Newsy

2015-04-30 21:18:40

CBRE pokazało siłę, ale nie sprostało Panattoni

Reprezentacja Andry po przegranym finale sezonu ZIMA 2015 jest głodna zwycięstw. Edycję WIOSNA 2015 rozpoczęła od mocnego uderzenia. W meczu otwarcia PlayVolley - Ligi Siatkówki Firm nie dała żadnych szans ekipie Panattoni.

Oba zespoły przyjechały do Areny Ursynów w osłabieniu. W szeregach Andry zabrakło lidera - Piotra Strelczuka, w szeregach Panattoni zaś - Tomasza Kostrzewy, Rafała Stabrowskiego i Kamili Dębczak. Informatykom łatwiej było załatać dziurę, co widać było na boisku. W pierwszym secie wyrównana gra toczyła się tylko do stanu 10:10. Później wicemistrzowie PlayVolley odskoczyli od rywali na kilka punktów i powoli powiększali przewagę. Strelczuka godnie zastąpił Rafał Krawczyk. Jak zwykle dobrze grał Łukasz Komorowski. To właśnie po dwóch kontrach z rzędu tego ostatniego Andra miała piłkę setową; 24:17. Panattoni przetrzymało jeszcze dwie akcje, ale przy trzeciej próbie skapitulowało. Komorowski uderzył ze skrzydła i zakończył pierwszą odsłonę spotkania. Andra wygrała 25:19 i objęła prowadzenie.

Zawodnicy Andry złapali wiatr w żagle i w drugim secie błyskawicznie wyszli na prowadzenie. Po dwóch blokach Piotra Lechowicza na Grzegorzu Rebkowcku na tablicy wyników było 5:2. Rebkowiec jednak szybko się przełmał. Skończył atak, a następnie stanął w polu zagrywki. Jego dwa asy serwisowe doprowadziły do remisu 5:5. Informatycy wówczas znów podkręcili tempo. Dokładne i płaskie wystawy Jacka Komorowskiego były wodą na młyn dla Rafała Krawczyka i Łukasza Komorowskiego; 11:7. Kolejne akcje wyglądały niemal identycznie: Krawczyk i Komorowski kończyli wszystkie posyłane do nich piłki; 20:14. Panattoni ratować próbował Rebkowiec, który popisał się kolejnymi punktowymi zagrywkami, ale to nie wystarczyło. Andra dokończyła dzieła. Po asie serwisowym Łukasza Komorowskiego zwyciężyła 25:18 i zapewniła sobie wygraną w meczu.

CBRE - Panattoni
1:2 (23:25, 18:25, 25:23) - statystyki