktualni mistrzowie PlayVolley nie dali rywalom żadnych szans i pewnie wygrali 3:0.

Dla RB Teamu udany był jedynie początek pierwszego seta, kiedy Andra nie mogła poradzić sobie w przyjęciu. Dalej na boisku Areny Ursynów oglądaliśmy teatr tylko jednego aktora. Informatycy grali na luzie, a i tak wyraźnie dominowali. Zawodnicy reprezentacji Reckitt Benckiser, choć robili co mogli, nie znaleźli recepty na przeciwników. Należy jednak docenić ich postawę. Mimo że od mistrzów Ekstraklasy dostawali sromotne lanie, z ich twarzy nie schodził uśmiech. Do każdej akcji podchodzili z takim samym zaangażowaniem i optymizmem.

Cichym bohaterem spotkania był bez wątpienia Jacek Komorowski, który rozbił przeciwników swoim serwisem. W całym meczu zagrywał aż trzydzieści razy. Po drugiej stronie siatki w polu zagrywki najlepiej radziła sobie Agnieszka Dąbrowska. Kapitan RB Teamu zapisała na swoim koncie trzy asy serwisowe. W innych elementach siatkarskiego rzemiosła próżno było szukać mocnych stron zespołu z Nowego Dworu Mazowieckiego. Bardzo niska skuteczność w ofensywie przełożyła się na obraz gry i końcowy wynik. W szeregach Andry natomiast aż trzech graczy przekroczyło barierę dziesięciu „oczek”. Najczęściej punktował Piotr Strelczuk - zdobywca szesnastu punktów.

W piątej kolejce Reckitt Benckiser czeka nie mniej trudne zadanie niż w czwartej. Rywalem beniaminka Ekstraklasy będzie bowiem zajmująca drugie miejsce w tabeli drużyna Lotniska Chopina. Informatyków z kolei czeka kolejna przeprawa przez nieznane. Ich przeciwnikiem będzie debiutant w rozgrywkach - ekipa KARRAMBY.

Andra - RB Team 3:0 (25:13, 25:7, 25:11)

 

 

2012-05-16 23:00:43

OSRAM znów błyszczy, ofiarą Neckermann

Bez większych problemów udało się reprezentacji firmy OSRAM pokonać zespół Neckermanna w meczu czwartej kolejki I ligi PlayVolley. Pewne zwycięstwo 3:0 pozwoliło „Żarówkom” na oddalenie się od końca ligowej tabeli.

W każdej z odsłon zawodnicy OSRAM-u budowali na tyle wysokie przewagi punktowe, że mogli spokojnie kontrolować przebieg całego spotkania. Świadczą o tym wyniki poszczególnych setów, w których „Żarówki” zwyciężały kolejno do 18, 17 i 20. Drużynie Neckermanna nie można jednak odmówić zaangażowania i determinacji, które niejednokrotnie owocowały długimi, emocjonującymi akcjami. Nie wystarczyło to jednak na dobrze dysponowanego tego dnia rywala.

Najgroźniejszą bronią OSRAM-u w spotkaniu przeciwko „Turystycznym” była zagrywka. W elemencie tym najskuteczniejszy był kapitan „Żarówek” - Rafał Nowak. Spośród dziewięciu asów serwisowych całego zespołu aż pięć należy właśnie do niego. Neckermannowi we znaki dał się także Michał Tomaszewski, który nie tylko świetnie atakował, ale i bronił. Wśród „Podróżnych” zaś próżno było szukać lidera drużyny. Niedokładne przyjęcia zawodników nie pozwalały im na rozwinięcie się w ataku. Udała im się za to gra blokiem. Cała drużyna zapisała na swoim koncie aż sześć „czap”. Połowę tego osiągnięcia przypisać może sobie Marcin Bańcerowski.

Już w następnej kolejce Neckermann stanie przed dużą szansą zrehabilitowania się za porażkę z „Żarówkami”. Przeciwnikiem „Turystycznych” będzie bowiem zajmujący aktualnie ostatnie miejsce w tabeli zespół Bilfinger Bergera. OSRAM z kolei czeka o wiele trudniejsze zadanie. Jego zawodnicy zmierzą się z wiceliderem - Jones Lang LaSalle.

Neckermann - OSRAM 0:3 (18:25, 17:25, 20:25)

 

 

2012-05-16 22:50:55

Lotnisko Chopina ponownie za trzy punkty

Lotnisko Chopina odniosło trzecie zwycięstwo w Ekstraklasie PlayVolley - Ligi Siatkówki Firm. W meczu czwartej kolejki rozgrywek siatkarze ze Żwirki i Wigury 3:0 pokonali Comp SA.

Mecz zaczął się od wyrównanej walki i nic nie wskazywało na to, że Lotnisko Chopina zdominuje rywali. Reprezentanci Państwowych Portów Lotniczych jednak rozkręcali się z akcji na akcję. Za sprawą potężnych ataków Tomasza Rosy i Mariusza Sobolewskiego udało im się uciec przeciwnikom aż na siedem punktów. W szeregach Compa dwoili się i troili Marcin Ligenza oraz Winicjusz Szyszka. Mimo to informatycy nie byli w stanie odrobić tak dużej straty i musieli pogodzić się z porażką 15:25 w pierwszym secie.

Rozpędzeni gracze Lotniska Chopina w drugiej odsłonie jeszcze bardziej górowali nad komputerowcami. Mariusz Sobolewski i Tomasz Rosa ani myśleli zwalniać rąk. Piłki po ich atakach raz po raz z ogromną siłą wpadały w boisko po stronie Compa. Co prawda przeciwstawiać im się próbował Marcin Ligenza, ale nie na wiele się to zdało. Przewaga zespołu „Lotniskowych” była wręcz miażdżąca. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:12.

Comp SA, mimo sromotnej porażki w dwóch poprzednich partiach, nie poddał się. Informatycy pozbierali się i zmobilizowali do walki o honorowy punkt. Zaskoczyli rywali, czego efektem była wyrównana walka. Choć Lotnisko Chopina co jakiś czas odskakiwało na kilka punktów, komputerowcy odrabiali straty. Sytuacja taka miała miejsce także w samej końcówce seta. Zawodnicy ze Żwirki i Wigury byli o krok od zwycięstwa, a - zamiast dokończyć dzieła - zaliczyli przestój. Dobrze grający Daria Renn, Konrad Raczyński i Marcin Wojtaś wykorzystali to i byli o włos od sprawienia niespodzianki. We właściwym momencie jednak odpowiedzialność na siebie wziął Tomasz Rosa. Jeden z motorów napędowych zespołu Lotniska Chopina huknął jak z armaty i zakończył mecz. „Lotniskowi” wygrali więc 25:23, a całe spotkanie 3:0.

Comp SA - Lotnisko Chopina 0:3 (15:25, 12:25, 23:25)