Newsy

2012-02-01 22:51:39

WSiP przegrał z Decathlonem i... kontuzją

Mecz trzeciej kolejki I ligi PlayVolley pomiędzy Decathlon Teamem i WSiP-em pełen był dramaturgii. Nie tylko ze względu zaciętą walkę na boisku, ale i z powodu kontuzji lidera „książkowych” - Jacka Bańki, na skutek której od połowy drugiej partii musieli oni grać w czteroosobowym składzie.

Reprezentacja Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych braki kadrowe nadrabiała jednak ambicją i wolą walki. W pierwszej partii, grając jeszcze z Bańką, przegrała na przewagi 24:26. W drugim i trzecim secie - bez swojego motoru napędowego - nadal dotrzymywała kroku rywalom. Przegrała dopiero po zaciętych końcówkach: kolejno 22:25 i 23:25.

Najlepszymi zawodnikami spotkania byli skrzydłowi z Decathlonu: Piotr Dąbrowa i Bartłomiej Łoza. Obaj zapisali na swoim koncie dwanaście
„oczek”. Dla WSiP-u najlepiej punktowali zaś Martyna Matuszewska, Bartosz Berendt i kontuzjowany Jacek Bańka.

W następnej kolejce rozgrywek WSiP zmierzy się z HSBC Volley, a Decathlon Team zagra z Wartą. Czy
„książkowi” pozbierają się po porażce i kontuzji swojego najlepszego zawodnika i sprostają coraz lepiej grającym bankowcom? Czy „sklepowi” podtrzymają dobrą passę i pokonają wicemistrzów PlayVolley z poprzedniej edycji? Okaże się już niebawem.

Decathlon Team - WSiP 3:0 (26:24, 25:22, 25:23)

 

 

2012-02-01 22:59:42

Lotnisko Chopina wciąż bez porażki

Świetnie jak dotąd radzą sobie w lidze PlayVolley debiutujący w niej siatkarze Lotniska Chopina. Wygrali trzeci mecz z rzędu i pomimo tego, że stracili jeden punkt, mogą być z siebie naprawdę zadowoleni, ponieważ ich przeciwnikiem był jeden z najbardziej doświadczonych zespołów w I lidze - Deutsche Bank.

Dobre otwarcie meczu przez Lotnisko Chopina i prowadzenie 4:1 to w dużej mierze zasługa Andrzeja Rybickiego i jego trudnej zagrywki, z przyjęciem której spore problemy mieli przeciwnicy. O ile na początku seta Deutsche Bank dotrzymywał kroku rywalowi, o tyle w drugiej części partii brak koncentracji bankowców przyczynił się do ucieczki punktowej Lotniska Chopina; 22:16. W ataku najlepiej radził sobie Mariusz Sobolewski, a imponujące zagrania w polu serwisowym niemal każdego z „lotników” dały im w efekcie wysokie zwycięstwo; 25:18.
 
Wyrównany początek drugiej partii zwiastował podniesienie poziomu gry. Zawodnicy Deutsche Banku w końcu „obudzili się”. W ofensywie coraz skuteczniejszy był Wojciech Kubiszak, na zagrywce zaś najbardziej popisał się Michał Ptasznik. Do pierwszego trzypunktowego prowadzenia bankowców (11:8) przyczynili się również przeciwnicy, zaczęli oni bowiem popełniać niewymuszone błędy własne. Jednak szybka mobilizacja, kilka efektownych obron i kontrataków Lotniska Chopina doprowadziły do remisu. Bardzo wyrównana, emocjonująca końcówka seta zakończyła się ostatecznie pomyślnie dla Deutsche Banku; 26:24.

Ostatnia odsłona to podobny obraz gry jak w partii pierwszej. Powrót do trudniej zagrywki zawodników Lotniska Chopina, liczne obrony Tomasza Rosy i Mariusza Sobolewskiego pozwoliły drużynie wyjść na wysokie prowadzenie. Spokojna i konsekwentna gra wszystkich zawodników umożliwiła „lotnikom” kontrolowanie wyniku. Pomimo efektywnej gry w defensywie libero Deutsche Banku, Adama Kobyłki, bankowcy nie potrafili nawiązać równej gry z przeciwnikiem na siatce. Skutkiem tego było przegranie seta 15:25, a w konsekwencji całego meczu 1:2.

Deutsche Bank - Lotnisko Chopina (18:25, 26:24, 15:25)

 

 

2012-02-01 23:06:13

OSRAM przyćmił CBK PAN

Mecz pomiędzy Centrum Badań Kosmicznych PAN a reprezentacją firmy OSRAM nie obfitował w popisy indywidualne i sztuczki techniczne, ale pełen był walki i emocji. Ostatecznie zakończył się zwycięstwem 2:1 „żarówek”.

Od pierwszego gwizdka sędziego rywalizacja była bardzo wyrównana. Kluczową postacią OSRAM-u był ofensywny as tego zespołu, Michał Tomaszewski. Naukowcy za cel postawili sobie powstrzymanie go blokiem, okazało się to jednak zbyt trudne. Nie pomagały też bardzo licznie przeprowadzane zmiany. Ostatecznie po zaciętej końcówce partię 26:24 wygrała ekipa OSRAM-u.

W drugim secie naukowcy od samego początku wzięli się ostro do pracy, poprawiając grę w ofensywie. Efektownymi atakami popisywał się Tomasz Rajkowski, przytomnością na siatce zaś kilkukrotnie wykazał się Jerzy Grygorczuk. Po drugiej stronie siatki z niesamowitym poświęceniem grali jednak zawodnicy OSRAM-u. Rafał Nowak i Wojciech Grabowski nie odpuszczali w defensywie żadnej piłki. To właśnie skutecznej obronie i świetnej grze na kontrach „żarówki” zawdzięczają triumf w tej odsłonie.

W ostatniej części meczu trudy spotkania powoli zaczęły dawać się we znaki reprezentantom firmy OSRAM. Wykorzystali to ich rywale. Na skrzydle coraz lepiej prezentował się kapitan CBK PAN - Michał Krupiński. Pewnym punktem drużyny była również Marta Tokarz. Naukowcy kontrolowali sytuację przez cały set i zdołali „urwać” rywalom jeden punkt do ligowej tabeli.

CBK PAN - OSRAM 1:2 (24:26, 23:25, 25:20)

 

 

2012-02-01 23:15:50

Comp bez szans w starciu z ING

W trzeciej kolejce Ekstraklasy PlayVolley wygrywali faworyci. Tak było też w przypadku starcia ekip Comp SA i ING Volleyball Team. Drużyna „lwów” bez problemu poradziła sobie z komputerowcami.

Już w pierwszym secie było jasne, że Comp nie ma argumentów na nawiązanie walki z ING. W ekipie „lwów” nieźle funkcjonował blok, a na skrzydłach przez zaporę rywali bez problemu przebijali się Marcin Bąk i Jakub Tomczak. Komputerowcy dodatkowo zbyt często mylili się w przyjęciu, a sami nie grzeszyli dobrą zagrywką. ING skrzętnie to wykorzystało i zwyciężyło 25:18.

W drugiej odsłonie spotkania popis efektywnej gry na rozegraniu dał reprezentant ING, Kamil Orzeł. Zawodnicy Compa próbowali walczyć i gonić rywali. Do walki podrywał ich Marcin Wojtaś, który w tej parii wykazał się wysoką skutecznością w ataki. Pozostali zawodnicy mieli jednak spore problemy z przebiciem się przez blok ING. Znów okazali się słabsi od przeciwników.

Ostatnia część meczu nie różniła się niczym od poprzednich. Przyzwoita zagrywka „lwów” i kłopoty w przyjęciu ich rywali były motywem przewodnim partii. W gronie komputerowców najjaśniejszą postacią seta był Adam Klepka, który z powodzeniem omijał blok przeciwników. Kilka punktów po sprytnych zagraniach zdobył także Piotr Szczepanek. Informatykom zabrakło jednak siły ofensywnej. Pojedyncze udane zagrania to zdecydowanie za mało na ING, które opuściło Arenę Ursynów z kompletem punktów.

Comp SA - ING Volleyball Team 0:3 (18:25, 19:25, 18:25)

 

 

 

2012-02-01 23:30:19

Neckermann dał CBRE lekcję siatkówki

Reprezentacja firmy Neckermann rośnie w siłę. W trzeciej kolejce I ligi PlayVolley wręcz rozbiła drużynę CB Richard Ellis. „Turystyczni” najlepiej spisali się w drugiej partii, kiedy to zwyciężyli 25:4.

W pierwszym i trzecim secie ekipa CBRE postawiła się znacznie bardziej. Dobre rozegranie Konrada Szarugi i skuteczne ataki Jakuba Guzińskiego pozwoliły
„zielonym” dotrzymywać kroku rywalom. Do czasu. Po kilku minutach równej walki zawodnicy CBRE tracili siły. Gracze Neckermanna zaś rozkręcali się z akcji na akcję. Duet Paweł Oziębło - Bertrand Jasiński wspierany przez Joannę Czyczuk i Mariolę Lelonek był nie do zatrzymania. Potężne zbicia obu tych siatkarzy z ogromną siłą wpadały w parkiet po stronie konkurentów. W efekcie Neckermann budował dużą przewagę, której nie oddawał już do końca partii.

Najlepszym zawodnikiem spotkania był Paweł Oziębło, który zapisał na swoim koncie trzynaście punktów - wszystkie z ataku przy wysokiej, 54 proc. skuteczności. Dla CBRE natomiast najlepiej punktował Jakub Guziński - dziewięć
„oczek”.

„Turystyczni” Arenę Ursynów opuszczali w świetnych nastrojach. Graczom CBRE zaś nie było do śmiechu. - Musimy coś zmienić w naszej grze. Nie wiemy jeszcze co, ale tak grać nie możemy - kręcili z niezadowoleniem głowami.

CBRE - Neckermann 0:3 (17:25, 4:25, 22:25)


 

 

2012-02-02 22:52:47

3:0, czyli jak Warta wypunktowała ZBP

Reprezentacja Warty nie dała żadnych szans ekipie Związku Banków Polskich w meczu trzeciej kolejki Ekstraklasy PlayVolley. Spotkanie trwało zaledwie czterdzieści trzy minuty.

Warta od samego początku potyczki demonstrowała swoją siłę. Po dwóch minutach gry i serii udanych zagrań Tomasza Olkowskiego prowadziła już 5:0. Choć bankowcy dwoili się i troili, nie potrafili zatrzymać Michała Lizińczyka i Roberta Czai. As serwisowy Marcina Łukasiaka dał Warcie kolejny punkt przewagi; 19:8. Siatkarze tego zespołu nie zaprzepaścili szansy na zwycięstwo w secie. Po autowym ataku Karola Wróblewskiego mieli piłkę setową. Kolejny błąd Wróblewskiego (tym razem zbicie w antenkę) zakończył partię.

Początek drugiej odsłony meczu był wyrównany. Dopiero przy stanie 10:9 w grze ZBP zaczęły pojawiać się błędy. Skrzętnie wykorzystali to gracze Warty, w których szeregach prym wiedli Robert Czaja i Michał Lizińczyk. Pierwszy często kiwał i punktował dla swojej drużyny, drugi - atakował ze skrzydeł na bardzo wysokim procencie skuteczności. Dzięki ich zagraniom przewaga Warty stopniowo rosła: 16:12, 18:12, 22:14. Końcówka należała do Tomasza Olkowskiego. To właśnie grający z „piętnastką” gracz Warty potężnym uderzeniem z kontry zakończył seta.

Trzecia partia przypominała pierwszą. Warta szybko objęła na prowadzenie, a później konsekwentnie je powiększała: 7:3, 9:4, 15:7, 20:9. Kolejne
„oczko” przewagi dał as serwisowy Krzysztofa Zaleskiego. Związek Banków Polskich próbował jeszcze ratować sytuację i poprosił o czas. Bankowcom nie udało się jednak wybić z rytmu świetnie grającego Michała Lizińczyka. Dodatkowo w samej końcówce popełnili jeszcze dwa niewymuszone błędy, które zakończyły spotkanie.

Warta - ZBP 3:0 (25:11, 25:16, 25:11)

 

 

2012-02-02 23:08:15

Accorhotels.com nie dał rady Andrze

Mecz pomiędzy Andrą a Accorhotels.com zapowiadał się na zacięte widowisko. Przewidywania jednak nie sprawdziły się. Po jednostronnym starciu 3:0 zwyciężyli informatycy.

Pojedynek zaczął się od świetnej passy Andry. Na skrzydłach dobrze prezentowali się Artur Kowalik i Łukasz Komorowski, Accorhotels.com zaś nie potrafiło przeciwstawić się rywalom. Wszystkie ataki hotelarzy były blokowane lub podbijane w obronie. Drużyna Pawła Piątkowskiego powoli jednak rozkręcała się, prowadząc wyrównaną wymianę z rywalami w środku seta. Końcówka partii należała do Andry. Zbicia Piotra Strelczuka zapewniły komputerowcom wygraną 25:19.

W drugiej odsłonie spotkania Andra całkowicie zdominowała przeciwników. Jeśli w siatkarskiej terminologii jest miejsce dla słowa „nokaut”, to właśnie ten termin opisuje to, co informatycy zrobili ze swoimi rywalami. „Gwiazdą” tej odsłony był Piotr Strelczuk, który zaliczył aż sześć asów serwisowych z rzędu! Jego zagrywkę przyjął w końcu Baptiste Saux, jednak na niewiele się to zdało i hotelarzom pozostało walczyć o zwycięstwo w secie ostatnim.

W trzeciej części meczu przewaga infomatyków nie była już tak miażdżąca, jednak na pewno wyraźna. Siatkarze Andry świetnie spisywali się w polu zagrywki, w konsekwencji czego ich rywale mieli poważne problemy z rozegraniem składnej akcji. Mimo to dawali z siebie wszystko. Kilka razy nosa zawodnikom Andry udało się utrzeć Baptiste'owi Saux i Pawłowi Piątkowskiemu. Wypracowana wcześniej przewaga Andry była jednak zbyt duża. Adam Bala, Jacek Komorowski i spółka wygrali ostatecznie 25:14, a w całym meczu 3:0.

Accorhotels.com - Andra 0:3 (19:25, 9:25, 14:25)

 

 

2012-02-06 23:08:05

Zimowy Turniej Piłki Siatkowej

Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji już w najbliższą sobotę organizuje Zimowy Amatorski Turniej Piłki Siatkowej. Zmagania rozegrane zostaną w obiekcie ZOS Hawajska - przy ul. Hawajskiej 7.

Turniej rozpocznie się o godz. 9.00 Zapisy do 9 lutego przyjmowane są drogą mailową - na adres imprezy@ucsir.pl. Wpisowe wynosi 140 zł. O zatwierdzeniu drużyny do zmagań decyduje kolejność zgłoszeń.

Dla najlepszych drużyn oraz przewidziano puchary, medale i nagrody. Zachęcamy do udziału w zawodach!


Więcej informacji na stronie UCSiR.pl

 

 

2012-02-13 22:00:00

Rozdajemy bilety na PlusLigę

Po fenomenalnym zwycięstwie nad Dynamem Krasnodar i wywalczeniu awansu do ćwierćfinału Challenge Cup AZS Politechnika Warszawska wraca na ligowe boiska. W środę 15 lutego w hali Torwaru podejmie jednego z faworytów do mistrzostwa Polski - ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle.

ZAKSA ma w swoim składzie świetnych zawodników. Jej trzon stanowią: Paweł Zagumny, Michał Ruciak, Piotr Gacek i reprezentanci Francji - Antoine Rouzier i Guillaume Samica. Gdy dołożymy do tego środkowych: Iurija Gladyra i Patryka Czarnowskiego, otrzymamy zespół kompletny. Dwaj ostatni zmagają się jednak z kontuzjami i do stolicy nie przyjadą. Czy to szansa dla Politechniki? - Na pewno będzie łatwiej, bo na środku z konieczności grać musi nominalny atakujący, Dominik Witczak. Szansy nie upatrujemy jednak w urazach w zespole przeciwnika, a w swojej skutecznej grze - tłumaczy trener Radosław Panas. - Moja drużyna jest w formie, gra bardzo dobrze. Liczymy więc, że pokonamy ZAKSĘ! - mówi.

Mecz rozpocznie się o godz. 19.00. Chcecie go zobaczyć? Mamy dla Was 20 darmowych wejściówek. Wystarczy wypełnić formularz aplikacyjny i wyprzedzić innych. Obowiązuje bowiem zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Formularz jest już dostępny na naszej stronie internetowej. Bilety przeznaczone są wyłącznie dla zgłoszonych do rozgrywek zawodników PlayVolley. Prosimy jednak o odpowiedzialne przesyłanie zgłoszeń. Wszystkie osoby, które złożą aplikację, a nie odbiorą biletów, przy następnych formularzach nie będą uwzględniane.

Zapraszamy!

 

Szczegóły oferty

 

 

2012-02-14 23:03:41

Bilfinger Berger bez szans, PZU górą

Mecz pomiędzy PZU Volley i Bilfinger Bergerem był dość jednostronny. Choć budowlani dali z siebie wszystko, to reprezentanci PZU wyjechali z Ursynowa z trzema punktami do ligowej tabeli.

Siatkarze PZU Volley od pierwszego gwizdka sędziego dyktowali warunki. Główną postacią ofensywy ich zespołu był jak zwykle Piotr Sitkiewicz, a na skrzydłach wspierali go Paweł Gała i Jarosław Pałyska. Graczom Bilfinger Bergera ambicji nie można odmówić. Zabrakło im jednak argumentów w ataku, większość piłek przebijali palcami. W konsekwencji przegrali seta 17:25.

W drugiej odsłonie przebieg gry nie zmienił się. Siatkarze PZU Volley mieli w składzie lepszych atakujących, drużyna Bilfinger Bergera zaś, mimo że przyzwoicie prezentowała się w obronie, nie miała czym odpowiedzieć. Budowlani spore problemy mieli również z przyjęciem trudnych zagrywek rywali i przegrali 19:25.

Trzecia część spotkania była nieco bardziej wyrównana, lecz dominacja PZU Volley nie była ani przez chwilę zagrożona. Siatkarze Bilfinger Bergera mieli swoje dobre momenty. Kilka akcji zakończył ich kapitan, Filip Składanowski. Jego dobra postawa nie wystarczyła jednak na solidną ekipę PZU Volley. Marcin Kozłowski, Piotr Sitkiewicz i spółka zwyciężyli 25:15, a w całym spotkaniu 3:0.

Bilfinger Berger - PZU Volley 0:3 (17:25, 19:25, 15:25)

 

 

2012-02-14 23:13:20

HSBC Volley z kompletem punktów

Trzy punkty zapisał na swoim koncie zespół HSBC Volley w konfrontacji z reprezentacją WSiP-u. O ile pierwsza i ostatnia partia zdecydowanie padły łupem tych pierwszych, o tyle drugi set był bardzo wyrównany.

O pewnym zwycięstwie bankowców w pierwszym secie zadecydowały głównie mocne ataki Grzegorza Wydmańskiego oraz pewna zagrywka wszystkich siatkarzy drużyny. Dodatkowo sześć skutecznych bloków HSBC pozbawiło WSiP szans na podjęcie walki. Na nic zdały się liczne obrony kapitan „książkowych”, Izabeli Kołodziejczyk. Grę jej kolegów z drużyny charakteryzowała niska efektywność w kontratakach, stąd wynik wysoka przegrana w tym secie; 14:25.

Nieustająco konsekwentna zagrywka zawodników HSBC Volley pozwoliła zespołowi wyjść na trzypunktowe prowadzenie na początku partii drugiej; 6:3. „Książkowi” nie potrzebowali jednak dużo czasu na odrobienie strat, a to głównie dzięki lepszej skuteczności w ofensywie i trudnym zagrywkom. Z dobrej strony pokazał się Tomasz Zając, któremu wtórował Michał Rzeczycki. Wyrównana gra trwała do stanu 22:22. Wtedy to asem serwisowym popisał się Damian Zieliński, a jego koledzy wykorzystali dwie ważne kontry. W efekcie ekipa HSBC Volley zwyciężyła 25:22 i wyszła na prowadzenie 2:0 w meczu.

Ostatni set ponownie należał do bankowców. Doskonale w ataku radził sobie Marcin Chlewicki, który dodatkowo - podobnie jak kapitan HSBC, Grzegorz Wydmański - w każdym secie zapisał na swoim koncie punkty w bloku. Drużynie WSiP-u ewidentnie zabrakło argumentów, rywal okazał się z byt silny. Duża liczba błędów własnych „książkowych” nie ułatwiała im gry i przekreśliła szansę na poprawę wyniku. Rosnąca przewaga HSBC Volley skutkowała ostatecznym rezultatem na korzyść drużyny bankowców.

HSBC Volley - WSiP 3:0 (25:14, 25:22, 25:17)

 

 

2012-02-14 23:17:10

Walentynkowy podział punktów

Mecz pomiędzy Centrum Badań Kosmicznych PAN i Deutsche Bankiem był ciekawym widowiskiem, które zakończyło się podziałem punktów. Po zaciętej batalii 2:1 zwyciężyli bankowcy.

W pierwszym secie popis skutecznej gry dali naukowcy. Dobrze w ofensywie spisywał się Jarosław Jaworski, a cała drużyna bardzo dobrze grała w bloku. Najlepiej w tym elemencie wypadł kapitan, Michał Krupiński. Bankowcom z kolei nic nie wychodziło. Popełniali sporo błędów w grze ofensywnej. W tym secie  zdecydowanie górą było zatem Centrum Badań Kosmiczych PAN.

Sytuacja o 180 stopni obróciła się w drugiej partii. Siatkarze Deutsche Banku coraz lepiej spisywali  się w ataku. Na skrzydłach punkty zdobywali Wojciech Kubiszak i Michał Ptasznik, a cały zespół bardzo dobrze prezentował się w polu zagrywki. Drużyna CBK PAN trochę się pogubiła i popełniła sporą liczbę błędów w przyjęciu i ataku. Kosztowało ją to porażkę w drugim secie; 25:19 dla Deutsche Banku.

Trzecia odsłona spotkania była najbardziej wyrównana. Dobrze w polu zagrywki spisywali się gracze obu zespołów, wzajemnie utrudniając sobie odbiór. Lekka przewaga była jednak po stronie Deutsche Banku. Z bardzo dobrej strony pokazał się Michał Duszyk, który w ofensywie zdobył dla swojej drużyny kilka cennych punktów. Poprowadził on bankowców do zwycięstwa w secie 25:18 i do wywalczenia dwóch punktów w starciu z solidnym i groźnym Centrum Badań Kosmicznych PAN.

- To był dla nas trudny mecz. Część zawodników wybrało świętowanie walentynek i nie stawiło się w hali - skomentował z uśmiechem kapitan bankowców, Tomasz Rieff.

CBK PAN - Deutsche Bank 1:2 (25:17, 19:25, 18:25)

 

 

2012-02-15 22:48:13

Zima nie odpuszcza, CBRE nadal bez punktów

Sezon ZIMA 2012 rozpoczął się niezwykle pechowo dla drużyny CBRE. W czwartej kolejce zmagań „zieloni” ulegli zespołowi ZimaStudenta.pl i z zerowym dorobkiem punktowym pozostają na ostatnim miejscu tabeli I ligi PlayVolley.

Oba zespoły wykazały się sporą walecznością i ambicją. Świadczą o tym zarówno liczne obrony, jak i ataki ich czołowych zawodników. Choć w ofensywie zdecydowanie lepiej radziła sobie drużyna ZimaStudenta.pl, przeciwnik nie odpuszczał. Walczył o każdą piłkę i nawet po przegranych akcjach nie dawał za wygraną. Dobre chęci i wola walki nie wystarczyły jednak na nieobliczalną drużynę Zimy Studenta. Mecz zakończył się zatem wynikiem 3:0 dla „turystycznych”.

Najlepszym zawodnikiem spotkania był bez wątpienia siatkarz Zimy Studenta - Mateusz Kirwil. Jego mocne i pewne zbicia przyćmiły grę atakujących z zespołu CBRE. Kirwil wraz z Jakubem Olędzkim dodatkowo świetnie radzili sobie w obronie i przyczynili się do wzrastającej z każdą minutą przewagi debiutującej w PlayVolley drużyny. W szeregach „zielonych” natomiast z dobrej strony pokazali się Konrad Szaruga i Błażej Czyżyk.

Kolejna kolejka to wielka szansa dla reprezentacji CB Richard Ellis na odbicie się od dna tabeli. Zmierzy się ona bowiem z przedostatnim zespołem I ligi - Bilfinger Bergerem. Rywalem Zimy Studenta będzie zaś OSRAM.

CBRE - ZimaStudenta.pl 0:3 (16:25, 21:25, 15:25)

 

 

2012-02-15 23:00:26

Lotnisko Chopina idzie jak burza

Mecz pomiędzy Jones Lang LaSalle a Lotniskiem Chopina był bardzo jednostronny. Pewnie zwyciężył drugi z zespołów, który po czterech kolejkach zmagań urasta do zdecydowanego faworyta do wywalczenia mistrzostwa I ligi PlayVolley.

Pierwszy set był jednym z najbardziej nierównych widowisk w historii Ligi Siatkówki Firm. Siatkarzom Lotniska Chopina wychodziło właściwie wszystko: od gry w przyjęciu, przez sprawne rozegranie, po świetne
zbicia na skrzydłach Tomasz Rosy i Mariusza Sobolewskiego. Zawodnicy Jones Lang LaSalle, nieco przytłoczeni dobrą postawą rywali i kontuzją Tomasza Śramy, mieli problemy z uporządkowaniem własnej gry i wysoko przegrali tę część spotkania.

Druga odsłona meczu była już bardziej wyrównana. Duża w tym zasługa Tomasza Miki, na którym spoczywał cały ciężar gry w ofensywie. Także on jednak - w konsekwencji słabego rozegrania - miał problemy z przebijaniem się przez dobrze ustawiany blok przeciwnika. W grze Lotniska Chopina pojawiły się natomiast drobne błędy indywidualne, co zmniejszyło rozmiary jego zwycięstwa.

Ostatnia część spotkania była już naprawdę wyrównanym widowiskiem. Na boisku po stronie Jones Lang LaSalle pojawił się Piotr Karpiński, który wzmocnił defensywę swojego zespołu. Siatkarze Lotniska
Chopina nieco się rozluźnili i nie byli już tak skuteczni. Mieli problemy ze sforsowaniem bloku przeciwnika. Mimo wszystko to oni zaprezentowali się lepiej w końcówce i zwyciężyli 25:20. Z Areny Ursynów wyszli więc bogatsi o trzy punkty.

Jones Lang LaSalle - Lotnisko Chopina 0:3 (4:25, 18:25, 20:25)

 

 

2012-02-15 23:09:09

Decathlon Team o włos od niespodzianki

W meczu czwartej kolejki Ekstraklasy PlayVolley Decathlon Team „urwał” punkt aktualnym wicemistrzom Ligi Siatkówki Firm - zespołowi Warty. „Sklepowi” byli od krok od niespodzianki. Zwycięstwo mieli bowiem na wyciągnięcie ręki.

Swoją szansę zaprzepaścili jednak w końcówce pierwszego seta. Przez cały przebieg partii z Wartą walczyli bowiem jak równy z równym, a w niektórych momentach nawet przerważali. Adam Kowalski i Bartłomiej Łoza nie bali się wysokiego bloku rywali i raz po raz popisywali się potężnymi zbiciami. W najważniejszym momencie rozgrywki zabrakło im jednak zimnej krwi. Ich nieskończone zbicia zostały wykorzystane przez drużynę Piotra Piaseckiego, w której nie mylili się Robert Czaja i Tomasz Olkowski. Warta zwyciężyła zatem 26:24.

Siatkarze Decathlonu nie przejęli się i do drugiej odsłony przystąpili jeszcze bardziej zmobilizowani. Rozgrywająca Kinga Zdrojkowska dobrze rozdzielała piłki, Piotr Dąbrowa, Cezary Ossowski i Konrad Pietrykowski zaś mijali blok przeciwników i zdobywali punkty. Dołożyli tym samym swoją cegiełkę do sukcesu, jakim było zwycięstwo ich zespołu w tym secie; 25:21.

Trzecia partia także była wyrównana. Lepsi w niej okazali się jednak siatkarze Warty, wśród których prym wiódł Tomasz Olkowski. Jego zbicia ze skrzydeł w połączeniu ze świetną grą w bloku Roberta Czai dały wicemistrzom PlayVolley wygraną i dwa punkty do ligowej tabeli. Decathlonowi na osłodę pozostało natomiast jedno
„oczko”.

Decathlon Team - Warta 1:2 (24:26, 25:21, 20:25)

 

 

2012-02-15 23:31:31

W hicie kolejki „lwy” pokonały Andrę

W hicie czwartej kolejki Ekstraklasy PlayVolley spotkały się Andra i ING Volleyball Team. Po bardzo zaciętym, pełnym zwrotów akcji i efektownych zagrań meczu lepsze okazały się „lwy”.

W pierwszym secie popis świetnej gry zaprezentowali gracze Andry. Najlepszym zawodnikiem drużyny był rozgrywający, Jacek Komorowski, którego pomysły na grę okazywały się bezbłędne. Na skrzydłach solidną robotę wykonywali Łukasz Komorowski i Piotr Strelczuk. Gracze ING, którzy nie nadążali z odpowiednim ustawieniem bloku, musieli odłożyć zwycięskie aspiracje do kolejnej części meczu.

Drugi set od początku wymykał się z rąk graczom Andry. Przyczyną tego była coraz lepsza postawa zawodników ING. W kapitalnej formie był skrzydłowy, Jakub Tomczak, który bez większego trudu mijał blok informatyków. To właśnie element bloku był tego dnia największą bolączką Andry. Komputerowcy w wyniku absencji swojej zawodniczki grali bowiem w piątkę, w konsekwencji czego ich defensywa była nieco dziurawa. Po drugiej partii na tablicy wyników był więc remis.

Trzecia część spotkania była najbardziej wyrównana i jednocześnie najbardziej nerwowa. Zawodnicy obu zespołów mieli dużo uwag do pracy sędziego, próbując jednocześnie sportową złość zamieniać w punkty. Świetnie spisywali się atakujący ING Volleyball Teamu, Jakub Tomczak i Marcin Bąk. W drużynie Andry zaczęło zaś szwankować przyjęcie, dzięki czemu „lwy” miały czas na właściwie ustawienie bloku. To właśnie blok zadecydował o ostatecznym zwycięstwie ING, które po wyrównanej końcówce mogło cieszyć się z bardzo cennych dwóch punktów. Andra natomiast boisko opuszczała z niedosytem.

Andra - ING Volleyball Team 1:2 (25:20, 18:25, 25:27)

 

 

2012-02-21 23:53:43

W turystycznych derbach podział punktów

W zaległym meczu pierwszej kolejki I ligi PlayVolley spotkały się ze sobą Neckermann i ZimaStudenta.pl. Po zaciętej walce, pełnej długi wymian z tarczą z turystycznych derbów wyszła ekipa Zimy Studenta.

Początek spotkania należał do Neckermanna. Nie za sprawą dobrej gry jego zawodników, ale w wyniku błędów siatkarzy Zimny Studenta. W pole trafić nie mogli Krzysztof Sielicki, Adam Janista i Michał Branicki; 12:8. Trudne zagrywki (w tym dwa asy serwisowe) Agnieszki Dąbrowskiej doprowadziły do remisu. To co wypracowała rozgrywająca, stracili skrzydłowi, po ataku w siatkę Branickiego bowiem znów kilkoma punktami prowadził Neckermann; 16:13. Chwilę później było już 17:16 dla Zimy Studenta. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Choć ZimaStudenta.pl miała piłkę setową (24:22), nie potrafiła jej wykorzystać. Neckermann po dwóch z rzędu blokach Bertranda Jasińskiego na Branickim objął prowadzenie; 25:24. Przeciwnicy jeszcze się bronili, ale po zbiciu w siatkę Jakuba Olędzkiego i kiwce Jasińskiego partia zakończyła się; 29:27.

Drugiego seta lepiej rozpoczęli gracze Zimy Studenta, którzy po kiwce Adama Janisty objęli prowadzenie; 5:2. As serwisowy Krzysztofa Sielickiego jeszcze zwiększył ich przewagę; 11:6. Neckermann poprosił więc o czas. Przerwa wybiła z rytmu przeciwników (Jakub Olędzki dwa razy zaatakował w siatkę), ale ich przewaga była na tyle duża, że o wynik seta mogli być spokojni. Po bloku Sielickiego na Bertrandzie Jasińskim gracze Zimy Studenta prowadzili 18:13, a po dwóch autowych zbiciach Marcina Bańcerowskiego - 23:16. Partię punktowymi zagrywkami zakończył Adam Janista; 25:16.

Trzecia odsłona spotkania od początku do końca należała do siatkarzy Zimy Studenta. Po asie serwisowym Agnieszki Dąbrowskiej objęli oni prowadzenie 6:2, a później kontrolowali grę i górowali nad rywalami w każdym elemencie. Kolejne asy serwisowe rozgrywającej doprowadziły do wyniku 16:10. Parę chwil później jej punktowa zagrywka zakończyła mecz. ZimaStudenta.pl zwyciężyła 25:17, a w całym meczu 2:1.

Neckermann - ZimaStudenta.pl 1:2 (29:27, 16:25, 17:25)

 

 

2012-02-28 13:53:13

Klasyfikacje sezonu ZIMA 2012 dostępne

Dostępne są już klasyfikacje indywidualne zawodników z sezonu ZIMA 2012.


Klasyfikacje obejrzeć można po kliknięciu TUTAJ.

 

 

2012-02-28 23:26:12

Deutsche Bank sprawcą niespodzianki

W meczu szóstej kolejiki I ligi PlayVolley pomiędzy Deutsche Bankiem a Zimą Studenta doszło do sporej niespodzianki. Bankowcy pokonali bowiem wyżej klasyfikowanych rywali i zapisali na swoje konto trzy punkty.

Od początku spotkanie było bardzo wyrównane. Po stronie Deutsche Banku najczęściej punktował Wojciech Kubiszak, po stronie Zimy Studenta - Michał Branicki. Obie drużyny pokazały dobrą grę defensywną. Doszło do zaciętej końcówki. Choć ekipa Zimy Studenta miała w swoich szeregach uwijającego się w obronie jak mrówka Mateusza Kirwila, to bankowcy byli górą w tej partii.

W drugim secie sytuacja wyglądała podobnie. Bardzo dobry mecz rozgrywał kapitan Deutsche Banku, Tomasz Rieff, który kilkakrotnie blokował rywali. Zawodnikom Zimy Studenta przydarzały się błędy indywidualne, przez co tracili ważne punkty. Bankowcy do puli dobrych zagrań w końcówce seta dołożyli jeszcze serię zagrywek i mogli wznieść ręce w geście triumfu.

Trzecia odsłona spotkania również przyniosła ciekawe i zacięte widowisko, w którym szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Coraz lepiej w gronie bankowców  spisywał się Adam Kobyłka, który znalazł wreszcie sposób na omijanie bloku rywali. Wśród Zimy Studenta. zaś obrze atakowali Mateusz Kirwil i Michał Branicki. Nie wystarczyło to jednak na Tomasza Rieffa i spółkę. Deutsche Bank zachował więcej zimnej krwi, odskoczył rywalom, a chwilę później mógł cieszyć się z trzypunktowego zwycięstwa w starciu z faworyzowanym rywalem.

Deutsche Bank - ZimaStudenta.pl 3:0 (28:26, 25:22, 25:22)

 

 

2012-02-28 23:34:36

Mistrz pokonany przez ING

W meczu na szczycie Ekstraklasy PlayVolley pomiędzy ekipami Meblobranienie.pl i ING Volleyball Team doszło do wyrównanego i emocjonującego starcia. Ostatecznie po godzinie walki 2:1 zwyciężyły „lwy”.

Spotkanie w pierwszym secie nieoczekiwanie miało dość jednostronny przebieg. Gracze Meblobrania nie byli tego dnia w formie, ich rywale za to grali świetnie. Duża w tym zasługa rozgrywającego Kamila Orła. Miał on komfortową sytuację, gdyż przyjęcie ING nie szwankowało i żaden z atakujących nie zawodził. Swoje „pięć minut” miał także Marcin Bąk, który nie bardzo mocnymi serwisami nie dawał szans rywalom. W dużej mierze przyczynił się on do wysokiego zwycięstwa ING Volleyball Teamu w tej partii; 25:16.

Druga część spotkania miała już o wiele bardziej wyrównany charakter. Do pracy wzięli się skrzydłowi Meblobrania - Adam Borówka i Cezary Alberski, którzy skutecznie omijali wysoki blok rywali. ING Volleyball Team nadal rozgrywał dobre spotkanie, tym razem jednak przeciwnicy postawili większy opór, dzięki czemu ten set padł ich łupem.

W trzeciej odsłonie mecz zaczął przypominać widowisko z partii pierwszej. Siatkarze ING poprawili grę w przyjęciu, a Kamil Orzeł częściej rozgrywał na środek - do Piotra Pochwały. Orzeł miał duży komfort pracy, bo dobrze funkcjonowały także skrzydła: na lewej stronie bez problemów radził sobie Marcin Bąk. Graczom Meblobrania gra kompletnie się nie układała, a błędy kosztowały ich kolejnego seta, a co za tym idzie - porażkę w tym ważnym dla układu tabeli meczu.

ING Volleyball Team - Meblobranie.pl 2:1 (25:16, 20:25, 25:22)

 

 

2012-02-28 23:45:07

Pierwsze zwycięstwo Jones Lang LaSalle

W szóstej kolejce I ligi PlayVolley pierwsze zwycięstwo z sezonie ZIMA 2012 odniósł zespół Jones Lang LaSalle. Po zaciętej walce pokonał ekipę Neckermanna, która - podobnie jak w poprzedniej kolejce - i tym razem musiała zadowolić się tylko jednym punktem.

Długie i wyrównane spotkanie pomiędzy zespołami było efektem wysokiego poziomu, jaki reprezentowali zawodnicy na boisku. Każdy set miał podobny przebieg: walka punkt za punkt toczyła się przez większe części poszczególnych partii. Jedynie ostatnia odsłona zakończyła się wyższą, bo siedmiopunktową różnicą na korzyść Jones Lang LaSalle; 25:18. Docenić należy postawę wszystkich siatkarzy oraz ich zaangażowanie w grę.

Cały mecz obfitował w liczne, efektowne obrony po obu stronach siatki. W elemencie tym najlepiej radzili sobie Piotr Karpiński i Kamil Kreczko (Jones Lang LaSalle) oraz Bertrand Jasiński i Paweł Oziębło (Neckermann). Ten ostatni wyróżniał się również wysoką skutecznością w ofensywie. Dodatkowo poziom gry podniosły liczne bloki - w całym meczu padło ich aż szesnaście, z czego dziesięć na swoim koncie zanotowali zawodnicy Jones Lang LaSalle, a sześć  „turystyczni”.

Po tak zaciętym i wyrównanym meczu teraz przed obiema drużynami znaczenie większe wyzwanie. W siódmej kolejce bowiem Jones Lang LaSalle zmierzy się z wiceliderem tabeli, zespołem ZimaStudenta.pl, a Neckermann skonfrontuje swoje siły z liderem - Lotniskiem Chopina.

Jones Lang LaSalle - Neckermann 2:1 (22:25, 25:23, 25:18)

 

 

2012-02-29 23:12:04

Siatkarze CBRE wreszcie wygrali

Seria niespodzianek w szóstej kolejce ligi PlayVolley zdaje się nie mieć końca. W pierwszym ze środowych spotkań bowiem CBRE sensacyjnie 3:0 pokonało PZU Volley.

Siatkarze CBRE zabrali się do roboty od razu po pierwszym gwizdku sędziego. W ich gronie o sile ataku stanowili Łukasz Brzęczyszkiewicz oraz Błażej Czyżyk. Po stronie PZU Volley zaś raziła spora nieskuteczność w ofensywie. Większość zbić była podbijanych przez rywali. „Zieloni” dobrze również blokowali. Byli w tej partii lepsi i zasłużenie wygrali 25:20.

Kolejna odsłona spotkania to jeszcze większa przewaga siatkarzy CBRE. Ważne punkty w ofensywie zdobywał Leszek Pawłowski, natomiast w bloku dzielił i rządził Mateusz Ożóg. Wśród graczy PZU Volley grę próbował „ciągnąć” Jarosław Pałyska. Pozostali zawodnicy jego zespołu nie pokazali jednak zbyt wiele skutecznych zagrań. W konsekwencji ponownie  - tym razem 25:18 - zwyciężyło CBRE.

Ostatnią część meczu mocno zaczęli siatkarze PZU Volley, którzy chcieli „urwać” rywalom przynajmniej jeden punkt. W ich składzie odczuwalny był brak kapitana, Marcina Kozłowskiego, który zmaga się z poważną kontuzją ręki. Braki w sile ataku „ubezpieczeniowi” nadrabiali wolą walki i ambicją, widowisko było więc bardzo wyrównane. W końcówce jednak to CBRE zachowało więcej zimnej krwi. „Zieloni” zwyciężyli 25:23 i z Areny Ursynów wyjechali bogatsi o trzy punkty. Było to ich pierwsze zwycięstwo w bieżącej edycji PlayVolley.

CBRE - PZU Volley 3:0 (25:20, 25:18, 25:23)

 

 

2012-02-29 23:23:02

Lotnisko Chopina zdobyło kosmos

Lotnisko Chopina po raz kolejny nie dało żadnych szans swoim rywalom. W meczu szóstej kolejki I ligi PlayVolley 3:0 pokonało Centrum Badań Kosmicznych PAN.

O ile w pierwszym i trzecim secie siatkarze CBK PAN nawiązywali walkę, o tyle druga partia była teatrem tylko jednego aktora. Tomasz Rosa i Andrzej Rybicki świetnie bronili, a później nie mieli żadnych problemów z kończeniem kontrataków. Poprowadzili swoją ekipę do wysokiego zwycięstwa - 25:6.

Najlepszym zawodnikiem meczu był Mariusz Sobolewski, który zdobył aż dziewiętnaście punktów. W trudnych momentach pierwszego i trzeciego seta, w których gracze Centrum Badań Kosmicznych PAN zbliżali się do Lotniska Chopina, Sobolewskiemu nie drżała ręka. Kończył większość posyłanych do niego piłek i zapewnił wygraną swojemu zespołowi.

„Kosmicznym” zabrakło argumentów w ataku. Dwanaście punktów Romana Wawrzaszka nie wystarczyło, aby zdobyć chociaż jeden punkt w starciu z tak silnym rywalem. Nie przejęli się jednak porażką i już zapowiedzieli rehabilitację w następnym spotkaniu. Ich rywalem będzie wówczas drużyna PZU Volley. Lotnisko Chopina w swoim następnym meczu zmierzy się natomiast z Neckermannem.

CBK PAN - Lotnisko Chopina 0:3 (21:25, 6:25, 20:25)

 

 

2012-02-29 23:37:39

Decathlon Team z trzema punktami

Drużyna Accorhotels.com nie sprostała reprezentacji Decathlonu w meczu szóstej kolejki Ekstraklasy PlayVolley. Hotelarze, choć bardzo się starali, byli w tym spotkaniu wyraźnie słabsi. Nie dali rady zatrzymać potężnie atakujących rywali.

W pierwszej partii za sprawą Pawła Piątkowskiego i jego imiennika - Feliszka Accorhotels.com nawiązywał wyrównaną walkę. O zwycięstwie „sklepowych” zadecydowała dopiero końcówka, w której bardzo skuteczni na kontrach byli Konrad Pietrykowski i Cezary Ossowski.

W drugiej odsłonie z kolei, Decathlon, który z powodu absencji swojej zawodniczki grał w piątkę, pokazał prawdziwą klasę. Zawodnicy tej drużyny bawili się siatkówką. Każdy z nich miał szansę atakować, gra rozkładała się równomiernie. Po bardzo mocnych zbiciach Jacka Walickiego i Piotra Dąbrowy Decathlon Team zbudował pokaźną przewagę, której już nie oddał. Przeciwnie, z czasem przewaga jeszcze się zwiększyła. Ostatecznie set zakończył się wysokim zwycięstwem „sklepowych”; 25:11.

Trzeci set przypominał pierwszą partię. Accorhotels.com, dla którego najważniejsze punkty zdobywał kapitan - Paweł Piątkowski, przez dłuższą część potyczki walczył bardzo zacięcie. Losy seta rozstrzygnęła końcówka. Decathlon za sprawą świetnych zagrań Cezarego Ossowskiego wykorzystał swoją szansą i zakończył mecz. Wygrał 25:19 i zapisał na swoim koncie trzy „oczka”.

Siatkarze Accorhotels.com nie kryli rozczarowania własną grą. Nie zwiesili jednak głów. Z pewnością za tydzień w spotkaniu siódmej kolejki PlayVolley pokazać się będą chcieli z dużo lepszej strony. Nie będzie to jednak łatwe, ich rywalem będzie bowiem Meblobranie.pl.

Accorhotels.com - Decathlon Team 0:3 (20:25, 11:25, 19:25)

 

 

2012-02-29 23:45:23

Znów niespodzianka: Comp pokonał Wartę!

W meczu szóstej kolejki PlayVolley pomiędzy Compem i Wartą doszło do kolejnej niespodzianki. Po świetnym meczu 2:1 zwyciężyli komputerowcy.

W pierwszym secie, zgodnie z oczekiwaniami, przewagę mieli siatkarze Warty. Robert Czaja blokiem skutecznie odbierał ochotę do gry rywalom. W ataku natomiast dobrze radzili sobie Łukasz Salamon i Tomasz Olkowski, a występujące w składzie panie jak zwykle były podporą drużyny. Gracze Compa w kluczowym momencie partii mylili się w przyjęciu i zwycięskie aspiracje musieli odłożyć do następnego seta.

W drugiej odsłonie spotkania gracze Compa zagrali bardzo skoncentrowani. Świetnie do drużyny wprowadził się Dawid Dominiak. Na lewym skrzydle skuteczny był również Marcin Wojtaś. Kluczowym zawodnikiem komputerowców był tego dnia jednak Winicjusz Szyszka, który świetnym rozegraniem mylił blok rywali. Sposób na jego zagrania znalazł w końcu Krzysztof Salamon, lecz było już za późno i to gracze Compa wygrali tego seta.

Ostatni z setów miał bardzo dramatyczny przebieg. Drużyny stworzyły naprawdę dobre siatkarskie widowisko. I reprezentacja Compa, i reprezentacja Warty poprawiły grę w bloku. Punkty w tym elemencie zdobywali odpowiednio Piotr Szczepanek i Robert Czaja. W kluczowym momencie seta sprawę w swoje ręce wziął świetny tego dnia Winicjusz Szyszka. Bohater meczu kilkakrotnie kiwał z drugiej piłki, a w inych akcjach - dzięki jego rozegraniu - popisywać się mogli atakujący Compa. Po zaciętej końcówce piłkę meczową wykorzystał Piotr Szczepanek, który efektownym zbiciem zdobył najważniejszy punkt dla swojej drużyny. Comp SA stał się tym samym sprawcą jednej z największych niespodzianek w bieżącym sezonie PlayVolley - Ligi Siatkówki Firm.

Comp SA - Warta 2:1 (17:25, 25:22, 29:27)